Unia Europejska chce przyspieszyć likwidację starych sieci telefonicznych i zastąpić je światłowodami. Deutsche Telekom sprzeciwia się jednak sztywnym terminom wyłączenia infrastruktury miedzianej. W tle są miliardy euro, konkurencja i kontrola nad rynkiem internetu.
Europa chce szybkiego internetu, nowoczesnej infrastruktury i cyfrowej gospodarki. Problem w tym, że nie wszyscy operatorzy równie entuzjastycznie podchodzą do pożegnania z technologią, której korzenie sięgają ubiegłego wieku. Niemiecki Deutsche Telekom, właściciel marki T-Mobile, przekonuje, że nie należy narzucać sztywnych terminów wyłączania sieci miedzianych. Konkurenci widzą w tym próbę utrzymania dotychczasowej przewagi rynkowej.
Spór dotyczy przygotowywanego przez Unię Europejską rozporządzenia Digital Networks Act (DNA). Komisja Europejska chce przyspieszyć przechodzenie z tradycyjnych łączy DSL na światłowody, a jednym z rozważanych celów jest zasadnicze wygaszenie sieci miedzianych do końca 2035 roku.
Światłowód przyszłością, ale miedź wciąż przynosi pieniądze
Deutsche Telekom sprzeciwia się obowiązkowemu harmonogramowi likwidacji starych łączy. Operator argumentuje, że decyzje powinny uwzględniać lokalne warunki, dostępność alternatywnej infrastruktury oraz rzeczywiste potrzeby klientów.
Przedstawiciele konkurencyjnych operatorów, zrzeszonych między innymi w organizacjach Breko i VATM, patrzą na sprawę inaczej. Ich zdaniem brak jasnych terminów może pozwolić dominującym przedsiębiorstwom utrzymywać klientów na dotychczasowych łączach, nawet tam, gdzie inni dostawcy zainwestowali już w światłowody.
Trudno nie zauważyć ekonomicznego paradoksu. Z jednej strony operatorzy chętnie reklamują gigabitową przyszłość, z drugiej niekoniecznie spieszą się z wyłączaniem infrastruktury, która przez dziesięciolecia zapewniała im przychody.
Stawką nie jest jednak wyłącznie szybkość internetu, lecz także to, kto będzie kontrolował dostęp do klientów po zakończeniu epoki DSL. Nowe przepisy mogą wpłynąć na warunki korzystania z infrastruktury, konkurencję między dostawcami i ostatecznie ceny abonamentów.
Co to oznacza dla klientów? Także w Polsce
Digital Networks Act ma ustanowić wspólne ramy modernizacji europejskich sieci telekomunikacyjnych. Projekt przewiduje krajowe plany przechodzenia z miedzi na światłowody, ale szczegółowe zasady i terminy pozostają przedmiotem prac legislacyjnych.
Nie oznacza to, że 1 stycznia 2036 roku wszystkie modemy DSL w Europie nagle przestaną działać. Proces ma być stopniowy, a użytkownicy powinni mieć dostęp do odpowiednich alternatyw.
Sprawa jest istotna również dla Polski, gdzie nadal funkcjonują łącza wykorzystujące tradycyjną infrastrukturę telefoniczną. Ostateczny kształt unijnych przepisów może wpłynąć na tempo ich zastępowania światłowodami oraz obowiązki operatorów.
Nie można przy tym zakładać, że każda zmiana automatycznie przyniesie niższe rachunki. Jeżeli modernizacja doprowadzi do ograniczenia konkurencji, klienci mogą otrzymać szybszy internet, ale mniejszy wybór dostawców.
Najwyraźniej przyszłość europejskiego internetu jest światłowodowa. Pozostaje tylko ustalić, czy operatorzy mają budować ją dla klientów, czy przede wszystkim dla własnych bilansów. Bo jak widać, nawet w 2026 roku trudno niektórym przeciąć miedziany łańcuch.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
UE chce końca starych kabli. T-Mobile pyta, po co psuć coś dochodowego