Unia tak długo chroniła nasze dane, aż postanowiła ułatwić dostęp gigantom

Aktualności Pozostałe Obserwuj nas w Google

Unia tak długo chroniła nasze dane, aż postanowiła ułatwić dostęp gigantom

Unia Europejska rozważa zmianę przepisów, która może znacząco ułatwić firmom technologicznym wykorzystywanie danych osobowych do rozwoju sztucznej inteligencji. Zgodnie z propozycją popieraną przez państwa członkowskie przedsiębiorstwa mogłyby powoływać się na tak zwany uzasadniony interes, zamiast za każdym razem pytać użytkowników o zgodę. Organizacja noyb, znana z walki o prywatność w sieci, ostrzega przed konsekwencjami takiego rozwiązania.

Propozycja stanowi część pakietu Digital Omnibus przygotowanego przez Komisję Europejską. Jego celem jest uproszczenie przepisów dotyczących między innymi ochrony danych, prywatności i sztucznej inteligencji. Jednym z elementów planowanych zmian jest artykuł 88bis, który dotyczy przetwarzania danych osobowych na potrzeby AI.

Zgodnie z tekstem zatwierdzonym przez Radę Unii Europejskiej firmy miałyby móc przetwarzać dane osobowe w kontekście sztucznej inteligencji bez uzyskiwania od użytkowników odrębnej zgody, jeśli podstawą działania byłby uzasadniony interes. Proponowane rozwiązanie może ułatwić rozwijanie i trenowanie modeli AI, ale jednocześnie rodzi pytania o granice wykorzystywania informacji o obywatelach.

Austriacka organizacja zajmująca się ochroną prywatności noyb jest przerażona samym pomysłem.

„Największy dar dla gigantów technologicznych”

„Państwa członkowskie UE zgodziły się pobierać nasze dane i bezpłatnie przekazywać je firmom zajmującym się sztuczną inteligencją. Od dziesięcioleci powtarzamy ludziom, że ich dane są bezpieczne i w najlepszym razie wykorzystywane do reklam. Teraz Google, Meta i Microsoft mogą po prostu wykorzystywać wszystkie zebrane dane praktycznie bez ograniczeń i w dowolnym projekcie, który obejmuje jakiś element „sztucznej inteligencji”” – mówi w odpowiedzi prezes Noyb Max Schrems , nazywając to „największym darem, jaki państwa członkowskie UE kiedykolwiek przekazały amerykańskim gigantom technologicznym”.

Schrems uważa, że ​​przyjęcie tej poprawki można porównać do sprzedaży europejskich danych Stanom Zjednoczonym i Chinom oraz dawania firmom technologicznym pustego czeku na całą technologię, sugerując, że takie podejście jest „szaleństwem”.

„To tak, jakby powiedzieć, że wszystko jest dozwolone, bez względu na to, co robisz, o ile robisz to z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Jeśli coś jest nielegalne w arkuszu kalkulacyjnym Excel, jest legalne, jeśli robisz to z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. To absurd, żeby faworyzować technologię wysokiego ryzyka kosztem każdego innego systemu komputerowego” – stwierdza Schrems.

Zmiany w przepisach nie są jeszcze przesądzone

Na razie propozycja nie została ostatecznie przyjęta. Swoje stanowisko musi jeszcze zająć Parlament Europejski. Później przedstawiciele unijnych instytucji będą negocjować ostateczny kształt przepisów.

Max Schrems zapowiada, że noyb może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jeśli nowe regulacje doprowadzą do naruszenia podstawowych praw obywateli. Organizacja argumentuje również, że nadmiernie daleko idące przepisy mogą wywołać kolejne spory prawne, zamiast zapewnić przedsiębiorstwom większą pewność działania.

„Jeśli ustawodawca utracił wszelkie poczucie proporcji i kierunku, ludzie mogą zwrócić się jedynie do sądów. Każde skrajne prawo, które wiąże się z dużym ryzykiem uchylenia, jednocześnie stworzy jedynie więcej niepewności prawnej zamiast obiecanego uproszczenia” – podsumowuje przewodniczący Noyb.

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Unia tak długo chroniła nasze dane, aż postanowiła ułatwić dostęp gigantom
 0