Sztuczna inteligencja może wkrótce stać się nie tylko narzędziem pracy i źródłem gigantycznych zysków dla największych korporacji technologicznych. Według najnowszych deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa rozważany jest plan, który miałby zapewnić zwykłym Amerykanom finansowy udział w sukcesie firm rozwijających AI.
To jedna z najbardziej zaskakujących propozycji gospodarczych związanych z boomem na sztuczną inteligencję. Jeżeli pomysł zostałby zrealizowany, miliony obywateli mogłyby czerpać korzyści z rozwoju branży, która już dziś przyciąga setki miliardów dolarów inwestycji i znajduje się w centrum globalnej rywalizacji technologicznej.
„Mówimy o tym, jak Amerykanie mogą skorzystać z sukcesu sztucznej inteligencji. I dzięki temu będą ją bardziej lubić” – powiedział Trump.
Trump: Amerykanie mogliby zostać partnerami firm AI
Prezydent USA zapowiedział, że w przyszłym tygodniu planuje spotkanie z liderami największych przedsiębiorstw technologicznych. Tematem rozmów mają być mechanizmy pozwalające społeczeństwu uczestniczyć w finansowych sukcesach sektora sztucznej inteligencji. Trump przyznał, że analizowane są różne warianty współpracy między państwem, obywatelami i firmami rozwijającymi AI. Jednym z nich jest system wypłat powiązanych z wynikami finansowymi przedsiębiorstw, przypominający dywidendy dla udziałowców.
Według amerykańskiego prezydenta skala pieniędzy generowanych przez sztuczną inteligencję jest tak ogromna, że pojawiły się koncepcje przekazania części korzyści bezpośrednio obywatelom. W jego ocenie mogłoby to stworzyć rodzaj partnerstwa między społeczeństwem a sektorem technologicznym.
Trump nie ukrywa również politycznego celu takiego rozwiązania. Administracja chce przekonać sceptycznych Amerykanów, że rozwój AI nie musi oznaczać wyłącznie likwidacji miejsc pracy i koncentracji majątku w rękach kilku korporacji.
Giganci technologiczni szykują się do rozmów w Białym Domu
Choć lista uczestników spotkania nie została oficjalnie ujawniona, media wskazują, że przy stole mogą zasiąść przedstawiciele największych firm rozwijających sztuczną inteligencję. Wśród potencjalnych uczestników wymienia się między innymi OpenAI, Anthropic, Google oraz Microsoft.
Nie jest tajemnicą, że przedstawiciele branży od miesięcy dyskutują o sposobach łagodzenia społecznych skutków automatyzacji. Coraz częściej pojawiają się scenariusze, w których część zysków generowanych przez AI trafiałaby do obywateli.
Dodatkowego znaczenia całej sprawie nadaje fakt, że w ostatnich dniach w Waszyngtonie pojawili się najważniejsi menedżerowie sektora. Szef OpenAI, Sam Altman, spotkał się z amerykańskimi politykami, a kilka tygodni wcześniej podobne rozmowy prowadził Dario Amodei.
Pomysł przypomina projekt Berniego Sandersa
Co ciekawe, część założeń rozważanych przez administrację Trumpa przypomina rozwiązania proponowane wcześniej przez senatora Berniego Sandersa. Polityk przedstawił projekt utworzenia narodowego funduszu majątkowego, który posiadałby znaczące udziały w największych firmach rozwijających sztuczną inteligencję. W jego wizji nawet połowa udziałów w kluczowych przedsiębiorstwach mogłaby znaleźć się w rękach funduszu reprezentującego interes obywateli.
Zapytany o propozycję Sandersa Trump przyznał, że w kwestiach ekonomicznych ich stanowiska bywają bliższe, niż wielu osobom mogłoby się wydawać. Takie słowa wywołały spore poruszenie w amerykańskiej debacie publicznej. Rzadko zdarza się bowiem, aby republikański prezydent pozytywnie odnosił się do pomysłów jednego z najbardziej rozpoznawalnych polityków lewicy.
Eksperci ostrzegają przed konfliktem interesów
Nie wszyscy są jednak entuzjastami nowej koncepcji. Krytycy zwracają uwagę, że rząd znalazłby się w wyjątkowo skomplikowanej sytuacji. Jeżeli państwo zaczęłoby czerpać bezpośrednie korzyści finansowe z działalności firm AI, mogłoby jednocześnie pełnić funkcję inwestora i regulatora rynku. Taki układ budzi pytania o niezależność decyzji dotyczących nadzoru nad technologią.
Dyskusja staje się jeszcze bardziej aktualna w momencie, gdy amerykański Kongres pracuje nad nowymi przepisami dotyczącymi sztucznej inteligencji. W tym tygodniu pojawiła się propozycja ustawy, która miałaby ograniczyć możliwość tworzenia własnych regulacji przez poszczególne stany i pozostawić kontrolę nad rozwojem zaawansowanych modeli AI władzom federalnym.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Trump chce podzielić się zyskami z AI. Amerykanie mogą dostać udziały w firmach