Spór wokół prywatności użytkowników smartfonów szybko się nie zakończy, a wręcz przeciwnie, nabiera tempa. Tym razem afera kręci się wokół firmy Yoti, która jest jednym z największych dostawców systemów weryfikacji wieku na świecie, współpracujący między innymi z Sony, Meta i TikTokiem. W sieci wybuchła burza po publikacji wiadomości, z której miało wynikać, że użytkownicy GrapheneOS mogą być automatycznie oznaczani i zgłaszani podczas procesu potwierdzania wieku.
Sprawa błyskawicznie rozlała się po mediach społecznościowych i forach poświęconych prywatności cyfrowej. Twórcy GrapheneOS twierdzą jednak, że doszło do poważnego nieporozumienia, a pracownik obsługi klienta Yoti miał przekroczyć swoje kompetencje.
Jeden z najbardziej prywatnych systemów mobilnych jest napiętnowany
GrapheneOS od lat cieszy się opinią jednego z najbezpieczniejszych i najbardziej prywatnych systemów operacyjnych dla smartfonów. Projekt bazuje na otwartym kodzie Androida, lecz został pozbawiony wielu elementów odpowiedzialnych za zbieranie danych użytkowników. To właśnie dlatego system zdobył popularność wśród osób szczególnie dbających o prywatność, ekspertów bezpieczeństwa, dziennikarzy czy aktywistów. Korzystanie z GrapheneOS jest całkowicie legalne i nie wiąże się z omijaniem zabezpieczeń ani łamaniem prawa.
Mimo to w internecie pojawiły się zrzuty ekranu przedstawiające rozmowę z przedstawicielem Yoti. Konsultant miał poinformować użytkownika, że wielokrotne próby weryfikacji wieku oraz korzystanie z urządzeń działających pod kontrolą GrapheneOS są automatycznie zgłaszane odpowiednim organom oraz wewnętrznym zespołom bezpieczeństwa firmy. Takie stwierdzenie wywołało natychmiastową reakcję społeczności skupionej wokół ochrony prywatności.
Twórcy GrapheneOS odpowiadają: to sianie paniki
Administratorzy GrapheneOS szybko odnieśli się do całej sytuacji. Według nich nie istnieją przesłanki wskazujące na to, aby Yoti prowadziło systemowe działania wymierzone w użytkowników ich platformy. Moderatorzy projektu nazwali całą historię próbą wywołania niepotrzebnego strachu i zasugerowali, że pracownik obsługi klienta mógł po prostu przekazać nieprawdziwe informacje podczas obsługi zgłoszenia.
Zdaniem twórców GrapheneOS firma zajmująca się weryfikacją wieku nie dysponuje narzędziami pozwalającymi na jednoznaczne identyfikowanie ich systemu operacyjnego. W praktyce usługa może jedynie rozpoznać brak standardowych usług Google obecnych w większości smartfonów z Androidem. Przedstawiciele projektu przekonują również, że zgłaszanie wszystkich użytkowników korzystających z alternatywnego systemu operacyjnego byłoby działaniem całkowicie nieuzasadnionym i niezwykle problematycznym z punktu widzenia ochrony danych osobowych.
Weryfikacja wieku coraz częściej budzi kontrowersje
Cała sprawa to kolejny punkt zapalny w momencie, gdy kolejne państwa zaostrzają przepisy dotyczące dostępu do internetu dla osób niepełnoletnich. Coraz więcej platform musi wdrażać mechanizmy pozwalające potwierdzić wiek użytkownika przed udostępnieniem określonych treści lub funkcji.
Dla firm takich jak Yoti oznacza to rosnące znaczenie na rynku. Ich rozwiązania są wykorzystywane przez największe platformy społecznościowe, serwisy streamingowe i producentów sprzętu elektronicznego. Jednocześnie pojawiają się pytania dotyczące zakresu gromadzonych danych oraz sposobu ich przetwarzania. Krytycy zwracają uwagę, że proces weryfikacji wieku często wymaga przesyłania zdjęć twarzy, dokumentów tożsamości lub innych danych biometrycznych.
Wielu ekspertów ostrzega, że tworzenie ogromnych baz danych zawierających informacje o wieku i tożsamości użytkowników może generować nowe zagrożenia dla prywatności.
Yoti ma już problemy z regulatorami
Co więcej, firma Yoti była już przedmiotem zainteresowania europejskich organów nadzorczych. W marcu 2026 roku hiszpański urząd ochrony danych osobowych nałożył na przedsiębiorstwo karę finansową za nieprawidłowości związane z przetwarzaniem danych biometrycznych w aplikacji cyfrowej tożsamości. Choć obecna sprawa dotyczy zupełnie innych zarzutów, dla wielu użytkowników stała się kolejnym powodem do sceptycyzmu wobec rozwiązań opartych na masowej identyfikacji użytkowników internetu.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!



Pokaż / Dodaj komentarze do:
Użytkownicy GrapheneOS oskarżeni o podejrzaną aktywność. Afera wokół weryfikacji wieku