Wykorzystanie sztucznej inteligencji w wojsku to bardzo kontrowersyjny temat. Dla wielu ludzi wizja autonomicznych systemów decydujących o życiu i śmierci jest moralnie nie do zaakceptowania. Okazuje się jednak, że zupełnie inaczej widzi to Palmer Luckey, twórca Oculus VR i założyciel firmy zbrojeniowej Anduril Industries, który wprost deklaruje, że oddanie takich decyzji maszynom nie jest problemem.
W wywiadzie dla Fox News Sunday Luckey stwierdził, że obszar decyzji związanych z użyciem śmiercionośnej siły jest zbyt krytyczny, by nie korzystać z najlepszej dostępnej technologii, niezależnie od tego, czy mówimy o AI, rozwiązaniach kwantowych, czy innych zaawansowanych systemach. Jego zdaniem kluczowe jest maksymalne ograniczenie tzw. strat ubocznych oraz jak największa precyzja działań.
Luckey podkreślił też, że korzystanie z „gorszych” narzędzi tylko po to, by zachować moralny komfort, nie daje żadnej realnej przewagi etycznej. Według niego to skuteczność i dokładność powinny definiować współczesne pole walki, a nie symboliczne deklaracje o braku autonomicznej broni.
Luckey podkreślił też, że korzystanie z „gorszych” narzędzi tylko po to, by zachować moralny komfort, nie daje żadnej realnej przewagi etycznej.
Anduril i wojna napędzana przez AI
Założona w 2017 roku firma Anduril Industries rozwija systemy bojowe mocno oparte na sztucznej inteligencji. W portfolio znajdują się drony, bezzałogowe pojazdy lądowe, wieże obserwacyjne oraz zestawy sensorów połączone w jeden ekosystem dowodzenia. Całość spina platforma Lattice, czyli system C2 wykorzystujący AI do analizy danych i koordynacji działań w czasie rzeczywistym. Co więcej, w ostatnich latach Anduril prezentował już autonomiczne drony bojowe, w tym jednostki typu „kamikaze”, co tylko podsycało debatę o etyce takiej technologii.
Sojusz z OpenAI i walka z dronami
W grudniu 2024 roku Anduril ogłosił strategiczne partnerstwo z OpenAI. Firmy zapowiedziały wspólne prace nad „odpowiedzialnym wdrażaniem” zaawansowanej AI w projektach związanych z bezpieczeństwem narodowym USA. Na pierwszy plan wysunięto systemy antydronowe, których celem ma być wykrywanie, klasyfikowanie i neutralizowanie zagrożeń z powietrza w czasie rzeczywistym.
Rozwijane technologie mają wzmocnić amerykańskie systemy C-UAS, odpowiadające za ochronę przed bezzałogowymi statkami powietrznymi, które coraz częściej pojawiają się na współczesnych polach walki.
Coraz mniej hamulców w Dolinie Krzemowej
Mimo protestów ekspertów i części pracowników branży tech, wiele firm zaczyna wycofywać się ze wcześniejszych deklaracji o niewspółpracowaniu z wojskiem. W lutym Google usunął ze swoich zasad AI zapis zobowiązujący do unikania prac nad technologiami mogącymi służyć do tworzenia broni. Ten symboliczny ruch pokazuje, że granica pomiędzy cywilnym a militarnym wykorzystaniem AI staje się coraz bardziej rozmyta.
AI a broń jądrowa, czyli najniebezpieczniejszy scenariusz
Równolegle narasta dyskusja o użyciu sztucznej inteligencji w systemach związanych z arsenałem nuklearnym. W maju 2024 roku USA deklarowały, że kontrola nad bronią jądrową zawsze pozostanie w rękach człowieka i wzywały do podobnych deklaracji Chiny oraz Rosję. Kilka miesięcy później Pentagon przyznał jednak, że AI może „wspierać” systemy dowodzenia, kontroli i łączności nuklearnej.
Dodatkowego niepokoju dostarczyły badania z 2024 roku, podczas których pięć modeli językowych (m.in. GPT-4, Claude 2 oraz Llama-2) uczestniczyło w symulacjach konfliktów międzynarodowych. Wyniki pokazały tendencję do eskalacji napięć, a w części scenariuszy AI decydowało się na użycie broni jądrowej bez wcześniejszego ostrzeżenia.
Przyszłość wojny pisana algorytmami
Wypowiedzi Palmera Luckeya wpisują się w szerszy trend normalizacji militarnego zastosowania sztucznej inteligencji. Dla jednych to naturalny etap rozwoju technologii obronnych, dla innych prosta droga do świata, w którym decyzje o masowej zagładzie będą podejmowane przez algorytmy.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Twórca Oculusa nie ma wątpliwości. „AI może decydować, kto żyje, a kto ginie”