To koniec? Ministerstwo pogrąży handlujących kryptowalutami w Polsce

To koniec? Ministerstwo pogrąży handlujących kryptowalutami w Polsce

Ministerstwo finansów ogłosiło, że wbrew powszechnej opinii przy rozliczaniu zysków z obrotu kryptowalutami nie obowiązuje tylko podatek dochodowy, ale podatek od czynności cywilnoprawnych. Oznacza to, że inwestorzy w Polsce mogą zbankrutować.

Konieczność odprowadzania 1% wartości od każdej transakcji, wbrew pozorom to gigantyczne straty dla handlujących kryptowalutami i ten 1% tylko pozornie wydaje się małą kwotą. Weźmy pod uwagę, że podatek ten odprowadza się od wartości każdej transakcji, a tych mogą być dziesiątki dziennie z groszowymi zyskami. Jeśli taka interpretacja przepisów podatkowych przedstawiona przez Ministerstwo Finansów się utrzyma, to oznaczać może to koniec rynku kryptowalut w Polsce. Aby dokładnie przedstawić problem, posłużmy się przykładem. Wyobraźmy sobie inwestora, który tanio kupuje i drożej sprzedaje, czyli podstawowy scenariusz tego typu działań. W ciągu dnia ów inwestor wykonał dziesięć transakcji na kwoty oscylujące wokół 10 tys. zł, na każdej znich zarabiając po 100 zł. Na koniec dnia miał 1000 zł zysku, jednak nie ma się z czego cieszyć, bo w świetle najnowszych rewelacji Ministerstwa do zapłaty jest 1045 zł podatku. I jest to najprostszy scenariusz, bo są przypadki gdzie osoby mają do zapłaty podatek wielokrotnie przewyższający dochód.

W związku z obowiązkiem złożenia zeznania podatkowego za 2017 r., przypominamy, że w PIT należy wykazać również przychody ze sprzedaży lub zamiany kryptowalut, takich jak m.in. bitcoin, litecoin i ether - komunikat wydany przez Ministerstwo Finansów

Kupił za kwotę Sprzedał za kwotę  1 proc. podatku PCC Zysk bez PCC
10000 10100 100 100
10100 10200 101 100
10200 10300 102 100
10300 10400 103 100
10400 10500 104 100
10500 10600 105 100
10600 10700 106 100
10700 10800 107 100
10800 10900 108 100
10900 11000 109 100
SUMA   1045 zł 1000 zł 

Problemu nie będą mieć jedynie osoby, które kryptowalutę trzymały długo, by jednorazowo wygenerować duży zysk. Przykładowo inwestor kupił bitcoina za 10 tys. zł a sprzedał za 40 tys. Od zarobionych 30 tys. odprowadza podatek dochodowy oraz PCC w wysokości 100 zł, czyli 1% od kwoty zakupu. Jednakże takie przypadki są w zdecydowanej mniejszości. To jednak nie koniec absurdów. Każda deklaracja PCC to 3 kartki papieru, co oznacza, że najbardziej aktywni zarabiający na małych skokach wartości, miesięcznie będą dostarczać tysiące zadrukowanych stron do urzędów. Ministerstwo Finansów zapowiedziało prace nad poprawą obecnych przepisów, jednak póki to nie nastąpi, możemy śmiało mówić o ogromnych stratach u większości inwestorów, którzy zapewne pospiesznie uciekną z tego tonącego w naszym kraju statku.

 

Komentarze do: To koniec? Ministerstwo pogrąży handlujących kryptowalutami w Polsce