Telegram stracił swoją najważniejszą domenę. Sankcje USA wyłączyły t.me na całym świecie


Telegram stracił swoją najważniejszą domenę. Sankcje USA wyłączyły t.me na całym świecie

Użytkownicy Telegrama na całym świecie przez kilka godzin mogli mieć problem z otwieraniem popularnych linków prowadzących do komunikatora. Powodem nie była awaria serwerów ani atak hakerski na samą platformę. Zablokowana została domena t.me, czyli jeden z najważniejszych adresów wykorzystywanych przez Telegram do udostępniania kanałów i profili.

Za nietypowym incydentem stały amerykańskie sankcje wymierzone w dawno zamkniętą usługę VPN wykorzystywaną przez cyberprzestępców. Telegram szybko usunął element, który doprowadził do problemów, a domena wróciła do działania po niespełna dobie.

Domena Telegrama zniknęła przez cudzy problem

14 lipca 2026 roku domena t.me została wyłączona przez rejestratora Domain.me. Decyzja była związana z sankcjami nałożonymi przez Departament Skarbu USA na nieaktywną już usługę VPN. Sama sieć VPN nie miała bezpośredniego związku z Telegramem. Problem pojawił się przez jeden z kanałów dostępnych w komunikatorze. Kanał promował wspomnianą usługę i znalazł się na liście objętej amerykańskimi restrykcjami.

Ponieważ wpis sankcyjny zawierał bezpośredni adres prowadzący przez domenę t.me, rejestrator zdecydował o czasowym wyłączeniu całego adresu. W efekcie przestały działać tysiące odnośników wykorzystywanych przez użytkowników Telegrama.

Telegram znalazł się w nietypowej sytuacji. Platforma nie była celem sankcji, jednak została dotknięta decyzją dotyczącą zewnętrznego podmiotu.

Usługa VPN miała powiązania ze światem cyberprzestępczym

Zablokowana sieć VPN działała przez około 12 lat. Została uruchomiona w 2014 roku i zakończyła działalność w maju 2026 roku po operacji przeprowadzonej przez europejskie i amerykańskie służby.

Według analiz bezpieczeństwa usługa była wykorzystywana przez grupy zajmujące się ransomware. Cyberprzestępcy korzystali z niej między innymi do ukrywania swojej aktywności oraz utrudniania identyfikacji infrastruktury.

VPN oferował serwery w kilkudziesięciu lokalizacjach i obsługiwał popularne protokoły komunikacyjne, takie jak OpenVPN czy WireGuard. Płatności kryptowalutami miały zapewniać użytkownikom dodatkowy poziom anonimowości. To właśnie powiązania z działalnością przestępczą doprowadziły do objęcia usługi sankcjami.

Telegram usunął kanał i odzyskał domenę

Po wykryciu przyczyny problemu Telegram usunął kanał powiązany z zamkniętą usługą VPN oraz materiały prowadzące do niego. Rejestrator Domain.me potwierdził, że po usunięciu wskazanego kanału domena t.me została ponownie aktywowana. Komunikator odzyskał dostęp do swojego najpopularniejszego adresu po około 24 godzinach.

Incydent pokazał jednak, jak duże znaczenie mają domeny internetowe dla globalnych platform. Nawet ogromny komunikator z milionami użytkowników może zostać dotknięty decyzją dotyczącą pojedynczego elementu znajdującego się poza jego infrastrukturą.

Telegram miał przygotowaną awaryjną drogę

Telegram nie został całkowicie odcięty od świata. Firma od lat utrzymuje dodatkowe domeny, które mogą pełnić funkcję zapasowych adresów. Jedną z nich jest telegram.me, zarejestrowana jeszcze w 2014 roku. Po problemach z t.me użytkownicy mogli korzystać również z alternatywnych adresów prowadzących do usług komunikatora.

Firma zaczęła także zabezpieczać kolejne domeny. Pavel Durov poinformował o zakupie adresu t.you, który ma być kolejnym elementem infrastruktury Telegrama. Historia domeny t.me jest zresztą starsza niż sam komunikator. Adres został zarejestrowany już w maju 2010 roku, ponad trzy lata przed premierą Telegrama.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Telegram stracił swoją najważniejszą domenę. Sankcje USA wyłączyły t.me na całym świecie
 0