Jeśli myśleliście, że Donald Trump zakończył już zabawę cłami, po tym jak te okazały się fiaskiem (administracja USA zwróciła amerykańskim firmom już 100 miliardów dolarów z tytułu nielegalnie pobranych ceł), to okazuje się, że prezydent Stanów Zjednoczonych rozważa kolejną rundę ceł, które wstrząsnąć mogą naszą branżą
Co istotne cła objąć mają półprzewodniki, ale tym razem na celowniku mogą znaleźć się nie tylko same układy. Jak podaje agencja Reuters, nowe opłaty miałyby objąć również urządzenia wykorzystujące chipy, w tym laptopy, konsole do gier oraz serwery centrów danych. Warto jednak podkreślić, że na razie jest to jedynie rozważany scenariusz, a jego szczegóły mogą jeszcze znacząco się zmienić.
Cła nie tylko na chipy
Pomysł zakłada rozszerzenie obecnych ograniczeń na kolejne ogniwa łańcucha dostaw, a Sekretarz handlu Howard Lutnick ma popierać mechanizm, w którym wielkość bezcłowego importu chipów byłaby uzależniona od deklarowanych przez daną firmę inwestycji w produkcję półprzewodników w USA. Jednocześnie administracja rozważa rezygnację z części wyjątków obowiązujących przy pierwszej rundzie ceł. Dotychczas chronione były m.in. centra danych, projekty badawczo-rozwojowe, startupy oraz urządzenia konsumenckie.
Jak podaje agencja Reuters, nowe opłaty miałyby objąć również urządzenia wykorzystujące chipy, w tym laptopy, konsole do gier oraz serwery centrów danych.
USA chcą przenieść produkcję do kraju
Cel jest dość oczywisty, bo Trump od początku swojej drugie kadencji podkreśla, że chce by produkcja najbardziej zaawansowanych chipów realizowana była na terenie Stanów Zjednoczonych. Pierwsza faza programu została uruchomiona w styczniu tego roku, kiedy to proklamacja podpisana przez prezydenta wprowadziła 25-procentowe cło na określoną grupę zaawansowanych akceleratorów, w tym NVIDIA H200 oraz AMD MI325X.
Nowa koncepcja ma być jednak znacznie szersza, ale problem w tym, że budowa amerykańskiego przemysłu półprzewodnikowego wymaga czasu, a Trump nie słynie z cierpliwości. Według jednego z uczestników rozmów osiągnięcie odpowiedniej skali krajowej produkcji może potrwać ponad pięć lat, podczas gdy dotychczasowe okresy przejściowe były znacznie krótsze.
TSMC nie jest w stanie przenieść produkcji z dnia na dzień
Dobrym przykładem skali problemu jest TSMC, ponieważ Tajwański gigant zobowiązał się zainwestować 265 mld dolarów w rozwój zakładów w Arizonie, jednak nawet po pełnym uruchomieniu wszystkich planowanych mocy tylko około 30 proc. najbardziej zaawansowanej produkcji firmy ma odbywać się na terenie USA.
Tajwan odpowiada natomiast za ponad 90 proc. światowej produkcji najbardziej zaawansowanych układów. Branża argumentuje więc, że uzależnienie bezcłowego importu od obecnych amerykańskich mocy produkcyjnych może być niewystarczające, szczególnie przy rekordowym zapotrzebowaniu związanym z rozwojem sztucznej inteligencji.
Laptopy i konsole mogą zdrożeć jeszcze bardziej
Największe obawy dotyczą oczywiście urządzeń, które trafiają bezpośrednio do konsumentów. Jeśli nowe przepisy obejmą laptopy i konsole, producenci prawdopodobnie będą musieli uwzględnić dodatkowe koszty w cenach.
Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, kto śledzi rynek, że to fatalny moment na taki ruch, ponieważ ceny sprzętu już są mocno zawyżone, co wynika oczywiście z braków pamięci i ogromnego zapotrzebowania centrów danych na komponenty potrzebne do rozwoju AI. Branża technologiczna ostrzega, że dodatkowe cła mogą zwiększyć koszty amerykańskich inwestycji w infrastrukturę AI. Jonathan McHale z Computer and Communications Industry Association porównał nawet skalę obecnej rozbudowy centrów danych do budowy kolei transkontynentalnej.
Na razie nie wiadomo, czy i kiedy druga runda ceł faktycznie wejdzie w życie, a administracja USA rozważa okres przejściowy i cały mechanizm może zostać jeszcze istotnie zmieniony. Jedno jest jednak pewne: jeśli USA rzeczywiście rozszerzą cła na urządzenia wykorzystujące półprzewodniki, amerykański rynek laptopów, konsol i serwerów może czekać kolejna fala podwyżek, a niestety są to naczynia połączone i prędzej czy później odbije się to także na Europie.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Nowe cła znów uderzą w laptopy i konsole. Trump chce więcej pieniędzy