Tajwan planuje wprowadzenie nowych przepisów, które mogą znacząco wpłynąć na działalność największych odbiorców energii elektrycznej, a wkonsekwencji przełożyć się na wzrosty cen chipów.
Przygotowywana nowelizacja ustawy o zarządzaniu energią zakłada, że duże przedsiębiorstwa będą musiały samodzielnie wytwarzać i magazynować część energii potrzebnej do prowadzenia działalności. Najbardziej odczuje to TSMC, czyli największy producent układów scalonych na świecie.
Koniec z pełnym uzależnieniem od sieci energetycznej
Projekt przygotowany przez tajwańskie Ministerstwo Gospodarki obejmie wszystkie firmy o zapotrzebowaniu na moc wynoszącym co najmniej 5 MW. Szacuje się, że nowe przepisy dotkną ponad 400 zakładów z branż półprzewodników, hutnictwa, petrochemii, optoelektroniki oraz centrów danych rozwijających sztuczną inteligencję.
Obecnie duzi odbiorcy energii są już zobowiązani do pokrywania 10% swojego zużycia energią odnawialną. Nowe regulacje idą jednak znacznie dalej, ponieważ przedsiębiorstwa będą musiały wybudować własne instalacje wytwarzania energii oraz systemy jej magazynowania.
W 2024 roku firma TSMC zużyła około 25,55 mld kWh energii elektrycznej, co odpowiadało blisko 9% całkowitego zużycia prądu w kraju.
TSMC przed ogromnym wyzwaniem
Największym odbiorcą energii na Tajwanie jest bez wątpienia TSMC. W 2024 roku firma zużyła około 25,55 mld kWh energii elektrycznej, co odpowiadało blisko 9% całkowitego zużycia prądu w kraju. Producent dysponuje na wyspie licznymi fabrykami półprzewodników, w tym sześcioma nowoczesnymi kompleksami produkcyjnymi 12-calowych wafli krzemowych, kilkoma starszymi zakładami oraz fabrykami zajmującymi się zaawansowanym pakowaniem chipów. Zapewnienie energii dla tak rozbudowanej infrastruktury z własnych źródeł będzie niezwykle kosztowne i skomplikowane.
Czy odbije się to na cenach chipów?
Nowelizacja przewiduje okres przejściowy na dostosowanie się do nowych wymagań oraz kary finansowe dla firm, które nie spełnią obowiązków. Jeżeli przepisy wejdą w życie, TSMC będzie musiało przeznaczyć ogromne środki na budowę własnych źródeł energii i magazynów, tracąc jednocześnie korzyści wynikające z korzystania z krajowej sieci energetycznej. Analitycy podkreślają, że w dłuższej perspektywie może to przełożyć się na wyższe koszty produkcji półprzewodników, a pośrednio również na ceny procesorów, kart graficznych i innych układów scalonych trafiających do komputerów, smartfonów czy serwerów AI.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
TSMC czeka kosztowna rewolucja. Tajwan szykuje przepisy, które mogą podnieść ceny chipów