UE chce wykorzystać satelity do kontrolowania prędkości aut. Samochód sam będzie zwalniał


UE chce wykorzystać satelity do kontrolowania prędkości aut. Samochód sam będzie zwalniał

Komisja Europejska analizuje kolejne rozwiązanie, które ma ograniczyć liczbę wypadków drogowych spowodowanych nadmierną prędkością. Tym razem chodzi o system wykorzystujący satelity, GPS oraz kamery pokładowe do monitorowania jazdy i automatycznego reagowania wtedy, gdy kierowca przekroczy obowiązujące ograniczenie.

Projekt znajduje się na wczesnym etapie prac, jednak już teraz zwolennicy przekonują, że nowa technologia może uratować tysiące istnień. Krytycy ostrzegają przed nadmierną automatyzacją, ryzykiem awarii oraz kolejnym krokiem w stronę coraz większej kontroli nad kierowcami.

Satelity, GPS i kamery mają działać wspólnie

Proponowany system opiera się na połączeniu kilku technologii. Satelity oraz odbiornik GPS określają pozycję pojazdu i jego prędkość. Jednocześnie kamery zamontowane w samochodzie odczytują znaki drogowe z obowiązującymi limitami.

Komputer pokładowy porównuje dane z obu źródeł. Jeżeli wykryje, że samochód jedzie szybciej niż pozwalają przepisy, może automatycznie ograniczyć moc silnika. Kierowca nadal zachowuje kontrolę nad pojazdem, jednak samochód nie będzie już przyspieszał ponad dopuszczalną wartość.

To rozwinięcie koncepcji inteligentnego asystenta prędkości, znanego już z wielu nowych modeli samochodów. Tym razem system miałby działać znacznie bardziej zdecydowanie.

Bezpieczeństwo ruchu drogowego jest poważnym problemem dla Unii Europejskiej. Aby zmniejszyć liczbę ofiar śmiertelnych spowodowanych nadmierną prędkością, Komisja Europejska rozważa wykorzystanie technologii satelitarnej do kontroli prędkości pojazdów. 

Celem jest ograniczenie liczby ofiar na drogach

Komisja Europejska od lat rozwija technologie mające poprawić bezpieczeństwo ruchu drogowego. Obowiązkowe systemy awaryjnego hamowania, asystenci pasa ruchu czy monitoring zmęczenia kierowcy stały się standardowym wyposażeniem nowych samochodów sprzedawanych na unijnym rynku.

Według zwolenników nowej propozycji automatyczne ograniczanie prędkości mogłoby zmniejszyć liczbę śmiertelnych wypadków nawet o 20 procent. Nadmierna prędkość pozostaje jedną z najczęstszych przyczyn najtragiczniejszych zdarzeń drogowych, dlatego europejskie instytucje szukają kolejnych metod ograniczenia tego problemu.

Jeżeli projekt uzyska akceptację państw członkowskich, nowe przepisy mogłyby objąć wszystkie nowe samochody sprzedawane w Unii Europejskiej około 2030 roku.

Kierowcy i eksperci mają wiele wątpliwości

Choć cel projektu wydaje się jasny, propozycja wywołuje liczne pytania. Część ekspertów zwraca uwagę na niezawodność systemu. Kamery mogą błędnie odczytać znaki drogowe, a dane lokalizacyjne nie zawsze gwarantują pełną precyzję. W praktyce nawet niewielkie pomyłki mogłyby prowadzić do nieoczekiwanego ograniczenia osiągów samochodu podczas jazdy.

Pojawiają się również obawy dotyczące cyberbezpieczeństwa. Każdy nowy system elektroniczny odpowiedzialny za funkcjonowanie pojazdu staje się potencjalnym celem ataków. Specjaliści podkreślają, że rozwiązania ingerujące w pracę układu napędowego muszą spełniać wyjątkowo rygorystyczne wymagania.

Nie brakuje także pytań o prywatność. Skoro samochód wykorzystuje dane o lokalizacji oraz analizuje otoczenie za pomocą kamer, część kierowców obawia się, że podobne rozwiązania mogą w przyszłości służyć do znacznie szerszego monitorowania sposobu poruszania się po drogach.

Wielka Brytania nie planuje wdrożenia

Propozycja dotyczy wyłącznie państw Unii Europejskiej. Wielka Brytania po Brexicie nie jest zobowiązana do przyjęcia nowych regulacji, a tamtejszy Departament Transportu poinformował, że obecnie nie prowadzi prac nad obowiązkowym systemem automatycznego ograniczania prędkości.

Mimo to eksperci motoryzacyjni zwracają uwagę, że producenci samochodów często projektują pojazdy z myślą o wielu rynkach jednocześnie. Wprowadzenie odrębnych wersji wyposażenia wyłącznie dla jednego kraju oznaczałoby dodatkowe koszty produkcji, dlatego podobne technologie mogą pojawić się również poza granicami Unii.

To dopiero początek dyskusji

Komisja Europejska podkreśla, że opisywane rozwiązanie pozostaje jedynie wstępną propozycją i nie stanowi jeszcze obowiązującego prawa. Przed ewentualnym wdrożeniem konieczne będą konsultacje z producentami samochodów, ekspertami od bezpieczeństwa oraz państwami członkowskimi.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

UE chce wykorzystać satelity do kontrolowania prędkości aut. Samochód sam będzie zwalniał
 0