Rząd brytyjski podejmuje próby ograniczenia działalności platformy X w kraju, a wszystko to z powodu Groka, asystenta opartego na sztucznej inteligencji Elona Muska, który ostatnio sporo namieszał.
Problem bezpieczeństwa w sieci szybko przerodził się jednak w konflikt dyplomatyczny, w którym Stany Zjednoczone zaczęły publicznie ostrzegać przed możliwymi konsekwencjami wobec brytyjskich ministrów i regulatorów. W grę wchodzi nawet zakaz wjazdu do USA dla osób zaangażowanych w ewentualne zablokowanie X na terenie Wielkiej Brytanii.
Groźby z Waszyngtonu
Źródła w administracji amerykańskiej przekazały, że Waszyngton rozważa twardą reakcję, jeśli rząd Keira Starmera zdecyduje się na blokadę amerykańskiej platformy. Jeden z wysokich rangą urzędników przyznał, że Stany Zjednoczone uznają takie działania za bezpośredni atak na wolność słowa i interesy amerykańskich firm technologicznych. W tym kontekście pojawiły się zapowiedzi podniesienia stawki w relacjach dwustronnych.
Prawo o bezpieczeństwie w sieci jako punkt zapalny
U podstaw konfliktu leży nowe brytyjskie prawo kryminalizujące tworzenie niechcianych, seksualnych obrazów generowanych przez sztuczną inteligencję. Sekretarz ds. technologii Liz Kendall zapowiedziała uczynienie tego obszaru formalnym priorytetem w ramach ustawy o bezpieczeństwie w Internecie. Regulacje mają zmusić platformy cyfrowe do wykazania, że aktywnie ograniczają rozpowszechnianie syntetycznych treści pornograficznych.
Rosnąca rola Ofcomu
Kluczową rolę w egzekwowaniu nowych przepisów ma odegrać Ofcom. Regulator otrzymał dodatkowe uprawnienia do prowadzenia dochodzeń oraz zawieszania dostępu do usług, które nie podporządkują się wymogom prawa. W zeszłym tygodniu Ofcom zwrócił się do X z żądaniem przedstawienia dokumentacji dotyczącej egzekwowania zasad bezpieczeństwa, co w przypadku wykrycia nieprawidłowości, może skończyć się blokadą platformy w Wielkiej Brytanii.
Wolność słowa kontra kontrola cyfrowa
Takie perspektywy wywołały alarm w Waszyngtonie. Amerykańskie władze postrzegają działania Londynu jako próbę cenzurowania amerykańskiej firmy pod pretekstem ochrony użytkowników. Źródło w Departamencie Stanu wprost mówiło o ryzyku zakazu wjazdu do USA dla brytyjskich urzędników, jeśli plany blokady zostaną zrealizowane Do sporu włączyła się Sarah Rogers, podsekretarz stanu ds. dyplomacji publicznej w administracji Donalda Trumpa. W wystąpieniu dla GB News podkreśliła, że w obronie wolności słowa „nic nie jest wykluczone”. Porównała ewentualny zakaz X w Wielkiej Brytanii do działań podejmowanych przez Rosję, Iran i Wenezuelę, wskazując, że wolne społeczeństwa nie sięgają po takie środki.
Rogers oskarżyła rząd Starmera o wykorzystywanie języka bezpieczeństwa w sieci do realizacji celów politycznych. Jej zdaniem chodzi o możliwość kształtowania przestrzeni publicznej i tłumienia poglądów niewygodnych dla władzy. W kolejnym wpisie na X nazwała propozycję brytyjskich władz „zakazem w stylu Rosji” i zapowiedziała gotowość USA do wspierania nieocenzurowanego dostępu do internetu.
Sankcje już na stole
Waszyngton już wcześniej cofnął wizy brytyjskim i europejskim osobom powiązanym z organizacjami zajmującymi się moderowaniem treści online. Wśród nich znaleźli się działacze związani z Centre for Countering Digital Hate oraz Global Disinformation Index, instytucjami mającymi powiązania z otoczeniem Partii Pracy. Ten ruch wzmocnił przekonanie, że administracja USA traktuje sprawę jako element szerszej strategii technologicznej.
Konflikt zaczął odbijać się także na relacjach gospodarczych. W zeszłym miesiącu Stany Zjednoczone zawiesiły porozumienie o współpracy w zakresie „prosperity technologicznej”, wskazując na brytyjskie przepisy dotyczące cenzury w sieci. Do krytyki dołączyli republikańscy członkowie Kongresu, zapowiadając działania wymierzone nie tylko w rząd Starmera, lecz w całą Wielką Brytanię.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
USA grożą Wielkiej Brytanii. Zakaz wiz za próbę zablokowania X