Jellyfin od lat uchodzi za jedną z największych historii sukcesu w świecie otwartego oprogramowania. Darmowy serwer multimedialny zdobył miliony użytkowników, stając się najpoważniejszą alternatywą dla Plex i innych komercyjnych platform do zarządzania domową biblioteką filmów, seriali i muzyki. Teraz projekt znalazł się w najtrudniejszym momencie swojej historii. W ciągu kilku dni z funkcji zrezygnowali wszyscy współzałożyciele oraz jeden z najbardziej zasłużonych deweloperów.
Choć twórcy zapewniają, że Jellyfin nie zniknie, społeczność z niepokojem obserwuje rozwój wydarzeń. Projekt nie przedstawił jeszcze szczegółowego planu przekazania władzy nowemu kierownictwu.
Projekt, który rzucił wyzwanie Plexowi
Jellyfin narodził się w 2018 roku jako rozwidlenie projektu Emby, po tym jak jego twórcy zdecydowali się odejść od modelu open source. Nowy projekt szybko zyskał ogromną popularność dzięki prostemu założeniu – zaoferować użytkownikom całkowicie darmowy serwer multimedialny bez abonamentów, reklam i zamkniętych funkcji.
Przez kolejne lata Jellyfin stał się jednym z najważniejszych projektów self-hostingowych. Tysiące użytkowników przeniosło do niego swoje biblioteki filmów i seriali, zwłaszcza gdy konkurencyjny Plex zaczął coraz mocniej rozwijać płatne usługi.
Według współzałożyciela Joshuy Boniface'a projekt obsługuje dziś miliony administratorów serwerów oraz wielokrotnie większą liczbę końcowych użytkowników.
W ciągu tygodnia odeszli wszyscy założyciele
Największe zaskoczenie wywołało tempo zmian. Najpierw z projektu wycofał się Andrew Rabert, następnie swoją decyzję ogłosił Joshua Boniface, a niemal równocześnie odejście potwierdził Anthony Lavado, jeden z najbardziej doświadczonych członków zespołu rozwijającego Jellyfin od prawie ośmiu lat.
To pierwszy raz w historii projektu, gdy całe założycielskie kierownictwo jednocześnie przestaje odpowiadać za jego rozwój.
Wypalenie zawodowe okazało się silniejsze
Joshua Boniface nie ukrywa, że głównym powodem rezygnacji było poważne wypalenie zawodowe. Przyznał, że dalsze pełnienie funkcji zaczęło negatywnie wpływać na jego zdrowie psychiczne, a obowiązki związane z zarządzaniem projektem przestały być możliwe do pogodzenia z życiem prywatnym.
Podkreślił jednocześnie, że przekazywanie obowiązków odbywa się spokojnie, bez konfliktów i bez ryzyka powstania konkurencyjnej wersji projektu rozwijanej przez byłych liderów.
Jak zaznaczył, Jellyfin będzie rozwijał się dalej, choć już bez jego udziału.
Konflikty narastały od wielu miesięcy
Jeszcze więcej światła na kulisy sytuacji rzucił Andrew Rabert. W swoim oświadczeniu opisał narastające napięcia związane z rozwojem desktopowego klienta Jellyfin. Od końca 2025 roku pracował nad praktycznie całkowitym przepisaniem aplikacji dla komputerów. Projekt miał rozwiązać wieloletnie problemy związane między innymi z obsługą HDR oraz utrzymaniem kodu.
„Tylko garstka członków organizacji popierała mój sposób rozwoju – w tym część zespołu kierowniczego. Jednak ogólne nastawienie było bardzo negatywne, coraz bardziej uciążliwe i ograniczające” – powiedział Rabert.
Pomysł nie zdobył jednak poparcia większości społeczności i został ostatecznie odrzucony. Efektem stało się powstanie nieoficjalnego klienta o nazwie jellium-desktop.
Rabert przyznał, że coraz bardziej odczuwał brak wsparcia dla swojej wizji rozwoju projektu. Negatywna atmosfera oraz przedłużające się spory sprawiły, że całkowicie stracił motywację do dalszej pracy.
Sztuczna inteligencja także wywołała spory
Jednym z tematów, który podzielił deweloperów, okazało się wykorzystanie narzędzi opartych na sztucznej inteligencji podczas programowania. Rabert wspomina o wcześniejszych sporach dotyczących używania Claude'a do wspomagania tworzenia kodu. Część zespołu zdecydowanie sprzeciwiała się temu rozwiązaniu, a dyskusje miały pogłębiać istniejące napięcia.
To nie jedyny problem związany z AI. Już kilka miesięcy wcześniej autorzy wpisu "State of the Fin" zwracali uwagę na rosnącą liczbę zgłoszeń zawierających kod wygenerowany przez modele sztucznej inteligencji. Programiści wskazywali, że poprawianie takich zmian pochłania ogromne ilości czasu i prowadzi do coraz większego zmęczenia wśród osób rozwijających projekt.
Deweloperzy pisali również o agresywnych reakcjach części użytkowników, którzy coraz częściej krytykowali decyzje zespołu lub domagali się natychmiastowych poprawek.
Brakuje planu sukcesji
Największe pytania dotyczą dziś przyszłości zarządzania Jellyfin. Projekt posiada ponad 1400 współtwórców na GitHubie oraz rozbudowaną strukturę organizacyjną opartą na dokumentach inspirowanych Debianem.
Mimo to oficjalne informacje o nowym kierownictwie wciąż się nie pojawiły. Dokumentacja nadal wskazuje odchodzących liderów jako osoby pełniące najważniejsze funkcje, a społeczność nie otrzymała szczegółowego harmonogramu przekazania obowiązków.
Nie wiadomo również, kto będzie odpowiadał za strategiczne decyzje dotyczące kolejnych wersji oprogramowania.
Jellyfin trafia na trudny moment
Zmiany następują w chwili, gdy zainteresowanie alternatywami dla komercyjnych platform rośnie. Coraz więcej użytkowników szuka rozwiązań pozwalających samodzielnie zarządzać własnymi zbiorami multimediów.
Dodatkowo konkurencyjny Plex niedawno znacząco podniósł cenę dożywotniej licencji Plex Pass, a kolejne kontrowersje wokół cyfrowych bibliotek filmowych sprawiają, że projekty open source przyciągają nowych użytkowników. Projekt pozostaje jedną z najważniejszych darmowych platform do organizowania domowej biblioteki multimediów, jednak najbliższe miesiące pokażą, czy społeczność zdoła utrzymać tempo rozwoju bez ludzi, którzy stworzyli go od podstaw.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Trzęsienie ziemi w świecie open source. Twórcy porzucają Jellyfin, świetną altrenatywę Plex