Donald Tusk odniósł się do tragicznego ataku, do którego doszło w szkole w Leszczydole-Nowinach pod Wyszkowem. Premier zwrócił uwagę nie tylko na sam przebieg zdarzenia, ale również na możliwy wpływ internetu, przemocy obecnej w sieci oraz gier zawierających brutalne treści na młodych ludzi.
Do tragedii doszło w czwartek rano. 15-letni były uczeń wszedł na teren szkoły i zaatakował pracowników placówki. Miał przy sobie trzy noże. Najpierw zaatakował 37-letnią woźną, a następnie ranił dyrektora szkoły, który ostatecznie obezwładnił napastnika. Kobieta zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.
Donald Tusk przekazał, że w przypadku nastolatka pojawił się również szczególny wątek związany z rejestrowaniem ataku - „miał także kask z kamerką”.
Premier mówi o przemocy w internecie i grach
Premier wskazał przy tym także na gry komputerowe jako jeden z elementów szerszego problemu przemocy wśród młodocianych. Nie oznacza to jednak, że przedstawiono dowody potwierdzające, iż konkretna gra doprowadziła do zachowania 15-latka.
Tragedia pod Wyszkowem ponownie otwiera dyskusję o tym, jak reagować na przemoc wśród młodych ludzi. Szczególnie istotne będzie jednak rozdzielenie faktów od pochopnych wniosków. Korzystanie z brutalnych gier nie jest dozwolone u osób niepełnoletnich (zatem ktoś nie dopilnował swoich obowiazków), a także samo w sobie nie ma związku z prawdziwą przemocą. Tą mogą za to podbijać tzw. patoinfluencerzy, freak fighty, czy też nieocenzurowane, brutalne, prawdziwe wideo, którymi zalany jest Internet.
Wypowiedź Tuska może rozpocząć ważną debatę, ale pamiętajmy, że tego typu czyny wskazują na poważne problemy psychiczne sprawcy, których na pewno nie wywołało bieganie z kolegami ze snajperką, na serwerach ulubionej gry.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Tragedia pod Wyszkowem. Tusk już znalazł winowajcę, choć dowodów brak