Najnowsze prognozy największych producentów płyt głównych pokazują, że rynek desktopowych pecetów znalazł się w najtrudniejszym momencie od lat. Asus, Gigabyte, MSI i ASRock tną oczekiwania sprzedażowe, a powód jest jeden: sztuczna inteligencja pochłania niemal cały rynek nowoczesnych chipów.
Jeszcze niedawno producenci prześcigali się w premierach nowych platform dla graczy i overclockerów. Dziś coraz większa część mocy produkcyjnych trafia do serwerowni AI i gigantycznych centrów danych budowanych przez największe firmy technologiczne świata. Efekt? Droższe podzespoły, mniejsza dostępność i konsumenci, którzy coraz częściej odkładają modernizację komputerów na później.
Asus może sprzedać nawet o 5 milionów płyt mniej
Najmocniej wybrzmiewają dane dotyczące Asusa. Firma, która jeszcze rok wcześniej sprzedała około 15 milionów płyt głównych, w pierwszej połowie 2026 roku dostarczyła jedynie nieco ponad 5 milionów sztuk. Aby osiągnąć poziom 10 milionów do końca roku, producent musiałby zanotować wyjątkowo mocną drugą połowę roku. Na ten moment bardziej realny wydaje się spadek sprzedaży sięgający jednej trzeciej rok do roku.
Gigabyte i MSI również szykują się na wyraźne osłabienie rynku. Gigabyte obniżył prognozy do 9 milionów płyt głównych wobec 11,5 miliona rok wcześniej. MSI spodziewa się spadku z 11 milionów do około 8,4 miliona sztuk.
Najbardziej dramatycznie wygląda sytuacja ASRocka. Producent przewiduje redukcję dostaw aż o 37 proc. W praktyce oznacza to spadek z 4,3 miliona do zaledwie 2,7 miliona płyt głównych w ciągu jednego roku.
AI wysysa rynek komponentów
Powód kryzysu jest bezpośrednio związany z boomem na sztuczną inteligencję. Nvidia, AMD i Intel koncentrują dziś ogromną część produkcji na układach dla akceleratorów AI oraz serwerów obsługujących modele językowe i usługi generatywne.
To właśnie tam trafiają najbardziej zaawansowane moce produkcyjne TSMC i innych fabryk półprzewodników. Komputery konsumenckie znalazły się niżej na liście priorytetów.
Widać to szczególnie po cenach pamięci RAM i dysków SSD. W ostatnich miesiącach wiele modeli wyraźnie podrożało, a producenci komputerów coraz częściej sygnalizują problemy z dostępnością podzespołów. Rosną również ceny procesorów, szczególnie tych bardziej zaawansowanych.
Dla użytkowników oznacza to prosty wybór: zamiast inwestować kilka lub kilkanaście tysięcy złotych w nową platformę, wolą zostać przy obecnym sprzęcie jeszcze przez kilka lat.
Brakuje impulsu do modernizacji komputerów
Na rynku desktopów pojawił się jeszcze jeden problem. Wielu graczy i entuzjastów nie widzi dziś powodu do szybkiej wymiany platformy.
AMD nadal rozwija podstawkę AM5, dzięki czemu część użytkowników może modernizować sam procesor bez kupowania nowej płyty głównej. Z kolei Intel szykuje procesory Nova Lake dopiero na końcówkę roku i według przecieków będą one wymagały nowego gniazda LGA 1954.
Sytuacji nie pomaga również Nvidia. Firma nie planuje w tym roku odświeżonych kart RTX 50 Super, a branżowe plotki sugerują, że seria RTX 60 może pojawić się dopiero za kilka lat. Wielu użytkowników uznaje więc, że obecny moment nie jest najlepszy na budowę zupełnie nowego komputera.
Producenci uciekają w serwery AI
Mimo spadków sprzedaży segmentu konsumenckiego najwięksi producenci nie wyglądają na szczególnie zaniepokojonych. Asus, Gigabyte i ASRock coraz mocniej rozwijają działalność związaną z serwerami AI oraz infrastrukturą dla centrów danych.
To właśnie tam płyną dziś gigantyczne pieniądze. Hiperskalerzy inwestują miliardy dolarów w rozbudowę farm serwerowych obsługujących sztuczną inteligencję, a producenci sprzętu chcą wykorzystać ten trend do zrekompensowania słabszego rynku PC.
Dla fanów składania komputerów może to być jednak początek nowej rzeczywistości. Premiery podzespołów stają się rzadsze, ceny rosną szybciej niż wcześniej, a producenci coraz wyraźniej kierują uwagę na klientów biznesowych i AI zamiast klasycznych użytkowników desktopów.
Sklepy zaczynają wyprzedawać płyty główne
Paradoksalnie obecna sytuacja może okazać się dobrą wiadomością dla części klientów. Sprzedawcy próbują opróżniać magazyny, dlatego coraz częściej pojawiają się promocje na płyty główne i zestawy do budowy komputerów.
Problem polega na tym, że oszczędności na samej płycie bywają niwelowane przez wysokie ceny pamięci RAM, SSD i procesorów. Zbudowanie nowego peceta nadal potrafi kosztować więcej niż jeszcze dwa lata temu, nawet jeśli część komponentów trafia na wyprzedaże.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Sztuczna inteligencja zabija rynek desktopowych pecetów. Liczby nie kłamią