Wygląda na to, że kryzys w Ubisofcie tylko się pogłębia. Jak wynika z doniesień zagranicznych mediów, francuski wydawca planuje kolejną znaczącą redukcję zatrudnienia, tym razem w swojej głównej siedzibie w Paryżu. Na stole leży propozycja likwidacji nawet 200 stanowisk, co odpowiada blisko jednej piątej załogi pracującej w tym oddziale.
Redukcja ma zostać przeprowadzona w ramach procedury Rupture Conventionnelle Collective (RCC), czyli zbiorowego, dobrowolnego rozwiązania umów o pracę. W teorii oznacza to, że pracownicy sami decydują, czy chcą odejść, a cały proces wymaga zawarcia porozumienia zbiorowego. Przedstawiciele firmy podkreślają, że na tym etapie jest to jedynie propozycja, a żadna decyzja nie zapadnie bez zgody obu stron.
Nie wiadomo jednak, co stanie się, jeśli Ubisoft nie znajdzie wystarczającej liczby chętnych. W tle pojawia się dodatkowy czynnik, czyli niedawno wprowadzony obowiązek powrotu do biura na pięć dni w tygodniu. Dla części zespołu może to być impuls do skorzystania z oferty dobrowolnego złożenia wypowiedzenia.
Jak wynika z doniesień zagranicznych mediów, francuski wydawca planuje kolejną znaczącą redukcję zatrudnienia, tym razem w swojej głównej siedzibie w Paryżu.

Seria oszczędności i zamykane studia
Planowane zwolnienia to kolejny element szerokiej restrukturyzacji. W ostatnich miesiącach Ubisoft zamknął kilka studiów, w tym oddział w Sztokholmie. Wcześniej zakończył działalność zespół w Halifax, zaledwie kilkanaście dni po podpisaniu porozumienia związkowego przez pracowników. Firma zapowiedziała też zmiany organizacyjne w innych podległych studiach.
Skasowane gry i opóźnienia
Równolegle Ubisoft ogłosił anulowanie sześciu projektów. Wśród nich znalazł się długo wyczekiwany remake Prince of Persia: Piaski Czasu. Pięć pozostałych tytułów nie zostało ujawnionych. Dodatkowo siedem innych gier zaliczyło opóźnienia. Co ciekawe, mimo wieloletnich problemów, Beyond Good & Evil 2 wciąż formalnie pozostaje w produkcji.
Akcje w wolnym spadku
Sytuację firmy najlepiej obrazuje kurs giełdowy. Jeszcze w 2021 roku akcje Ubisoftu kosztowały około 20 dolarów. Dziś ich wartość oscyluje w okolicach jednego dolara. Wszystko wskazuje więc na to, że francuski gigant gier wideo wciąż daleki jest od stabilizacji i jeśli szybko się nie pozbiera, może to się skończyć całkowitym zamknięciem firmy, co, mimo wszystko, byłoby duża stratą dla branży.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Ubisoft pogrąża się w kryzysie. Firma proponuje kolejne zwolnienia