Firma stojąca za popularną aplikacją randkową Tinder zgodziła się zapłacić 60,5 miliona dolarów (217 mln złotych), aby zakończyć wieloletni spór sądowy dotyczący dyskryminacji wiekowej. Sprawa dotyczyła systemu cenowego stosowanego w subskrypcjach aplikacji, który miał różnicować ceny w zależności od wieku użytkownika.
Pozew zbiorowy został złożony w Kalifornii w 2015 roku przez Allena Candelore. Jak argumentowano w pozwie, starsi użytkownicy aplikacji mieli płacić więcej za te same funkcje premium, które młodsi użytkownicy mogli wykupić taniej.
Spór dotyczył cen subskrypcji premium
W centrum sporu znalazły się płatne plany Tinder Plus oraz Tinder Gold. Użytkownicy w wieku 29 lat i starsi mieli płacić wyższe ceny za dostęp do tych usług niż osoby młodsze.
Pozew zbiorowy został złożony w Kalifornii w 2015 roku przez Allena Candelore. Jak argumentowano w pozwie, starsi użytkownicy aplikacji mieli płacić więcej za te same funkcje premium, które młodsi użytkownicy mogli wykupić taniej.

System polegał na tym, że nastolatki oraz nieco starsi użytkownicy mogli wykupić subskrypcję w niższej cenie, podczas gdy starszym klientom oferowano wyższe stawki za te same funkcje.
Autorzy pozwu twierdzili, iż takie praktyki naruszają przepisy obowiązujące w stanie Kalifornia. Wskazywano między innymi na ustawę o prawach obywatelskich oraz przepisy dotyczące nieuczciwej konkurencji.
Firma zaprzecza zarzutom
Tinder od początku podkreślał, że nie zgadza się z zarzutami zawartymi w pozwie. Zdaniem platformy, stosowany model cenowy nie narusza prawa i był stosowany w podobny sposób jak zniżki dla studentów lub młodszych osób oferowane przez inne serwisy internetowe.
Przedstawiciele firmy argumentowali wcześniej, że niższe ceny dla młodszych użytkowników miały ułatwić im dostęp do płatnych funkcji aplikacji, ponieważ często dysponują oni mniejszym budżetem.
Mimo to Tinder zdecydował się na zawarcie ugody, by zakończyć wieloletni spór sądowy. Firma nie przyznała się przy tym do naruszenia prawa ani do odpowiedzialności za stawiane zarzuty.
Kto może otrzymać odszkodowanie
Jeśli sąd zatwierdzi ugodę, z odszkodowania będzie mogło skorzystać ponad 260 tysięcy użytkowników. Dotyczy to osób mieszkających w Kalifornii, które wykupiły subskrypcję Tinder Plus lub Tinder Gold w określonym czasie oraz spełniają warunki dotyczące wieku.
Wysokość wypłaty będzie zależała od tego, ile dana osoba zapłaciła za subskrypcję w czasie objętym pozwem. Według wstępnych szacunków pojedynczy użytkownik może otrzymać od około 100 do 150 dolarów.
Osoby, które chcą wziąć udział w podziale środków, będą musiały zgłosić swoje roszczenie i potwierdzić szczegóły dotyczące subskrypcji. Termin składania wniosków wyznaczono na 18 sierpnia 2026 roku.
System cenowy zmieniono już wcześniej
Warto dodać, że Tinder zrezygnował z systemu różnicowania cen w zależności od wieku już wcześniej. Firma ogłosiła w 2022 roku zakończenie stosowania takiego modelu we wszystkich krajach, w których działa aplikacja.
Ostateczna decyzja w sprawie ugody ma zostać podjęta podczas rozprawy zaplanowanej na 20 maja w sądzie w Los Angeles. Jeśli sąd ją zatwierdzi, sprawa trwająca od ponad dekady zostanie oficjalnie zakończona.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Tinder zapłaci krocie w sprawie o dyskryminację