Takiej afery jeszcze nie było. Gwiazda kobiecego e-sportu nigdy nie grała samodzielnie


Takiej afery jeszcze nie było. Gwiazda kobiecego e-sportu nigdy nie grała samodzielnie

Afera związana z kobiecą reprezentacją Tajlandii w Arena of Valor podczas 33. Igrzysk Azji Południowo-Wschodniej przez wielu została już uznana za zamknięty rozdział. Nowe informacje pokazują jednak, że sprawa była znacznie poważniejsza, niż pierwotnie sądzono. Takiej aferyw świecie profesjonalnego e-sportu jeszcze nie było.

W grudniu 2025 roku Warasin „Tokyogurl” Naraphat została przyłapana na korzystaniu z nieautoryzowanego oprogramowania oraz na współpracy z osobami trzecimi podczas oficjalnych rozgrywek. Decyzja sędziów była natychmiastowa i bezwzględna. Zawodniczka została zdyskwalifikowana, mimo że tajska drużyna i tak przegrała półfinałowe starcie z Wietnamem 0:3. Pozostałe zawodniczki formalnie mogły kontynuować rywalizację w dolnej drabince, jednak federacja Tajlandii zdecydowała się ostatecznie wycofać cały zespół z turnieju kobiet.

Zaprzeczenia, choroba i panika

Po wybuchu skandalu Tokyogurl publicznie zaprzeczała oskarżeniom. Tłumaczyła swoje zachowanie problemami zdrowotnymi oraz stresem turniejowym. Dla obserwatorów sceny e-sportowej sprawa wyglądała jednak jak klasyczny przypadek oszustwa, zakończony zasłużonym banem. Przez długi czas brakowało jednoznacznych dowodów potwierdzających skalę nadużyć.

Prawda wychodzi na jaw

Przełom nastąpił dopiero po kilku miesiącach. Partner Tokyogurl, znany pod pseudonimem Cheerio półprofesjonalny gracz e-sportowy z doświadczeniem turniejowym, przyznał publicznie, że to on grał w jej imieniu nie tylko podczas Igrzysk Azji Południowo-Wschodniej, lecz także wcześniej. Oznacza to, że zawodniczka faktycznie nie rozegrała żadnego meczu samodzielnie, mimo że oficjalnie reprezentowała kraj na prestiżowej imprezie międzynarodowej.

Cheerio twierdzi, że nie przewidywał konsekwencji, jakie to wywoła. Zapewnił, że przyjmuje odpowiedzialność i liczy się z krytyką oraz sankcjami. Krótko po tym Tokyogurl również przeprosiła, ograniczając się do lakonicznego komunikatu.

Konsekwencje prawne i sportowe

Sprawa nie zakończyła się wyłącznie banem turniejowym. Prezes Azjatyckiej Federacji Sportów Elektronicznych zapowiedział podjęcie kroków prawnych wobec obojga. Władze e-sportowe uznały incydent za poważne naruszenie zasad fair play i zagrożenie dla wiarygodności kobiecych rozgrywek na arenie międzynarodowej.

Nie pierwszy raz

W przeszłości dochodziło do prób infiltracji rozgrywek przez mężczyzn podszywających się pod zawodniczki, a także do projektów drużynowych tworzonych w sposób podważający sens rywalizacji. Przykłady z League of Legends czy Counter-Strike’a pokazały, że kobiece sceny często bywają traktowane z pobłażaniem, a niekiedy stają się celem kpin lub eksperymentów marketingowych. Podobnie jest ze streamerkami. Kobiety z wyeksponowanym dekoltem, której grają w Call of Duty mają o wiele większą widownię, niż mężczyźni. Nawet jeśli wcale nie grają samodzielnie. Pamętacie SSSniperWolf?

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Takiej afery jeszcze nie było. Gwiazda kobiecego e-sportu nigdy nie grała samodzielnie
 0