Unia Europejska tworzy platformę do wymiany danych wojskowych bez udziału USA


Unia Europejska tworzy platformę do wymiany danych wojskowych bez udziału USA

Państwa europejskie rozpoczęły prace nad stworzeniem bezpiecznej platformy informatycznej do wymiany informacji wojskowych bez udziału Stanów Zjednoczonych.

Inicjatywa ma uporządkować obecny, rozproszony krajobraz technologiczny, w którym armie poszczególnych krajów korzystają z różnych systemów i dostawców, często spoza Europy. Projekt wpisuje się w szerszą strategię uniezależniania się Unii Europejskiej w obszarze obronności i infrastruktury cyfrowej.

Według informacji ujawnionych przez EurActiv, celem jest stworzenie wspólnego środowiska, które pozwoli państwom członkowskim bezpiecznie przetwarzać i udostępniać wrażliwe dane wojskowe, a jednocześnie ograniczyć ryzyko wynikające z korzystania z zagranicznej infrastruktury IT.

Jedna platforma zamiast technologicznego chaosu

Do tej pory kraje Unii Europejskiej samodzielnie wybierały dostawców systemów informatycznych, kierując się własnymi preferencjami i interesami narodowymi. Efektem był brak spójności, problemy z interoperacyjnością oraz zależność od rozwiązań rozwijanych poza Europą. Sytuacja ta coraz częściej była postrzegana jako słaby punkt europejskiej architektury bezpieczeństwa.

Odpowiedzią na te obawy ma być projekt o nazwie Europejski Obszar Danych Sztucznej Inteligencji w Obronie, znany jako DAIDS. Zgodnie z dokumentami Europejskiej Agencji Obrony, nowa platforma umożliwi bezpieczną wymianę poufnych informacji pomiędzy instytucjami wojskowymi państw członkowskich. W założeniu ma ona działać w oparciu o europejskie standardy i europejską infrastrukturę.

Harmonogram do 2030 roku

Komisja Europejska zapowiedziała, że kluczowe elementy nowej platformy powinny być gotowe przed końcem dekady. Projekt wpisano do planu działań w dziedzinie obronności do 2030 roku, a pierwsze wdrożenia operacyjne w strukturach wojskowych planowane są na lata 2029–2030. Unia podpisała już umowy z firmami technologicznymi odpowiedzialnymi za rozwój systemu, a kolejnym etapem ma być skoordynowanie wspólnych zamówień sprzętu i usług IT przez państwa członkowskie.

Bruksela liczy, że wspólne zakupy pozwolą nie tylko obniżyć koszty, lecz także zwiększyć kompatybilność systemów wykorzystywanych przez europejskie armie.

Wojskowa chmura i dane pod europejską kontrolą

Integralnym elementem nowej architektury ma być wojskowa chmura przeznaczona do przechowywania i przetwarzania informacji o znaczeniu strategicznym. Zgodnie z założeniami, dane nie będą trafiać do infrastruktury kontrolowanej przez podmioty spoza UE. Ma to ograniczyć ryzyko nieautoryzowanego dostępu oraz zwiększyć kontrolę nad przepływem informacji.

Rosnące wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa danych wynikają z faktu, że wiele europejskich państw nadal korzysta z zagranicznych centrów danych i usług chmurowych, często opartych na amerykańskich technologiach. W kontekście napięć geopolitycznych coraz częściej pojawia się pytanie o realną suwerenność cyfrową Europy.

Govsatcom jako pierwszy krok

Równolegle Unia Europejska rozwija inne inicjatywy, które mają wzmocnić jej niezależność technologiczną. W styczniu 2026 roku komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius ogłosił uruchomienie programu Govsatcom, czyli rządowej łączności satelitarnej. Projekt połączy istniejące zdolności komunikacyjne satelitów wszystkich 27 państw członkowskich.

Govsatcom ma umożliwić bezpieczną wymianę danych na potrzeby operacji wojskowych, działań ratunkowych oraz misji związanych z egzekwowaniem prawa. Pierwsze usługi w ramach programu mają być dostępne w 2029 roku, a całość jest postrzegana jako fundament przyszłej europejskiej infrastruktury kosmicznej.

Ambicje wywiadowcze na orbicie

Unia Europejska coraz poważniej rozważa także stworzenie własnej sieci satelitów rozpoznawczych. Pomysł ten nabrał tempa w 2025 roku, gdy pojawiły się wątpliwości dotyczące długoterminowego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w bezpieczeństwo Europy. Decyzja administracji Donalda Trumpa o czasowym wstrzymaniu wymiany danych wywiadowczych z Ukrainą była dla Brukseli sygnałem ostrzegawczym.

Planowana sieć satelitów miałaby wspierać rozpoznanie geoprzestrzenne, śledzenie ruchów wojsk oraz koordynację działań obronnych. System operowałby na niskiej orbicie okołoziemskiej i zapewniał częstsze aktualizacje danych niż obecne europejskie satelity obserwacyjne. Według deklaracji komisarza Kubiliusa, rozwiązanie ma uzupełniać istniejące programy nawigacyjne i obserwacyjne, a nie je zastępować.

Suwerenność cyfrowa jako priorytet

Choć projekty DAIDS, Govsatcom i sieci satelitów wywiadowczych są kosztowne i czasochłonne, Bruksela postrzega je jako niezbędne elementy nowej architektury bezpieczeństwa. Europa chce posiadać własne narzędzia do ochrony danych, komunikacji i analizy informacji, niezależne od decyzji politycznych podejmowanych poza kontynentem.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Unia Europejska tworzy platformę do wymiany danych wojskowych bez udziału USA
 0