Wielka Brytania szykuje system śledzenia obywateli na żywo pod pretekstem pandemii


Wielka Brytania szykuje system śledzenia obywateli na żywo pod pretekstem pandemii

Rząd Wielkiej Brytanii przygotowuje projekt, który może na nowo zdefiniować granice między zdrowiem publicznym a prywatnością. Nowa strategia pandemiczna zakłada budowę systemu śledzenia kontaktów opierającego się na danych lokalizacyjnych zbieranych przez największe firmy technologiczne. Wdrożenie zaplanowano na koniec dekady.

Za realizację odpowiada UK Health Security Agency, która ma stworzyć rozwiązanie zdolne do monitorowania przemieszczania się społeczeństwa w czasie rzeczywistym.

Nowy plan traktuje przyszłe epidemie jako nieuniknione. W odpowiedzi powstaje koncepcja systemu, który będzie można aktywować natychmiast po wykryciu zagrożenia. Kluczową rolę odegra analiza danych lokalizacyjnych oraz sztuczna inteligencja.

Według założeń system ma umożliwić szybkie wykrywanie ognisk chorób i ostrzeganie osób, które mogły mieć kontakt z zakażonymi. Dane mają pochodzić od dużych firm technologicznych, choć dokument nie wskazuje konkretnych nazw ani zasad współpracy. Brakuje również odpowiedzi na pytanie, co stanie się z historią lokalizacji po zakończeniu kryzysu zdrowotnego.

Rząd opracowuje system nadzoru lokalizacji we współpracy z firmami, których cały model biznesowy opiera się na gromadzeniu jak największej ilości danych osobowych.

Powtórka z historii

Nowa strategia nie pojawia się znikąd. W trakcie pandemii COVID-19 brytyjskie instytucje korzystały już z danych mobilnych do analizy zachowań obywateli. Badania prowadzone przy udziale naukowców powiązanych z University of Oxford objęły tysiące osób, których ruch był monitorowany bez ich wiedzy.

Analizy dotyczyły między innymi przemieszczania się po szczepieniach, wizyt w miejscach publicznych oraz codziennych nawyków. Informacje o tych działaniach ujawniono dopiero później, co wywołało falę krytyki. Organizacja Big Brother Watch ostrzegała, że takie praktyki mogą podważyć zaufanie społeczne i prowadzić do normalizacji nadzoru.

„Nikt nie spodziewa się, że udając się na szczepienie, będzie śledzony i monitorowany przez własny rząd” – powiedział rzecznik Big Brother Watch. „To głęboko przerażające i może niezwykle zaszkodzić zaufaniu publicznemu do poufności medycznej. Pomiędzy wizą paszportów COVID-19 a inwigilacją telefoniczną w czasie szczepień, ten rząd zamienia Wielką Brytanię w państwo Wielkiego Brata pod przykrywką COVID-19. To powinno być dla nas wszystkich sygnałem ostrzegawczym”.

Granica między bezpieczeństwem a kontrolą

Rząd utrzymuje, że wykorzystywane dane są anonimizowane i zgodne z przepisami o ochronie prywatności. W praktyce jednak nawet zagregowane informacje o lokalizacji pozwalają odtworzyć codzienne życie użytkowników.

Eksperci zwracają uwagę, że dane z masztów komórkowych mogą ujawniać miejsce zamieszkania, pracy oraz schematy zachowań. W połączeniu z innymi zbiorami danych tworzą szczegółowy obraz aktywności jednostki. Nowy system ma przenieść takie możliwości na wyższy poziom i uczynić je stałym elementem infrastruktury państwowej.

Lekcja z nieudanej aplikacji

Wielka Brytania próbowała już stworzyć centralny system śledzenia kontaktów. Pierwsza wersja aplikacji NHSX spotkała się z oporem i problemami technologicznymi. Kluczową rolę odegrały wtedy Apple i Google, które ograniczyły działanie aplikacji ze względu na jej architekturę. Projekt został ostatecznie porzucony na rzecz mniej inwazyjnego rozwiązania.

Nowa strategia sugeruje powrót do bardziej rozbudowanych systemów, tym razem z większym udziałem prywatnych firm technologicznych.

2030 rok coraz bliżej

Plan zakłada wdrożenie systemu do 2030 roku. Do tego czasu rząd chce stworzyć pełną infrastrukturę technologiczną, zaplecze prawne oraz modele współpracy z sektorem prywatnym.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Wielka Brytania szykuje system śledzenia obywateli na żywo pod pretekstem pandemii
 0