Te smartfony oberwą najbardziej. Już nie będą tanie


Te smartfony oberwą najbardziej. Już nie będą tanie

Rok 2025 przyniósł branży smartfonów umiarkowane odbicie po wcześniejszych spadkach. Według danych Omdia globalna sprzedaż osiągnęła poziom około 1,25 miliarda urządzeń, co pozwoliło producentom na chwilę oddechu. Ten optymizm okazuje się jednak krótkotrwały. Analitycy są zgodni, że rok 2026 zapowiada się jako jeden z najtrudniejszych okresów dla rynku mobilnego w ostatniej dekadzie.

Kluczowym problemem staje się niedobór pamięci, który już teraz przekłada się na wzrost kosztów produkcji, a w kolejnych miesiącach ma wyraźnie wpłynąć na ceny końcowe smartfonów oraz strukturę całego rynku.

Pamięć wciąż drożeje

Rosnące ceny pamięci DRAM i NAND stają się poważnym problemem dla producentów urządzeń mobilnych. Według prognoz ceny smartfonów mogą wzrosnąć w 2026 roku o 6–8 procent, przy czym skutki tej podwyżki najmocniej odczują klienci segmentu budżetowego. W tej kategorii koszt pamięci i magazynu danych stanowi znaczącą część całkowitego kosztu urządzenia, znacznie większą niż w modelach premium.

Analitycy Omdia podkreślają, że producenci próbują łagodzić skutki kryzysu poprzez długoterminowe umowy z dostawcami oraz wykorzystanie skali działalności do zabezpieczenia dostępu do komponentów. Takie działania są jednak dostępne głównie dla największych graczy, podczas gdy mniejsze marki pozostają w znacznie trudniejszej sytuacji.

Sztuczna inteligencja wysysa moce produkcyjne

Źródłem problemu nie jest spadek popytu na smartfony, lecz gwałtowny wzrost zapotrzebowania na pamięć w zupełnie innym segmencie rynku. Producenci układów pamięci coraz większą część swoich mocy produkcyjnych kierują do komponentów wykorzystywanych w serwerach AI i akceleratorach obliczeniowych. Centra danych oraz infrastruktura sztucznej inteligencji stały się priorytetem, pozostawiając mniej zasobów dla rynku elektroniki konsumenckiej.

IDC określa obecną sytuację jako bezprecedensowe zaburzenie łańcucha dostaw. Według analityków tej firmy długość trwania niedoboru pamięci przesądzi o skali spadku rynku smartfonów w 2026 roku.

Droższe telefony, uboższe specyfikacje

Wraz ze wzrostem kosztów pamięci producenci staną przed trudnym wyborem. Mogą podnieść ceny detaliczne, ograniczyć specyfikacje techniczne albo połączyć oba te rozwiązania. IDC szacuje, że w smartfonach ze średniej półki pamięć odpowiada za 15–20 procent kosztów materiałowych, a w przypadku modeli flagowych udział ten wynosi 10–15 procent.

Efektem będą nowe modele wyposażone w mniejsze ilości pamięci niż ich poprzednicy oraz wyraźne ograniczenie promocji i rabatów. Konsumenci nie powinni liczyć na agresywne obniżki cen, które w poprzednich latach pomagały utrzymać sprzedaż.

Rynek się kurczy, konsolidacja przyspiesza

IDC przewiduje, że presja kosztowa może doprowadzić do spadku globalnego rynku smartfonów o 2,9 procent w 2026 roku, a w najbardziej pesymistycznym scenariuszu nawet o ponad 5 procent. Producenci już teraz zaostrzają konfiguracje sprzętowe, dostosowują harmonogramy premier do dostępności komponentów oraz starają się podnosić wartość oferty poprzez usługi i programy odkupu.

Równolegle postępuje konsolidacja rynku. Dążenie do większej skali działania staje się warunkiem przetrwania dla marek skoncentrowanych na tańszych urządzeniach. Analitycy wskazują na reintegrację Realme z OPPO jako jeden z pierwszych sygnałów głębszych zmian. W kolejnych latach mniejsi producenci mogą zostać wchłonięci przez większe grupy albo całkowicie zniknąć z rynku.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Te smartfony oberwą najbardziej. Już nie będą tanie
 0