Tragiczny wypadek Tesli. Raport wskazuje na kierowcę, nie system FSD


Tragiczny wypadek Tesli. Raport wskazuje na kierowcę, nie system FSD

Amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) opublikowała wstępny raport dotyczący tragicznego wypadku z czerwca tego roku w Teksasie, w którym Tesla Model 3 wjechała w dom mieszkalny, doprowadzając do śmierci znajdującej się w środku kobiety. Nowe ustalenia wskazują, że bezpośrednio przed zderzeniem system Full Self-Driving (Supervised) został wyłączony przez samego kierowcę.

Według śledczych kierowca wcisnął pedał gazu do oporu, co spowodowało dezaktywację systemu wspomagania jazdy. W chwili uderzenia samochód poruszał się z prędkością przekraczającą 70 mph (około 113 km/h).

Według śledczych kierowca wcisnął pedał gazu do oporu, co spowodowało dezaktywację systemu wspomagania jazdy.

FSD nie odpowiadał za jazdę w chwili zderzenia

Początkowo lokalne służby informowały, że podczas wypadku aktywny był system wspomagania jazdy Tesli. Wstępny raport NTSB przeczy jednak tej wersji wydarzeń. Podobne informacje wcześniej przekazał również szef działu AI w Tesli, Ashok Elluswamy, który twierdził, że kierowca sam przejął kontrolę nad pojazdem poprzez maksymalne wciśnięcie pedału gazu. Śledczy nadal nie wiedzą jednak, dlaczego doszło do tak gwałtownego przyspieszenia.

Kierowca twierdzi, że stracił przytomność

Mężczyzna zeznał, że w chwili zdarzenia realizował dostawę dla DoorDash. Według jego relacji uruchomił system FSD, aby zmienić muzykę na centralnym ekranie samochodu, po czym miał stracić przytomność. Badania nie wykazały obecności alkoholu ani narkotyków w organizmie kierowcy. Dochodzenie ujawniło jednak, że w ostatnich minutach przed wypadkiem nie podjęto żadnej próby hamowania.

Trwa śledztwo i postępowanie sądowe

Rodzina ofiary pozwała zarówno kierowcę, jak i Teslę, zarzucając im zaniedbania prowadzące do śmierci kobiety. W lipcu kierowcy postawiono również zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci.

Równolegle własne dochodzenie prowadzi amerykańska agencja NHTSA, która już wcześniej analizowała liczne zdarzenia z udziałem systemu Full Self-Driving. Najnowszy wypadek może dostarczyć kolejnych informacji na temat ograniczeń technologii autonomicznej jazdy oraz odpowiedzialności kierowców korzystających z tego typu rozwiązań.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Tragiczny wypadek Tesli. Raport wskazuje na kierowcę, nie system FSD
 0