Komisja Europejska zarzuca TikTokowi, że jego algorytm wciąga użytkowników w niekończącą się spiralę szkodliwych treści. Bruksela żąda zmian i grozi gigantyczną karą. Dobrze, że ktoś wreszcie odkrył, iż aplikacja nie powstała po to, żebyśmy odkładali telefon.
TikTok od lat doskonali sztukę zamieniania 5-minutowej przerwy w trzygodzinny bezmyślny maraton przewijania. Teraz Komisja Europejska doszła do wniosku, że coś może być nie tak z algorytmem, którego największym osiągnięciem jest sprawianie, by użytkownik zapomniał, po co właściwie sięgnął po telefon.
Bruksela przedstawiła wstępne ustalenia wskazujące, że TikTok może naruszać unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). Problemem jest tzw. rabbit hole effect, czyli mechanizm, w którym algorytm stopniowo zamyka użytkownika w coraz węższym świecie podobnych treści.
Obejrzałeś smutny filmik? TikTok zadba, żebyś nie odzyskał humoru
Mechanizm jest banalny. Użytkownik zatrzymuje się na filmie dotyczącym samotności, depresyjnego nastroju albo wyglądu własnego ciała, a algorytm uznaje, że właśnie odkrył jego życiową pasję. Zaczyna więc podsuwać kolejne podobne materiały, skutecznie utrwalając negatywne emocje.
Według Komisji Europejskiej takie niekończące się serie rekomendacji mogą negatywnie wpływać na zdrowie psychiczne, szczególnie dzieci i osób podatnych na tego rodzaju treści.
Co więcej, TikTok wprowadził już narzędzia mające ograniczać to zjawisko, ale zdaniem regulatorów są one niewystarczające. Przycisk Nie interesuje mnie chyba nie robi na algorytmie większego wrażenia. W końcu skąd użytkownik ma wiedzieć, czego naprawdę chce? Od tego jest przecież TikTok.
Bruksela grozi miliardami. TikTok zapewnia, że wszystko jest świetnie
Komisja oczekuje zmian w działaniu zakładki Dla Ciebie, większego uwzględniania świadomych preferencji użytkowników i skuteczniejszych mechanizmów kontroli rekomendacji. Jeśli zarzuty się potwierdzą, platformie może grozić kara sięgająca 6 proc. globalnego rocznego obrotu.
TikTok oczywiście nie zgadza się z oskarżeniami. Firma przekonuje, że zarzuty są nieprawdziwe, a bezpieczeństwo społeczności traktuje bardzo poważnie. Trudno było oczekiwać, że przyzna, iż jej algorytm potrafi zamienić ludzkie kompleksy w znakomity wskaźnik zaangażowania.
Postępowanie nie zostało jeszcze zakończone, a TikTok ma prawo odpowiedzieć na zarzuty. To jednak kolejny etap unijnej kontroli platformy, której uzależniający charakter znalazł się pod lupą regulatorów już wcześniej.
Najbardziej fascynujące jest jednak to, że Unia Europejska potrzebowała wieloletniego dochodzenia, żeby odkryć biznesowy sekret TikToka. Mianowicie im dłużej użytkownik siedzi przed ekranem, tym lepiej dla platformy. Nawet jeśli użytkownikowi robi się od tego coraz gorzej.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Unia idzie walczyć z zombie. Dziwne jedynie, że dopiero teraz