Inteligentne okulary miały być kolejnym wielkim krokiem po smartfonach. Meta od miesięcy przekonuje, że urządzenia wyposażone w sztuczną inteligencję staną się codziennym towarzyszem użytkowników, pomagając w robieniu zdjęć, nagrywaniu filmów, prowadzeniu rozmów czy zadawaniu pytań asystentowi AI. Tymczasem coraz więcej właścicieli przyznaje, że... zostawia okulary w domu. Powód okazuje się zaskakująco prosty. Nie chodzi o cenę ani funkcje, lecz o reakcje innych ludzi.
W sieci pojawia się coraz więcej relacji osób, które obawiają się, że noszenie okularów Meta Ray-Ban sprawia, iż są postrzegane jako osoby nagrywające otoczenie bez zgody przechodniów. Dla wielu użytkowników koszt takiego wizerunku okazuje się zbyt wysoki.
Ludzie nie wiedzą, czy są nagrywani
Dyskusja nabrała rozpędu po licznych wpisach publikowanych na Reddicie oraz po materiale serwisu Engadget. Wielu internautów przyznaje, że podczas rozmowy z osobą noszącą inteligentne okulary nie potrafi pozbyć się wątpliwości, czy właśnie nie jest filmowanych.
Jeden z użytkowników opisał sytuację ze swojego miejsca pracy. Jego współpracownik korzysta z okularów Meta każdego dnia. Mimo że nigdy nie zauważył niewłaściwego zachowania z jego strony, sam fakt obecności kamery wywołuje dyskomfort. Nie ma pewności, kiedy urządzenie rejestruje obraz i dźwięk, a kiedy pozostaje nieaktywne.
Podobne opinie zaczynają pojawiać się coraz częściej. Problem nie dotyczy wyłącznie osób, które nie posiadają takich okularów. Sami właściciele przyznają, że coraz rzadziej decydują się zakładać je poza domem, ponieważ nie chcą wzbudzać podejrzeń ani prowokować nieprzyjemnych sytuacji.
„Nie próbuję robić wielkiej afery z czyjegoś osobistego sprzętu elektronicznego” – napisał jeden z użytkowników Reddita – „ale czuję się niekomfortowo, rozmawiając z kimś, kto nosi okulary, które mogą nagrywać dźwięk i obraz, nie będąc tego od razu świadomym”.
Jeden głośny incydent wystarczył
Nieufność wobec inteligentnych okularów nie pojawiła się bez powodu. W ostatnich miesiącach szerokim echem odbiła się historia kobiety z Londynu, która została potajemnie nagrana przez mężczyznę noszącego okulary Meta. Film trafił później do internetu i zgromadził dziesiątki tysięcy wyświetleń.
Kiedy kobieta poprosiła autora nagrania o jego usunięcie, usłyszała, że powinien otrzymać za to pieniądze. Twórca materiału przekonywał również, że nie złamał prawa, ponieważ filmował w miejscu publicznym.
Takie przypadki sprawiają, że wiele osób zaczyna traktować każdego użytkownika inteligentnych okularów z dużą rezerwą. W efekcie cierpią również ci, którzy wykorzystują urządzenie wyłącznie do robienia zdjęć podczas spaceru, słuchania muzyki czy prowadzenia rozmów telefonicznych.
Twórcy treści też zaczynają rezygnować
Co ciekawe, z inteligentnych okularów coraz częściej rezygnują również internetowi twórcy. Część influencerów przyznała, że ograniczyła korzystanie z urządzeń po przeczytaniu komentarzy, w których osoby noszące takie okulary były określane bardzo obraźliwymi słowami.
Dla wielu autorów internetowy wizerunek ma ogromne znaczenie. Nawet jeśli urządzenie nie służy do potajemnego nagrywania, obawa przed negatywną reakcją odbiorców okazuje się wystarczającym argumentem, aby schować je do szuflady.
Kamera to niejedyny problem
Eksperci zwracają uwagę, że zagrożenia nie kończą się na samym nagrywaniu ludzi. Inteligentne okulary potrafią zapisywać zdjęcia, filmy i informacje o aktywności użytkownika. W połączeniu z aplikacjami sportowymi lub usługami lokalizacyjnymi mogą ujawniać codzienne trasy spacerów, biegania czy jazdy na rowerze.
Takie informacje pozwalają odtworzyć nawyki właściciela urządzenia, a nawet ustalić miejsce zamieszkania. Z tego powodu organizacje zajmujące się ochroną prywatności od dawna apelują o większą ostrożność podczas korzystania z podobnych gadżetów.
Szkoły i sądy mówią "nie"
Rosnące obawy doprowadziły już do konkretnych decyzji. W marcu 2026 roku organizacja College Board zakazała używania inteligentnych okularów podczas egzaminów SAT. Powodem była możliwość wykorzystania kamery oraz sztucznej inteligencji do oszukiwania.
Od 20 lipca podobne ograniczenia zaczną obowiązywać również w sądach stanu Nowy Jork. Zakaz obejmie ponad tysiąc obiektów sądowych i ma chronić uczestników postępowań przed ukrytym nagrywaniem.
Meta próbuje uspokoić użytkowników
Meta od początku przekonuje, że okulary zostały wyposażone w zabezpieczenia chroniące prywatność. Podczas nagrywania świeci dioda LED informująca osoby znajdujące się w pobliżu o aktywnej kamerze.
Problem polega na tym, że w internecie pojawiły się poradniki pokazujące, jak zmodyfikować urządzenie i wyłączyć wskaźnik nagrywania. Firma odpowiedziała, blokując działanie kamery w egzemplarzach wykrywających ingerencję w sprzęt.
Dla wielu krytyków to jednak za mało. Ich zdaniem sama obecność kamery wystarcza, aby wzbudzać niepokój i nieufność.
Kolejna generacja może wywołać jeszcze większą dyskusję
Według nieoficjalnych informacji Meta pracuje już nad nową generacją okularów wyposażonych w jeszcze bardziej zaawansowaną sztuczną inteligencję. Urządzenia mają zapamiętywać wydarzenia z całego dnia i pomagać użytkownikowi przypominać sobie to, co wcześniej widział lub słyszał.
Takie możliwości otwierają nowe zastosowania, ale jednocześnie rodzą kolejne pytania o prywatność. Jeśli okulary będą analizować otoczenie niemal bez przerwy, dla osób postronnych coraz trudniej będzie ocenić, kiedy urządzenie jedynie obserwuje świat, a kiedy zapisuje informacje.
To właśnie ten brak pewności wydaje się dziś największym problemem inteligentnych okularów. Technologia rozwija się bardzo szybko, za szybko, by społeczna akceptacja nadążała.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Użytkownicy nie noszą okularów Meta. Nie chcą być nazywani zboczeńcami