Przez wiele miesięcy użytkownicy Windows 11 alarmowali, że ich komputery w tajemniczy sposób tracą dziesiątki gigabajtów wolnego miejsca. Początkowo trudno było wskazać winowajcę, a zgłoszenia trafiające do pomocy technicznej Microsoftu nie przynosiły rozwiązania. Teraz sytuacja uległa zmianie. Firma oficjalnie przyznała, że jedna z domyślnych funkcji systemu odpowiadała za nadmierne zajmowanie przestrzeni dyskowej i udostępniła poprawkę usuwającą problem.
Pierwsze sygnały pojawiły się kilka miesięcy temu na oficjalnym forum pomocy Microsoftu. Użytkownicy zauważali, że wolne miejsce na dysku systematycznie znika, mimo że nie instalowali nowych programów ani nie kopiowali dużych plików.
Jedno z najgłośniejszych zgłoszeń opublikował użytkownik Donald Gibson. Jak opisywał, plik powiązany z usługą Capability Access Manager urósł do rozmiaru około 70 GB. Problem szybko okazał się znacznie bardziej powszechny, ponieważ podobne relacje zaczęły pojawiać się także u innych właścicieli komputerów z Windows 11. Przez długi czas nie było jednak oficjalnego potwierdzenia ze strony Microsoftu.
Dla części użytkowników skutki były wyjątkowo dotkliwe. W niektórych przypadkach pliki tworzone przez system zajmowały nawet około 70 GB.
Microsoft zaktualizował opis najnowszej poprawki
Sytuacja zmieniła się po publikacji aktualizacji KB5095093 przeznaczonej dla Windows 11 w wersjach 24H2 oraz 25H2. Początkowo w dokumentacji nie znalazła się żadna wzmianka o naprawieniu problemu z zajmowaniem miejsca na dysku. Dopiero kilka dni później Microsoft zaktualizował listę zmian i dodał informację o poprawce dotyczącej pliku CapabilityAccessManager.db-wal.
Producent potwierdził tym samym, że aktualizacja usuwa nadmierne wykorzystanie przestrzeni dyskowej przez tę część systemu.
Za problem odpowiadał Capability Access Manager
Capability Access Manager to jeden z elementów Windows odpowiedzialnych za zarządzanie uprawnieniami aplikacji do korzystania z funkcji systemowych, takich jak lokalizacja, kamera, mikrofon czy inne zasoby komputera. W wyniku błędu plik bazy danych powiązany z tą usługą mógł niekontrolowanie zwiększać swój rozmiar. Efektem było stopniowe zapełnianie dysku bez wiedzy użytkownika.
Najbardziej odczuwalne skutki pojawiały się na komputerach wyposażonych w dyski SSD o mniejszej pojemności, gdzie utrata kilkudziesięciu gigabajtów wolnego miejsca mogła wpływać na codzienną pracę oraz instalowanie nowych aplikacji.
To nie jedyna nowość w aktualizacji
KB5095093 przynosi także inne poprawki. Microsoft poinformował, że zwiększono szybkość działania Eksploratora plików podczas montowania obrazów dysków. Ta funkcja jest jednak wdrażana etapami i nie wszyscy użytkownicy zobaczą ją od razu po instalacji aktualizacji.
Zmian doczekał się również Panel Emoji w Windows 11. Dotychczasowego dostawcę animowanych GIF-ów, czyli Tenor, zastąpiono usługą GIPHY.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Windows 11 po cichu zjadał nawet 70 GB dysku. Microsoft w końcu to potwierdził