Nagranie opublikowane w mediach społecznościowych przez właściciela Tesli wywołało kolejną falę pytań o realne możliwości systemu „Full Self-Driving”. Daniel Milligan poinformował, że jego samochód, korzystający z najnowszej wersji oprogramowania, skierował się w stronę jeziora i wymagał natychmiastowej interwencji kierowcy. Film szybko stał się viralem i w ciągu kilku godzin przekroczył milion wyświetleń.
Autor nagrania oznaczył na platformie Tesla oraz szefa działu Autopilot AI, Ashok Elluswamy, relacjonując zdarzenie wprost: „Moja Tesla próbowała dziś wjechać do jeziora!”. Pojazd działał w oparciu o wersję FSD 14.2.2.4 (2025.45.9.1), jedną z najnowszych aktualizacji udostępnionych flocie producenta. Incydent błyskawicznie obiegł internet i stał się kolejnym przykładem sytuacji granicznej, w której system określany jako „pełna autonomiczna jazda” wymagał zdecydowanej reakcji człowieka.
My Tesla tried to drive me into a lake today! FSD version 14.2.2.4 (2025.45.9.1)@Tesla @aelluswamy pic.twitter.com/ykWZFjUm8k
— Daniel Milligan (@lilmill2000) February 16, 2026
Długa lista niebezpiecznych przypadków
Zdarzenie nad jeziorem wpisuje się w serię wypadków i niebezpiecznych manewrów związanych z FSD. W maju 2025 roku Tesla korzystająca z tego systemu zjechała z drogi i dachowała. Kierowca twierdził, że nie miał możliwości przeciwdziałania nagłemu ruchowi pojazdu. W grudniu w Chinach doszło do czołowego zderzenia podczas transmisji na żywo, w trakcie której demonstrowano działanie FSD. System zainicjował zmianę pasa ruchu i skierował auto na tor jazdy nadjeżdżającego pojazdu.
Nieudana okazała się także medialna próba przejazdu z wybrzeża na wybrzeże Stanów Zjednoczonych, inspirowana zapowiedziami Elona Muska. Dwóch influencerów związanych z marką rozbiło samochód jeszcze w Kalifornii. Każde z tych zdarzeń podkreśla fakt, że nazwa systemu nnajwyraźniej wyprzedza jego faktyczne możliwości.
Aktualizacja bez przełomu
Wersja 14.2.2.4 została wdrożona pod koniec stycznia 2026 roku. Producent nie przedstawił szczegółowych informacji o zmianach względem poprzedniej kompilacji 14.2.2.3, określając aktualizację jako dopracowaną. Seria 14.2 przyniosła rozwój enkodera wizji opartego na sieci neuronowej, zwiększenie rozdzielczości przetwarzania obrazu oraz poprawki w rozpoznawaniu pojazdów uprzywilejowanych.
Mimo tych modyfikacji wciąż dochodzi do sytuacji, w których system podejmuje decyzje niezgodne z oczekiwaniami kierowców i zasadami ruchu drogowego. Incydent z jeziorem stał się symbolem problemu, który nie znika wraz z kolejnymi aktualizacjami.
NHTSA przygląda się Tesli
System FSD znajduje się pod rosnącą presją regulatorów. W październiku 2025 roku National Highway Traffic Safety Administration wszczęła szeroko zakrojone dochodzenie obejmujące 2,88 miliona pojazdów Tesli. Agencja powiązała 58 incydentów z działaniem FSD, w tym 14 kolizji i 23 przypadki obrażeń.
Śledztwo koncentruje się na przejazdach na czerwonym świetle oraz wjeżdżaniu na przeciwległy pas ruchu. Równolegle prowadzone jest postępowanie dotyczące terminowości raportowania wypadków z udziałem systemów Autopilot i FSD. W zdarzeniach z udziałem systemów wspomagania kierowcy Tesli zginęło ponad 50 osób.
W tym samym czasie firma rozwija program robotaxi w Austin, zapowiadany jako nienadzorowany. W praktyce projekt funkcjonuje w warunkach, które dalekie są od pełnej autonomii.
Marketing kontra rzeczywistość
Zarzuty wokół FSD coraz częściej dotyczą nie tylko technologii, lecz także języka używanego do jej opisywania. System Tesli pozostaje rozwiązaniem poziomu 2 w klasyfikacji autonomii, wymagającym stałego nadzoru kierowcy. Nazwa „Full Self-Driving” budzi jednak skojarzenia z pełną samodzielnością pojazdu.
W lutym 2026 roku Tesla przeszła na model wyłącznie subskrypcyjny, rezygnując ze sprzedaży pakietu jako jednorazowej inwestycji w przyszłe funkcje. Taki ruch zmienia sposób postrzegania FSD z obietnicy technologicznego przełomu na usługę dostępną w miesięcznym abonamencie.
Incydent z jeziorem wzmacnia pytania o granice odpowiedzialności producenta i o to, czy regulatorzy pozwolą dalej używać określenia „w pełni autonomiczna jazda” w sytuacji, gdy system wciąż wymaga natychmiastowej reakcji człowieka.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Zaufał Tesli i prawie wjechał do jeziora. Autopilot znów szaleje