Osoby czekające na następcę Windows 11 będą rozczarowane – wszystko wskazuje na to, że Microsoft nie planuje premiery Windows 12 w 2027 roku. Zamiast nowego systemu firma ma przygotowywać dużą aktualizację obecnej wersji, która przyniesie kolejne zmiany i nowe funkcje.
Jeszcze kilka lat temu można było zakładać, że Windows 12 pojawi się właśnie w 2027 roku. Microsoft przez długi czas wydawał kolejne wersje systemu w odstępach wynoszących około trzech lub czterech lat. Windows 7 zadebiutował w 2009 roku, Windows 8 pojawił się w 2012 roku, a Windows 10 trafił na rynek w 2015 roku. W przypadku Windows 11, który zadebiutował w październiku 2021 roku, taki harmonogram również sugerowałby premierę następcy w najbliższych latach.
Według informacji The Verge, powołujących się na źródła zaznajomione z planami Microsoftu, firma zamiast nowego systemu szykuje aktualizację Windows 11 oznaczoną jako 27H2. Jej udostępnienie ma nastąpić w drugiej połowie 2027 roku.
Microsoft chce najpierw dopracować Windows 11
Szczegóły aktualizacji 27H2 nie są jeszcze znane. Można jednak zakładać, że przyniesie ona bardzo dużo zmian. Microsoft ma jednak przed sobą jeszcze jedno wyzwanie - chodzi o przekonanie użytkowników Windows 10 do przesiadki na nowszą wersję systemu, bo mimo upływu lat starsza edycja wciąż cieszy się dużą popularnością.
Według danych Statcounter korzysta z niej około 25 proc. użytkowników Windowsa. Podobne wyniki przynosi ankieta sprzętowa Steam z października 2026 roku, według której Windows 10 pozostaje na około 21 proc. komputerów graczy korzystających z platformy.
Microsoft przez długi czas wydawał kolejne wersje systemu w odstępach wynoszących około trzech lub czterech lat.
Czas na zmianę powoli się jednak kończy - w październiku 2027 roku zakończy się bowiem rozszerzone wsparcie zabezpieczeń dla indywidualnych użytkowników Windows 10. Warto przy tym zauważyć, że Microsoft nie może traktować swojej pozycji na rynku komputerowym jako czegoś oczywistego. Dane ze Steam pokazują, że część graczy coraz chętniej korzysta również z macOS i Linuksa. Odsunięcie premiery Windows 12 może mieć zatem sens, jeśli firma rzeczywiście zamierza wykorzystać ten czas na poprawę obecnego systemu. Nowa nazwa i kolejna wersja Windowsa nie będą użytkownikom potrzebne, jeśli podstawowe problemy jedenastki nadal pozostaną nierozwiązane.

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Kiedy Windows 12? Późno, bo Windows 10 nadal trzyma się mocno