Wraca temat opłat i sprzedaży gier na platformach cyfrowych. Tym razem głos zabrał Tim Sweeney, szef Epic Games Store, który uderzył w politykę Steam. Jego wypowiedź pojawiła się w momencie, gdy Valve mierzy się z problemami prawnymi w Wielkiej Brytanii.
W tle tego konfliktu jest pozew zbiorowy opiewający na setki milionów funtów, dotyczący cen gier oraz prowizji pobieranych przez Steam. Właśnie w takim kontekście rozgorzała dyskusja na temat tego, czy deweloperzy faktycznie mają realny wybór, jeśli chodzi o systemy płatności i warunki sprzedaży na największej platformie PC.
Spór o 30-procentową prowizję
Iskrą do całej rozmowy była wypowiedź jednego z doświadczonych programistów Epic Games, który bronił modelu Steama. Zwrócił uwagę na to, że Valve stworzyło bardzo rozbudowany ekosystem usług, oferując deweloperom narzędzia, infrastrukturę i funkcje, które w dużej mierze są dostępne bez dodatkowych opłat. Jego zdaniem 30-procentowa prowizja jest ceną za stabilność oraz zasięg, jaki daje Steam.
Według CEO Epic Games, sedno problemu leży nie w wysokości prowizji za sprzedaż gier, lecz w zasadach dotyczących płatności. Według szefa Epic Games, Steam nie pozwala twórcom kierować graczy do zewnętrznych narzędzi transakcyjnych, nawet jeśli chodzi o dodatki czy walutę w grze.
Steam’s rules do explicitly prohibit games from steering players to competing purchase methods, forcing everyone to pay 30% to Valve.
— Tim Sweeney (@TimSweeneyEpic) January 30, 2026
Apple and Google did the same until the court explicitly found this practice to be unlawful. Now they don’t! https://t.co/dIyZlKAkBW
Jeśli ktoś uważa prowizję za zbyt wysoką, może spróbować stworzyć konkurencyjną platformę z lepszymi warunkami. Agażowanie instytucji państwowych nie jest więc konieczne, skoro alternatywy dla Steama istnieją, a jedną z nich jest Epic Games Store, który zapewnia twórcom lepsze warunki.
Sweeney: problemem nie jest sama prowizja
Tim Sweeney nie zgodził się z takim postawieniem sprawy. Jego zdaniem sedno problemu leży nie w wysokości prowizji za sprzedaż gier, lecz w zasadach dotyczących płatności. Według szefa Epic Games, Steam nie pozwala twórcom kierować graczy do zewnętrznych narzędzi transakcyjnych, nawet jeśli chodzi o dodatki czy walutę w grze.
W praktyce oznacza to, iż każda transakcja musi przejść przez system Steama, a Valve pobiera dla siebie procent za każdym razem. Deweloperzy nie mogą poinformować graczy o tańszych opcjach poza platformą, nawet jeśli chcieliby to zrobić wprost w samej grze.
Porównanie do sporów z Apple i Google
Sweeney odwołał się także do wcześniejszych sporów na rynku mobilnym. Przypomniał, że Apple i Google przez lata wymagały korzystania wyłącznie z ich systemów płatności w aplikacjach. Dopiero interwencje sądów i regulatorów zmusiły te firmy do zmiany zasad, dzięki czemu twórcy aplikacji mogą dziś kierować użytkowników do zewnętrznych form płatności, bez oddawania części przychodu właścicielom platform.
Według Sweeneya Steam pozostaje obecnie jedynym dużym sklepem na komputerach osobistych, który nadal stosuje podobne ograniczenia. Jego zdaniem to stawia Valve w wyjątkowej pozycji i rodzi pytania o uczciwość zasad obowiązujących na rynku PC.
Sprzedaż gry a zarabianie na dodatkach
Szef Epic Games podkreśla, że nie kwestionuje samej idei prowizji za sprzedaż gry. Jego zdaniem sklep ma pełne prawo pobierać opłatę za dystrybucję i dotarcie do klientów. Problem zaczyna się wtedy, gdy platforma chce uczestniczyć w każdym kolejnym wydatku gracza, także długo po zakupie samej gry.
Sweeney obrazowo porównał tę sytuację do zakupu samochodu, po którym właściciel salonu domagałby się procentu od każdego tankowania paliwa. W jego ocenie taki model trudno uznać za sprawiedliwy, zwłaszcza gdy twórcy nie mają możliwości zaproponowania alternatywy.
Dyskusja, która może mieć dalsze konsekwencje
Wypowiedzi Sweeneya wpisują się w szerszą debatę o roli dużych platform cyfrowych i ich wpływie na rynek. Trwający proces sądowy w Wielkiej Brytanii może sprawić, że zasady Steama znajdą się pod jeszcze większą lupą.
Epic Games Store nie jest w stanie pokonać Steam
Sweeney jest najwyraźniej rozgoryczony faktem, że przez lata Epic Games Store nie zdołał nawet skruszyć muru jaki postawiło Valve. Mimo iż rozdaje regularnie darmowe gry i oferuje różne promocje, gracze wciąż stawiają na Steam. Według jednego z deweloperów przyczyną nie jest ofeta, a to, że większość osób traktuje Steam jako coś więcej niż zwykły sklep z grami, a bardziej jako wirtualny dom, do którego są przyzwyczajeni.
Warto wspomnieć, iż sam CEO Epica przyznał, że jego platforma pomaga w wypromowaniu gier, które są rozdawane za darmo, a później notują wzrost sprzedaży na Steam.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Tim Sweeney krytykuje Steam. Spór o płatności i prowizje narasta