Kolejny śmiertelny wypadek z udziałem samochodu marki Tesla wywołał pytania o bezpieczeństwo systemów wspomagania kierowcy. W amerykańskim stanie Teksas samochód Tesla Model 3 uderzył z dużą prędkością w dom jednorodzinny. W wyniku zdarzenia zginęła 69-letnia Martha Avila, która przebywała wewnątrz budynku.
Według informacji przekazanych przez biuro szeryfa hrabstwa Harris pojazd miał w chwili wypadku korzystać ze zautomatyzowanego systemu wspomagania jazdy. Do tragedii doszło około godziny 20:00 czasu lokalnego w miejscowości Katy niedaleko Houston.
Samochód zjechał z drogi i staranował budynek
Śledczy ustalili, że kierujący Teslą Michael Butler nagle opuścił swój pas ruchu, po czym samochód zjechał z jezdni i wjechał prosto w ceglany dom. Siła uderzenia była ogromna. Pojazd miał poruszać się z bardzo dużą prędkością. Według relacji mieszkańców okolicy Tesla pędziła ulicą z prędkością dochodzącą nawet do 60–70 mil na godzinę, czyli około 95–110 km/h.
Jeden ze świadków opisał dramatyczne chwile tuż przed katastrofą.
– Widzieliśmy samochód pędzący ulicą. Nagle usłyszeliśmy huk po uderzeniu w krawężnik, a chwilę później auto znalazło się wewnątrz domu – relacjonował sąsiad.
Niektórzy świadkowie twierdzili również, że słyszeli krzyki kierowcy tuż przed zderzeniem.
Kobieta została przetransportowana śmigłowcem
76-letnia Martha Avila znajdowała się w domu w chwili, gdy rozpędzona Tesla przebiła ścianę budynku. Ratownicy natychmiast przetransportowali kobietę śmigłowcem do pobliskiego szpitala. Pomimo wysiłków lekarzy obrażenia okazały się zbyt poważne. Kobieta zmarła niedługo po przewiezieniu do placówki medycznej.
Rodzina ofiary musiała opuścić zniszczony dom. Jak informują lokalne media, budynek doznał poważnych uszkodzeń konstrukcyjnych i obecnie nie nadaje się do zamieszkania.
Śledczy sprawdzają rolę systemu Tesli
Kierowca Tesli również odniósł obrażenia i trafił do szpitala. Funkcjonariusze poinformowali, że nie stwierdzono oznak wskazujących na spożycie alkoholu lub innych środków odurzających. Mężczyzna współpracuje ze śledczymi.
Najważniejszym elementem dochodzenia pozostaje teraz ustalenie, czy w chwili zdarzenia rzeczywiście aktywny był system wspomagania jazdy Tesli oraz jaki wpływ mógł mieć na przebieg wypadku. Producent od lat podkreśla, że funkcje Autopilot oraz Full Self-Driving wymagają stałego nadzoru człowieka i nie zwalniają kierowcy z obowiązku kontrolowania pojazdu. Śledczy nie ujawnili jeszcze, czy bezpośrednią przyczyną tragedii była awaria systemu, błąd kierowcy czy splot kilku czynników. Odpowiedzi mają przynieść dalsze analizy danych zapisanych przez pojazd.
Tesla ponownie pod lupą amerykańskich regulatorów
Tragiczny wypadek wydarzył się w czasie, gdy amerykańska Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego prowadzi szeroko zakrojone postępowania dotyczące systemów wspomagania jazdy Tesli.
NHTSA analizuje obecnie działanie technologii Full Self-Driving w około 3,2 mln pojazdów. Dochodzenie koncentruje się między innymi na zachowaniu systemu podczas jazdy w warunkach ograniczonej widoczności. Agencja bada także serię wcześniejszych incydentów. Według dostępnych danych urzędnicy analizują przypadki obejmujące wypadki śmiertelne, kolizje z obrażeniami oraz zgłoszenia dotyczące możliwych naruszeń przepisów ruchu drogowego.
Równolegle trwa odrębne postępowanie dotyczące blisko 2,9 mln samochodów wyposażonych w funkcję Full Self-Driving po otrzymaniu kilkudziesięciu zgłoszeń związanych z bezpieczeństwem.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Tesla wjechała w dom i zabiła kobietę. Auto było w trybie autonomicznej jazdy