Tusk znalazł nowego wroga. Ma kwadratową głowę i wybucha, gdy podejdziesz za blisko

Aktualności Gry komputerowe Obserwuj nas w Google

Tusk znalazł nowego wroga. Ma kwadratową głowę i wybucha, gdy podejdziesz za blisko

Wygląda na to, że premier Donald Tusk znalazł kolejnego groźnego przeciwnika. Tym razem nie jest to opozycja, inflacja ani problemy ochrony zdrowia, lecz Minecraft. Tak, ta gra, w której dzieci budują domki z sześcianów, hodują świnki, kopią diamenty i uciekają przed zielonym stworkiem, który wybucha.

Kiedy politycy nie potrafią wyjaśnić przyczyn agresji wśród młodzieży, zawsze można sięgnąć po winowajcę etatowego: gry wideo. Kiedyś straszono Diablo, Counter-Strike'em i GTA, dziś najwyraźniej przyszła kolej na Minecrafta. Donald Tusk postanowił więc zmierzyć się z zagrożeniem, które polega głównie na układaniu sześciennych klocków.

Minecraft to gra o budowaniu, eksploracji i kreatywności. Dzieci tworzą w niej domy, miasta, rozmaite mechanizmy, a nawet uczą się podstaw programowania. Owszem, można walczyć z potworami, ale nazywanie tego przemocą dla przemocy ma mniej więcej tyle samo sensu, co oskarżanie LEGO o spowodowanie katastrofy budowlanej, bo ktoś zburzył wieżę.

To zresztą kolejny odcinek serialu pod tytułem Gry szkodzą dzieciom, emitowanego z uporem maniaka od kilku dekad. Zmieniają się politycy, tytuły gier i generacje konsol, ale scenariusz pozostaje ten sam. Zamiast rozmawiać o przemocy domowej, zdrowiu psychicznym i dostępności specjalistów, problemach w szkołach czy wpływie mediów społecznościowych, łatwiej wskazać palcem ekran komputera i gamepad.

To są także grupy, które są aktywne w rozmaitego typu grach komputerowych, nawet tych bardzo banalnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Także w tych grach coraz częściej pojawia się przemoc dla przemocy i to uznajemy cywilizacyjnie za bardzo groźne zjawisko. W takiego Minecrafta gra co drugi. Nie tylko dziecko, ale i dorosły. Jest wiele tych gier właśnie takich dość, czy nawet bardzo popularnych, gdzie ta przemoc też zaczyna się pojawiać w sposób coraz bardziej widoczny – Donald Tusk.

Od satanistów z Diablo do terrorystów z Minecrafta. I tak to się kręci

Nie oznacza to bynajmniej, że gry są pozbawione ryzyka, rzecz jasna. Znaczenie mają wiek gracza, czas spędzany przed ekranem, interakcje z obcymi osobami czy nieodpowiednie treści. Tyle że między rozsądną troską o dzieci a demonizowaniem Minecrafta jest przepaść wielkości krateru Vredefort.

Przez lata słyszeliśmy, że Diablo wychowa satanistów, GTA zamieni ulice w pole bitwy, a teraz najwyraźniej Minecraft ma odpowiadać za agresję młodzieży. Pozostaje czekać, aż ktoś odkryje, że w Tetrisie bezlitośnie eliminuje się całe rzędy niewinnych klocków, a Boulder Dash promuje chorobliwą zachłanność.

Największym zagrożeniem nie są jednak pikselowe kilofy, lecz przekonanie, że skomplikowane problemy społeczne da się rozwiązać, znajdując odpowiednio popularną grę, na której można wieszać psy. Panie premierze, może warto odpalić na moment komputer lub konsolę, zagrać samemu i zobaczyć, jak faktycznie wyglądają gry wideo. Proszę się odezwać na maila, podeślemy jakiś sprzęt do kancelarii, jeśli to problem.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Tusk znalazł nowego wroga. Ma kwadratową głowę i wybucha, gdy podejdziesz za blisko
 0