Według ESA loot boxów nie powinno uważać się za źródło hazardu

Według ESA loot boxów nie powinno uważać się za źródło hazardu

Przedstawiciel ESA postanowił wypowiedzieć się na temat modnej i obecnej w praktycznie większości gier zawartości premium. O dziwo zajął on dla wielu dość kontrowersyjne stanowisko.

Od momentu premiery Battlefronta 2, loot boxy praktycznie nie schodzą z nagłówków branżowych serwisów. W tej sprawie wypowiadało się także wielu ekspertów oraz instytucji, a belgijski rząd jakiś czas temu zablokował możliwość wykorzystywania tegoż rozwiązania na terenie ich kraju. Kolejną osobą, która postanowiła zabrać głos jest prezes Entertainment Software Association. Mike Gallagher podczas Nordic Game Conference rozwinął dość kontrowersyjną postawę ESA jakoby skrzynki premium nie stanowiły źródła hazardu. Dla niego loot boxy nie są porównywalne z wieloma innymi elementami powodującymi uzależnienie. Istotnym powodem ma być fakt, że zdobytych dzięki nim rzeczy nie da się przenieść do rzeczywistego świata, ponieważ mogą istnieć tylko w formie cyfrowej.

Według ESA loot boxów nie powinno uznawać się za źródło hazardu

Mało tego. Według Gallaghera wprowadzanie zakazów proponowanych przez dwa państwa nie ma większego sensu (tutaj widać ewidentny przytyk w kierunku Belgii i Holandii, którym nie podoba się dotychczasowa forma łupów w grach). W jego ocenie najważniejsza dla społeczeństwa jest konkretna edukacja, jak również samoregulacja, a nie wprowadzanie przymusowych dla całej branży wirtualnej rozrywki reguł. Oczywiście stanowisko ESA raczej nie będzie miało większego wpływu na decyzje poszczególnych państw. Mimo wszystko samoregulacja nie zawsze okazuje się pomocna, albowiem w odmętach historii internetu znajdziemy wiele przypadków gdzie ludzie wydawali całe oszczędności lub brali pożyczki, by móc otwierać paczki w grze wideo. Choć oczywiście każdy dorosły odpowiada sam za siebie.

Komentarze do: Według ESA loot boxów nie powinno uważać się za źródło hazardu