Volvo wycofuje lidar z drogich EV. Właściciele dostaną odszkodowanie za funkcję, której nie będzie


Volvo wycofuje lidar z drogich EV. Właściciele dostaną odszkodowanie za funkcję, której nie będzie

Volvo rezygnuje z rozwoju funkcji wykorzystujących lidar w swoich elektrycznych modelach EX90 i ES90, mimo że samochody zostały wyposażone w odpowiedni sprzęt. Klienci, którzy kupili auta z myślą o przyszłych możliwościach systemu, otrzymają rekompensaty.

W Norwegii Volvo wypłaca właścicielom 18 tys. koron norweskich, czyli około 1900 dolarów. Podobne rozwiązania zastosowano na innych rynkach, choć wysokość rekompensaty zależy od kraju. To nietypowa sytuacja: kierowcy mają już w samochodach kosztowny czujnik, lecz producent przyznaje, że funkcje, dla których miał on zostać wykorzystany, nie zostaną udostępnione.

Lidar miał być jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa

Volvo przez lata przedstawiało lidar jako ważny element technologii wspomagających kierowcę. W przypadku EX90 oraz planowanego ES90 firma zdecydowała się na montowany na dachu czujnik Iris firmy Luminar.

Urządzenie nie było więc opcjonalnym gadżetem, który można było później dołożyć do samochodu. Lidar został fizycznie zintegrowany z konstrukcją auta.

Jego zadaniem miało być dostarczanie dodatkowych informacji o otoczeniu samochodu. Czujnik wykorzystuje impulsy światła do pomiaru odległości od obiektów i tworzenia szczegółowego obrazu przestrzeni wokół pojazdu. W połączeniu z kamerami, radarami i innymi sensorami miał stanowić dodatkowe źródło danych dla zaawansowanych systemów wspomagania kierowcy.

Problem polega na tym, że obiecane funkcje wykorzystujące lidar nigdy nie zostały uruchomione. Teraz Volvo oficjalnie potwierdza, że już ich nie będzie.

Volvo zakończyło współpracę z Luminar

Henrik Juel Teige, rzecznik Volvo Cars Norway, potwierdził, że producent zakończył współpracę z dostawcą technologii lidar i wycofał plany rozwoju funkcji wykorzystujących ten czujnik w EX90 oraz ES90.

Volvo zerwało umowę z Luminar w listopadzie 2025 roku. Producent samochodów wskazywał wówczas na ryzyka związane z łańcuchem dostaw oraz problemy dotyczące realizacji zobowiązań kontraktowych przez dostawcę. Kilka tygodni później sytuacja Luminar stała się jeszcze trudniejsza. Firma złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami na podstawie amerykańskiego Chapter 11.

Dla Volvo oznaczało to konieczność znalezienia odpowiedzi na pytanie, co zrobić z samochodami wyposażonymi w technologię, której dalszy rozwój został przerwany.

Producent zdecydował się na rozwiązanie, które może zaskakiwać klientów bardziej niż sama rezygnacja z lidara. Postanowił wypłacić im rekompensaty.

Prawie 1900 dolarów za samochód w Norwegii

Najwyraźniej najbardziej konkretny przykład pochodzi z Norwegii. Właściciele otrzymują 18 tys. NOK, czyli około 1900 dolarów. Na innych rynkach Volvo zastosowało inne formy rekompensaty.

W Szwecji cena oczekujących na realizację zamówień została wcześniej obniżona o 16 tys. SEK. W Holandii klienci otrzymują 1500 euro. W Kanadzie rekompensata wynosi 2000 CAD.

W Stanach Zjednoczonych producent wybrał inną drogę. Właściciele mogą otrzymać pakiety dodatkowego wyposażenia i usług o wartości około 1500 dolarów. W zależności od oferty obejmują one między innymi SiriusXM, środki na ładowanie samochodu, pakiet kół i opon albo pakiet serwisowy. Różnice między poszczególnymi rynkami pokazują, że Volvo nie zastosowało jednej globalnej formy odszkodowania.

Najważniejszy pozostaje jednak sam fakt rekompensaty. Klienci zapłacili za samochód wyposażony w lidar z perspektywą wykorzystania go przez przyszłe aktualizacje oprogramowania. Teraz producent przyznaje, że te funkcje nie zostaną dostarczone.

Lidar zostaje w samochodzie, ale jego potencjał nie zostanie wykorzystany

Najbardziej osobliwym elementem całej historii jest to, że lidar nie musi fizycznie zniknąć z samochodu. EX90 nadal może posiadać zamontowany na dachu czujnik. Volvo po prostu rezygnuje z budowania funkcjonalności, które miały korzystać z jego danych.

Samochód nadal dysponuje bardzo rozbudowanym zestawem sensorów.

EX90 ma pięć radarów, osiem kamer zewnętrznych, dwie kamery skierowane do wnętrza kabiny oraz 16 czujników ultradźwiękowych. Lidar jest więc jednym z elementów większego systemu. Volvo podkreśla, że jego samochody zachowują wysoki poziom bezpieczeństwa i systemów wspomagających kierowcę również bez funkcji wykorzystujących lidar.

Lidar od lat pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów technologii autonomicznej jazdy. Zwolennicy rozwiązania wskazują na możliwość bardzo dokładnego pomiaru odległości i tworzenia trójwymiarowego obrazu otoczenia. Krytycy odpowiadają, że dodatkowy sensor zwiększa koszt systemu i wymaga stworzenia odpowiedniego oprogramowania wykorzystującego dostarczane przez niego dane. Volvo przez pewien czas należało do producentów mocno zainteresowanych takim podejściem.

Historia z Luminar pokazuje jednak, jak dużym problemem dla producenta samochodów może stać się uzależnienie konkretnego rozwiązania od jednego dostawcy. Gdy współpraca została zakończona, Volvo musiało zdecydować, czy znaleźć alternatywnego producenta sensora, przeprojektować cały system albo zrezygnować z funkcji. Wybrano trzeci wariant.

Elon Musk natychmiast przypomniał o Tesli

Decyzja Volvo szybko przyciągnęła uwagę Elona Muska.

Szef Tesli od lat przekonuje, że do rozwijania zaawansowanych systemów jazdy wystarczają przede wszystkim kamery i odpowiednie systemy obliczeniowe. Tesla konsekwentnie rozwija podejście oparte na wizji komputerowej, zamiast budować samochody wyposażone w lidar. Musk odniósł się do informacji o rekompensatach dla właścicieli Volvo, twierdząc, że próbował wcześniej ostrzegać przed inwestowaniem w lidar. To jednak tylko jedna strona tej historii.

Volvo nie ogłosiło, że lidar jest bezużyteczny. Firma zrezygnowała z konkretnego programu technologicznego po zakończeniu współpracy z dostawcą i problemach biznesowych Luminar. Nie należy więc automatycznie traktować decyzji Volvo jako dowodu na wyższość jednej technologii nad drugą.

Jest jeszcze jedna rzecz, która może zirytować właścicieli Tesli

Właściciele niektórych starszych samochodów tej marki od lat czekają na realizację obietnic związanych z możliwościami autonomicznej jazdy i sprzętem Hardware 3. Problem dotyczy między innymi deklaracji dotyczących przyszłych funkcji, które miały być dostępne dzięki aktualizacjom oprogramowania. Volvo zdecydowało się tymczasem zapłacić klientom za funkcję, która została zapowiedziana, lecz ostatecznie nie zostanie dostarczona. Nie chodzi wyłącznie o lidar. Chodzi o relację między producentem samochodu a klientem w czasach, gdy coraz więcej funkcji pojazdu zależy od oprogramowania i przyszłych aktualizacji.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Volvo wycofuje lidar z drogich EV. Właściciele dostaną odszkodowanie za funkcję, której nie będzie
 0