Federalna Służba Bezpieczeństwa wszczęła postępowanie karne przeciwko założycielowi komunikatora Telegram. Zarzut dotyczy „współudziału w działalności terrorystycznej” na podstawie artykułu 205.1 rosyjskiego Kodeksu Karnego. Grozi za niego do 15 lat więzienia.
Informacja o oskarżeniu została opublikowana w państwowym dzienniku Rossijskaja Gazieta. Gazeta powołała się na materiały FSB i określiła Telegram jako „narzędzie zagrożeń hybrydowych”. W tekście podkreślono rzekome wykorzystanie platformy przez „radykałów” oraz „terrorystów”, a także powiązano ją z NATO i Ukrainą.
Presja na Telegram, promocja MAX
Działania FSB to element strategii ograniczania pozycji Telegramu w Rosji. Od miesięcy władze spowalniają działanie aplikacji, blokują połączenia głosowe i wideo oraz utrudniają dostęp do części funkcji. Równolegle promowana jest państwowa aplikacja MAX.
MAX został preinstalowany na każdym smartfonie sprzedawanym w Rosji od września 2025 roku. Aplikacja nie oferuje szyfrowania end-to-end i jest zintegrowana z infrastrukturą nadzoru SORM. Polityka prywatności dopuszcza przekazywanie danych użytkowników organom państwowym na żądanie.
Telegram pozostaje jedną z najpopularniejszych platform komunikacyjnych w kraju i według dostępnych danych korzysta z niego ponad 90 milionów Rosjan miesięcznie. Władze dążą do przekierowania ruchu do MAX, który zapewnia służbom bezpośredni dostęp do danych przechowywanych na krajowych serwerach.
Odpowiedź Durowa
Pavel Durov odniósł się do sprawy na swoim oficjalnym kanale w Telegramie. Oświadczył, że postępowanie karne jest próbą ograniczenia Rosjanom dostępu do prywatnej komunikacji oraz swobody wypowiedzi. Nazwał sytuację przejawem strachu państwa przed własnymi obywatelami.
Według Durowa zarzuty mają charakter polityczny i służą jako narzędzie nacisku. W jego ocenie celem władz jest wymuszenie przekazania kluczy szyfrujących oraz podporządkowanie platformy rosyjskim regulacjom dotyczącym treści i nadzoru.
Spór o szyfrowanie i „współpracę”
W oficjalnych komunikatach Kremla pojawia się sformułowanie o „niechęci do współpracy” ze strony Telegrama. Rzecznik prezydenta Rosji, Dmitrij Pieskow, stwierdził, że administracja komunikatora wielokrotnie naruszała rosyjskie prawo i odmawiała współdziałania z władzami.
Sednem konfliktu pozostaje kwestia dostępu do prywatnych wiadomości użytkowników oraz moderacji treści uznawanych przez państwo za nielegalne. Telegram nie przekazał służbom kluczy szyfrujących i nie wdrożył mechanizmów umożliwiających stały wgląd w komunikację.
Cyfrowe czyszczenie rynku
Rosja w ostatnich latach zablokowała lub znacząco ograniczyła działanie wielu zachodnich platform społecznościowych. Facebook, Instagram i X przestały funkcjonować w normalnym trybie, a WhatsApp został całkowicie zablokowany. Regulator Roskomnadzor poinformował niedawno o ograniczeniu ruchu w Telegramie o 55 procent.
Powstaje nowy ekosystem komunikacyjny oparty na krajowych rozwiązaniach, w których państwo posiada pełną kontrolę nad infrastrukturą i przepływem danych. MAX stanowi centralny element tej strategii.
Postępowanie przeciwko Durowowi wpisuje się w ten proces. Oskarżenie o terroryzm nadaje sprawie najwyższą rangę i tworzy podstawę do dalszych kroków administracyjnych oraz technicznych.
Nie jest jasne, czy rosyjskie władze zdecydują się na całkowitą blokadę Telegrama. Dotychczasowe działania wskazują na stopniowe ograniczanie funkcjonalności i zwiększanie naciskóœ prawnych. Sprawa Durowa może stać się precedensem dla dalszych postępowań wobec zagranicznych firm technologicznych działających na rosyjskim rynku.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Twórca Telegrama oskarżony o terroryzm. Chcą go wsadzić do więzienia