Uważajcie na feministki w grach. Teabagging może się źle skończyć

Uważajcie na feministki w grach. Teabagging może się źle skończyć

Każdy kto jest zaznajomiony z pierwszoosobowymi strzelankami, z pewnością spotkał się niejednokrotnie z terminem "teabagging". I choć jest to toksyczne niejako wpisane już w świat gier, to niektórzy nie potrafią przejść obok tego z przymrużeniem oka.

Jeśli nie macie pojęcia o co w tym wszystkim chodzi, to macie szczęście. Termin ten dotyczy zachowania w grze, gdy osoba, która zabiła kogoś postanawia swoją ofiarę jeszcze bardziej upokorzyć. Dokonują tego udając siadanie na ciele ofiary, poruszając się w górę i w dół. Generalnie chodzi o symulację pewnego rodzaju aktu seksualnego, w który zaangażowane są jądra upokarzającego. Jeśli chcecie wiedzieć więcej odsyłamy do jedynej słusznej wyszukiwarki. Pewien deweloper gier przekonał się jednak na własnej skórze, że takie zachowanie nie jest mile widziane. Podczas pokazu gry nad którą pracował, nie zastanawiając się w ferworze walki nad swoimi czynami, wykonał teabagging na pokonanym graczu. Problem w tym, że ten gracz to była kobieta, w dodatku dziennikarka, a jakby tego było mało to jeszcze feministka ;)

A Wy jak reagujecie na teabagging w czasie rozgrywki online?

Podczas prywatnego pokazu na targach PAX, deweloper płci męskiej pokazywał dziennikarce techniczne demo swojej gry. Podczas rozgrywki zabił jej postać, a następnie upokorzył zwłoki w opisany powyżej sposób. Dziennikarka ta okazała się feministką, więc jak można się spodziewać, cała sprawa nagle nabrała rozgłosu za sprawą "poszkodowanej", która poczuła się wirtualnie molestowana. Każdy wie, że teabagging jest elementem świata gier i choć jest to bez wątpienia toksyczne zachowanie, to jest już tak zakorzenione, że większość nie zwraca na to większej uwagi. Zachowanie takie co prawda nie powinno mieć miejsca na pokazie gry, gdzie jedna osoba reprezentuje całą firmę. Amanda Farough, bo tak nazywa się owa dziennikarka to wolny strzelec i choć podkreśla, że nagłośnienie wydarzenia nie ma na celu zdobycia rozgłosu, to chyba jest dokładnie odwrotnie.

Komentarze do: Uważajcie na feministki w grach. Teabagging może się źle skończyć