Miał być dumą amerykańskiego przemysłu i dowodem na odrodzenie produkcji z oznaczeniem „Made in USA”, a okazał się technologiczną wydmuszką. Zack z kanału JerryRigEverything wziął na warsztat smartfon Trump T1, bez litości weryfikując obietnice o amerykańskim rodowodzie urządzenia.
Smartfon Trump T1 wzbudzał kontrowersje jeszcze zanim pojawił się na rynku. Telefon firmowany nazwiskiem Donalda Trumpa promowany był jako smartfon dla prawdziwych, amerykańskich patriotów, czemu jednak przeczyły liczne doniesienia na temat azjatyckiego rodowodu urządzenia. Były to jednak domysły na podstawie zewnętrznych oględzin i specyfikacji urządzenia.
Zack z kanału JerryRigEverything postanowił sprawdzić to od środka. Uzbrojony w swoje nożyki rozebrał telefon Trumpa i postawił kropkę nad „i”. To nie jest sprzęt „Made in USA”!
Telefon Trumpa powstał w Chinach
Z materiału Zacka wynika, że telefon Trumpa to tak naprawdę dobrze znany model innej marki w rzucającym się w oczy opakowaniu. Autor potwierdził tym samym krążące od początku podejrzenia. Już przy pierwszych oględzinach widać, że obudowa i specyfikacja Trump T1 do złudzenia przypominają smartfpn HTC U24 Pro z 2024 roku. Urządzenia dzielą identyczne wymiary, ekrany o odświeżaniu 120 Hz, aparaty 50 Mpix z przodu i z tyłu, a nawet złącze słuchawkowe.
Słynny test Zacka, polecający na rysowaniu szkła ostrzami o różnej twardości, potwierdził uszkodzenia przy twardości 6 w skali Mohsa oraz głębsze bruzdy przy 7, co wiernie pokrywa się z parametrami telefonu HTC. Główną różnicą wizualną jest plastikowy tył w jaskrawym kolorze w Trump T1 i minimalnie przesunięta lampa błyskowa.
Youtuber zwraca przy okazji uwagę na znaną już wpadkę wizerunkową dotyczącą flagi na obudowie. Ma ona tylko 11 pasków zamiast 13, co bezpośrednio łamie amerykańskie przepisy o wykorzystaniu symboli narodowych w reklamach.
Prawdziwy dramat następuje jednak po rozebraniu sprzętu na części, bo wnętrze Trump T1 to w 100% azjatycka konstrukcja. Zack wskazał na dokładnie ten sam układ płyt głównych, baterii i numery seryjne podzespołów, jak w produkowanym w Chinach odpowiedniku z Tajwanu.
Żeby ostatecznie dowieść swojej tezy, Zack zamienił płyty główne pomiędzy HTC U24 Pro a telefonem Trumpa. Oba smartfony uruchomiły się i działały bez problemu z podmienionymi układami, co jednoznacznie potwierdza, że sprzęty zeszły z tej samej linii produkcyjnej.
Zack, który w swoich kanałach społecznościowych nie kryje antytrumpowskiego nastawienia, nie szczędzi ostrych słów i podsumowuje, że nazywanie tego telefonu produktem z USA to oszustwo oraz cyniczny skok na kasę. W tym sprzęcie nie ma nawet śladu zaangażowania amerykańskiego przemysłu. Youtuber podkreśla, że nie ma nic złego w tym, że telefon został wyprodukowany w Chinach, ale nieuczciwe jest ukrywanie tej informacji i reklamowanie produktu jako wykonanego w USA.


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Rozebrali telefon Trumpa. Amerykański patriotyzm skończył się w Chinach