Nad Volkswagenem zbierają się czarne chmury. Według najnowszych doniesień niemieckich mediów motoryzacyjny gigant rozważa radykalną restrukturyzację, która może doprowadzić do likwidacji nawet 100 tys. miejsc pracy i zamknięcia czterech fabryk w Niemczech. Jeśli informacje się potwierdzą, będzie to jedna z największych operacji oszczędnościowych w historii europejskiego przemysłu samochodowego.
Choć sam koncern nie potwierdza szczegółów, przedstawiciele firmy przyznają, że dotychczasowy model działania przestał odpowiadać realiom współczesnego rynku.
Nawet 100 tys. pracowników może stracić pracę
O możliwym planie restrukturyzacji poinformował niemiecki „Manager Magazin”. Według ustaleń gazety Volkswagen analizuje scenariusz zakładający redukcję nawet 100 tys. etatów na całym świecie.
Skala planowanych zmian jest ogromna. Grupa Volkswagen zatrudnia obecnie około 660 tys. osób we wszystkich swoich markach, do których należą między innymi Audi, Bentley, Skoda czy Porsche. Blisko 43 proc. całej kadry pracuje w Niemczech. Według źródeł magazynu zagrożone są zakłady w Hanowerze, Zwickau i Emden, a także fabryka Audi w Neckarsulm. Łącznie w tych lokalizacjach zatrudnionych jest ponad 45 tys. osób. Sprawa ma zostać omówiona podczas zaplanowanego na 9 lipca spotkania kierownictwa koncernu.
Cztery niemieckie fabryki mogą zostać zamknięte
Ewentualne zamknięcie zakładów byłoby wydarzeniem bez precedensu dla firmy liczącej niemal 90 lat historii. Volkswagen przez dekady budował swoją pozycję właśnie w Niemczech, gdzie powstały najważniejsze centra projektowe i produkcyjne. Teraz jednak koncern otwarcie przyznaje, że dawny model biznesowy przestaje się sprawdzać.
Rzecznik Volkswagena stwierdził, że projektowanie samochodów w Niemczech, produkowanie ich w Europie i eksportowanie na cały świat nie gwarantuje już oczekiwanych wyników finansowych. Jak podkreślono, globalny rynek motoryzacyjny zmienił się fundamentalnie w ciągu ostatnich kilku lat.
Firma nie odniosła się bezpośrednio do doniesień o likwidacji konkretnych zakładów, ale potwierdziła, że cały koncern przechodzi głęboką transformację.
Chiny i cła mocno uderzają w Volkswagena
Problemy niemieckiego producenta narastały od dłuższego czasu. Szczególnie bolesny okazał się spadek sprzedaży na rynku chińskim, który przez lata był jednym z głównych źródeł zysków grupy.
Chińscy producenci samochodów elektrycznych i hybryd plug-in coraz skuteczniej odbierają klientów europejskim markom. Firmy z Państwa Środka oferują nowoczesne technologie, rozbudowane systemy cyfrowe i agresywną politykę cenową.
Dodatkowym obciążeniem pozostają amerykańskie cła oraz spowolnienie sprzedaży w Ameryce Północnej. Volkswagen przyznaje, że obecne warunki rynkowe mogą generować dodatkowe koszty liczone w dziesiątkach miliardów euro rocznie.
„To prawda, że cały przemysł motoryzacyjny i Grupa Volkswagen przechodzą głęboką transformację. Zarząd wielokrotnie powtarzał, że nasz obecny model biznesowy nie sprawdza się już we wszystkich markach: konstruowanie samochodów w Niemczech, produkcja w Europie i eksport na cały świat. Świat zmienił się fundamentalnie w ostatnich latach” – powiedział rzecznik Volkswagena.
Koncern już zaczął oszczędzać
Zapowiadana restrukturyzacja nie byłaby pierwszym krokiem oszczędnościowym podjętym przez niemieckiego producenta. Wcześniej koncern ogłosił plan redukcji około 50 tys. miejsc pracy do końca dekady.
Prezes Oliver Blume zapowiedział również program cięcia kosztów o wartości 11 mld euro. Według najnowszych informacji Volkswagen zamierza dodatkowo ograniczyć inwestycje o około 15 proc. W ciągu najbliższych pięciu lat wydatki inwestycyjne mają wynieść niewiele ponad 130 mld euro.
Już w pierwszym kwartale tego roku producent zredukował koszty ogólne o około miliard euro. Jednocześnie zapowiedziano zmniejszenie globalnych mocy produkcyjnych o kolejny milion samochodów rocznie. Redukcje mają objąć zarówno Europę, jak i Chiny.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Volkswagen zamierza zwolnić 100 000 pracowników i zamknąć cztery niemieckie fabryki