Meta lubi chwalić się bezpieczeństwem swojego komunikatora WhatsApp, zapewnianym mu przez szyfrowanie danych. Najnowsze doniesienia jednak rzucają cień na te twierdzenia.
W Stanach Zjednoczonych pojawiły się kontrowersje dotyczące bezpieczeństwa komunikatora WhatsApp. Według najnowszych doniesień federalne postępowanie badające, czy platforma należąca do Meta może uzyskiwać dostęp do treści zaszyfrowanych wiadomości, zostało niespodziewanie zakończone jeszcze przed publikacją oficjalnych ustaleń. A te podobno nie były korzystne dla firmy Marka Zuckerberga.
W Stanach Zjednoczonych pojawiły się kontrowersje dotyczące bezpieczeństwa komunikatora WhatsApp.
Dochodzenie trwało miesiącami
Sprawa miała być prowadzona przez agenta z Biura Przemysłu i Bezpieczeństwa działającego przy Departamencie Handlu USA. Postępowanie trwało około dziesięciu miesięcy i obejmowało analizę dokumentów oraz rozmowy z osobami mającymi wiedzę na temat działania systemów WhatsAppa. Sednem śledztwa były podejrzenia, że wybrani pracownicy Meta oraz zewnętrzne podmioty mogli mieć dostęp do części danych użytkowników, mimo stosowanego szyfrowania end-to-end.
Meta stanowczo zaprzecza
Meta odrzuciła wszystkie zarzuty. Przedstawiciele spółki podkreślili, że WhatsApp nie ma możliwości odczytywania prywatnych wiadomości użytkowników, a szyfrowanie działa zgodnie z deklaracjami producenta. Według oficjalnego stanowiska treść rozmów może zobaczyć wyłącznie nadawca i odbiorca, a sam komunikator nie posiada kluczy umożliwiających odczyt korespondencji.
Gdzie pojawiły się wątpliwości?
Dyskusja dotyczy głównie tego, jak w praktyce funkcjonują mechanizmy moderacji treści, zgłoszeń nadużyć oraz kopii zapasowych. W takich obszarach część danych może być przetwarzana inaczej niż standardowe wiadomości przesyłane między użytkownikami.
Pojawiły się również relacje osób twierdzących, że podczas pracy przy moderacji miały szeroki wgląd w zgłoszone materiały. Nie musi to jednak oznaczać istnienia „backdoorów” do całego systemu.
Część specjalistów ds. cyberbezpieczeństwa uważa, że masowy ukryty dostęp do wiadomości byłby bardzo trudny do zatajenia. Aplikacje mobilne są regularnie analizowane przez niezależnych badaczy, a podejrzane mechanizmy mogłyby zostać wykryte w kodzie programu.
Postępowanie miało zostać zakończone decyzją kierownictwa urzędu, a szczegóły zebranych materiałów nie ujrzały światła dziennego. Nie wiadomo więc, czy zgromadzono twarde dowody, czy jedynie wstępne hipotezy wymagające dalszej weryfikacji.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
WhatsApp czyta twoje wiadomości. USA zamknęły dochodzenie przed publikacją wyników