To był jeszcze nie tak dawno "zabójca flagowców". Dziś na granicy upadku


To był jeszcze nie tak dawno

Jeszcze kilka lat temu OnePlus był uznawany za „zabójcę flagowców” i markę, która potrafiła zagrozić największym graczom rynku smartfonów. Dziś jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Z najnowszych doniesień wynika, że firma znalazła się w jednym z najtrudniejszych momentów w swojej historii, a jej przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania.

Rok 2024 okazał się dla OnePlusa wyjątkowo bolesny. Sprzedaż smartfonów spadła o ponad 20 procent, z około 17 milionów sztuk w 2023 roku do zaledwie 13-14 milionów rok później. Co istotne, w tym samym czasie spółka-matka, czyli OPPO, zanotowała wzrost na poziomie 2,8 procent. To pokazuje, że problem nie dotyczy całej grupy, a raczej samej marki OnePlus.

Firma znalazła się w jednym z najtrudniejszych momentów w swojej historii, a jej przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania.

Szczególnie dotkliwe straty firma poniosła w Indiach, jednym ze swoich kluczowych rynków. Problemy z marżami dla sprzedawców oraz kontrowersje wokół obsługi gwarancyjnej sprawiły, że udział OnePlusa w segmencie premium spadł tam aż o około 70 procent w ciągu zaledwie roku. W Chinach sytuacja również się pogorszyła, bo udział rynkowy zmniejszył się z 2 do około 1,6 procenta.

Zamykanie biur i porzucanie projektów

Kolejnym sygnałem alarmowym jest ograniczanie obecności firmy poza Azją. W marcu 2024 roku OnePlus zamknął swoją główną siedzibę w Dallas, odpowiedzialną za operacje w USA. Biuro w Palo Alto zostało zredukowane do około 15 pracowników obsługujących całą Amerykę Północną. Marka nie współpracuje już z żadnym amerykańskim operatorem, a partnerstwo z T-Mobile zakończyło się w 2023 roku. Z mapy zniknęły także struktury europejskie. Równocześnie firma zaczęła rezygnować z planowanych urządzeń. Skasowano m.in. projekt składanego smartfona OnePlus Open 2 oraz kompaktowy model 15s, co tylko potęguje wrażenie zwijania biznesu i cięcia kosztów.

OPPO traci cierpliwość?

Warto przypomnieć, że w 2022 roku OPPO zadeklarowało aż 14 miliardów dolarów na ratowanie OnePlusa, umożliwiając mu nawet sprzedaż telefonów bez marży. Te działania nie przyniosły jednak oczekiwanych efektów. Co więcej, niedawno pojawiły się informacje o wydaniu nakazu aresztowania wobec CEO OnePlusa na Tajwanie w związku z nielegalnymi rekrutacjami.

W momencie, gdy OPPO ogranicza również działalność realme, wszystko wskazuje na to, że OnePlus może nie otrzymać już kolejnej „kroplówki”. Marka raczej nie zniknie z dnia na dzień, ale jej przyszłość wygląda coraz bardziej niepewnie i nie mamy pewności, że kolejny model z flagowej serii OnePlus w ogóle ujrzy światło dzienne. 

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

To był jeszcze nie tak dawno "zabójca flagowców". Dziś na granicy upadku
 0