Elon Musk najwyraźniej znów jest w dobrej komitywie z prezydentem USA, bo po decyzji Donalda Trumpa, który zaproponował zastąpienie określenia artificial intelligence (AI) terminem super intelligence (SI), miliarder rozważa zmianę nazwy jednego z działów SpaceX. Jednocześnie jego firmy prowadzą rozmowy z TSMC dotyczące gigantycznego projektu Terafab.
SpaceXAI stanie się SpaceXSI?
22 września Donald Trump oficjalnie polecił amerykańskiej administracji stosowanie określenia „super intelligence” zamiast „artificial intelligence” i nie trzeba było długo czekać na reakcję Muska, który zadeklarował, że jest gotów przemianować jednostkę SpaceXAI na SpaceXSI, a miliarder stwierdził przy tym, że „SpaceX jest firmą zajmującą się superinteligencją”. Pomysł wpisuje się w szerszą inicjatywę administracji USA, bo Trump zapowiedział również utworzenie Super Intelligence Force (SIF), która miałaby pośredniczyć między rządem a sektorem rozwijającym technologie SI.
Po decyzji Trumpa, Musk zadeklarował, że jest gotów przemianować nazwę SpaceXAI na SpaceXSI.
Source: https://t.co/lx7coQlMh5
— Shay Boloor (@StockSavvyShay) October 4, 2026
Terafab pochłonie ponad 100 mld dolarów?
Jeszcze większym przedsięwzięciem jest Terafab, czyli projekt mający zapewnić ogromne ilości mocy obliczeniowej dla ekosystemu Tesli i SpaceX. Docelowo fabryka ma produkować układy zapewniające nawet 1 TW mocy obliczeniowej AI rocznie, które mają trafić m.in. do robotów Optimus, autonomicznych samochodów oraz kosmicznych centrów danych.
Pierwszy etap budowy powstaje w hrabstwie Grimes w Teksasie i wymaga około 16,8 mld dolarów, a pełna realizacja projektu może jednak pochłonąć ponad 100 mld dolarów. Warto przypomnieć, że kwietniu tego roku do inicjatywy dołączył Intel, który ma wykorzystać w projekcie proces technologiczny 14A oraz zaawansowane technologie pakowania układów.
SpaceX i Tesla chcą dołączyć TSMC
Skala przedsięwzięcia sprawia jednak, że Musk szuka kolejnych partnerów i SpaceX oraz Tesla prowadzą rozmowy z TSMC na temat współpracy przy Terafab, a tajwański gigant rozważa budowę kolejnej fabryki w Teksasie, która mogłaby zostać jednym z kluczowych elementów całego projektu. TSMC mogłoby finansować inwestycję poprzez udział kapitałowy, długoterminowe zobowiązania zakupowe lub połączenie obu rozwiązań. Dla Muska oznaczałoby to ograniczenie części gigantycznych kosztów projektu.
Problemem pozostają jednak ceny produkcji w USA, bo TSMC przyznawało wcześniej, że wytwarzanie wafli w Arizonie kosztuje o około 30-40 proc. więcej niż na Tajwanie, tak więc rozbudowa amerykańskich mocy produkcyjnych może zwiększyć koszty całego przedsięwzięcia.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
SpaceX ma zniknąć. Elon Musk uznał, że jego firma też potrzebuje nowych literek