Trump, Tim Cook i Jensen Huang wyrzucili prezenty przed odlotem z Chin. Boją się szpiegostwa


Trump, Tim Cook i Jensen Huang wyrzucili prezenty przed odlotem z Chin. Boją się szpiegostwa

Delegacja Stanów Zjednoczonych kończąca wizytę w Chinach zostawiła po sobie zaskakujący obrazek. Tuż przed wejściem na pokład Air Force One telefony jednorazowe, identyfikatory, przypinki i prezenty otrzymane podczas podróży trafiały prosto do koszy ustawionych przy schodach samolotu. Według relacji mediów podobna procedura objęła nie tylko urzędników administracji Donalda Trumpa, ale także szefów największych amerykańskich firm technologicznych, w tym Tima Cooka z Apple i Jensena Huanga z Nvidii.

Scena wyglądała jak fragment thrillera szpiegowskiego. W praktyce była elementem rygorystycznych zasad bezpieczeństwa stosowanych podczas wizyt w krajach uznawanych przez Waszyngton za strategicznych rywali technologicznych.

Telefony do wyrzucenia po jednej podróży

Największe zainteresowanie wzbudziły tzw. burnery, czyli telefony jednorazowe przygotowane specjalnie na czas pobytu w Chinach. Takie urządzenia służą wyłącznie do krótkoterminowej komunikacji podczas delegacji zagranicznych. Po zakończeniu podróży są niszczone albo pozostawiane poza granicami kraju.

Według doniesień amerykańskich mediów członkowie delegacji mieli obowiązek pozbyć się urządzeń jeszcze przed wejściem na pokład samolotu powrotnego do USA. Do koszy trafiały również identyfikatory, pamiątkowe przypinki i prezenty otrzymane od chińskich gospodarzy.

Cała procedura nie została oficjalnie wyjaśniona przez Biały Dom. Powód wydaje się jednak oczywisty. Waszyngton od lat oskarża Pekin o rozwijanie zaawansowanych metod cyberszpiegostwa oraz prób pozyskiwania danych z urządzeń elektronicznych należących do polityków, urzędników i menedżerów amerykańskich korporacji.

Atmosfera nieufności między USA a Chinami

Wizyta Donalda Trumpa w Chinach miała dotyczyć handlu, technologii oraz napięć geopolitycznych. W delegacji znaleźli się przedstawiciele największych amerykańskich firm związanych z rynkiem nowych technologii i półprzewodników.

Kilka dni wcześniej administracja USA zgodziła się na sprzedaż wybranym chińskim firmom układów Nvidia H200. Decyzja wywołała ogromne zainteresowanie branży AI, ponieważ amerykańskie ograniczenia eksportowe wobec Chin należą dziś do najważniejszych narzędzi technologicznej rywalizacji obu mocarstw.

Obecność Jensena Huanga i Tima Cooka podczas rozmów pokazała, jak mocno polityka miesza się obecnie z biznesem technologicznym. Apple pozostaje uzależnione od chińskich fabryk i łańcuchów dostaw, a Nvidia znajduje się w samym środku wojny o dostęp do akceleratorów AI.

W takim otoczeniu nawet zwykły telefon komórkowy zaczyna być traktowany jak potencjalne zagrożenie.

Burnery wracają do łask

Telefony jednorazowe jeszcze kilka lat temu kojarzyły się głównie z filmami sensacyjnymi albo działalnością przestępczą. Dziś wracają do łask w świecie polityki i wielkiego biznesu.

Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa od dawna ostrzegają, że nowoczesne smartfony stanowią ogromne źródło danych. Lokalizacja, historia połączeń, zapisane kontakty, dostęp do poczty czy komunikatorów potrafią ujawnić więcej niż oficjalne dokumenty.

Podczas podróży do państw uznawanych za wysokiego ryzyka administracje rządowe coraz częściej wymagają korzystania z tymczasowych urządzeń. Po zakończeniu delegacji sprzęt przestaje istnieć w obiegu.

To samo dotyczy prezentów i gadżetów elektronicznych. W środowisku bezpieczeństwa od dawna funkcjonuje zasada ograniczonego zaufania wobec wszelkich urządzeń mogących zawierać układy komunikacyjne lub nośniki danych.

Technologiczna zimna wojna nabiera tempa

Obrazek z lotniska szybko obiegł media społecznościowe. Internauci zwracali uwagę, że sytuacja przypomina realia zimnej wojny, tylko zamiast mikrofilmów i podsłuchów pojawiają się smartfony, układy AI i cyfrowa inwigilacja.

Relacje USA i Chin od miesięcy stają się coraz bardziej napięte. Ograniczenia eksportu chipów, walka o dominację w sztucznej inteligencji oraz oskarżenia o cyberszpiegostwo powodują, że każda oficjalna podróż zaczyna przypominać operację wywiadowczą.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Trump, Tim Cook i Jensen Huang wyrzucili prezenty przed odlotem z Chin. Boją się szpiegostwa
 0