Wirtualna rzeczywistość jest zbędna? Nintendo tłumaczy...

Wirtualna rzeczywistość jest zbędna? Nintendo tłumaczy...

21 lat temu, Nintendo przetarło szlaki w temacie VR na konsolach wydając Virtual Boya. Niestety okazał się być katastrofalną porażką i wycofano go z japońskiego rynku po 5 miesiącach, a z amerykańskiego - po niecałych 7.

Prezydent amerykańskiego oddziału Nintendo, Reggie Fils-Aime ostatnio w wywiadzie dla Bloomberg West powiedział, że japońska firma zdecyduje się na wprowadzenie technologii VR tylko wtedy gdy stanie się on częścią "mainstreamu".

Przez ostatnich 20 lat to właśnie Nintendo podejmowało niezwykłe ryzyko i wiele eksperymentowało. Teraz z NX, japoński potentat gier video i konsol, niekoniecznie chce zupełnie zaprzestać innowacji, ale do wirtualnej rzeczywistości podchodzi z dystansem.

Swoją decyzję tłumaczył tym, że byłoby to sprzeczne z filozofią Nintendo - inwestować w ideę, która nadal istnieje jedynie w zalążku. Według Fils-Aime Nintendo jest wyłącznie zainteresowane tworzeniem technologii, która reprezentuje dla klienta pewną wartość. Chociaż Nintendo, za sprawą Wii, wprowadziło technologie żyroskopowe na salony, to tym razem, japońska korporacja planuje poczekać aż VR stanie się przystępne i atrakcyjne dla masowego odbiorcy. Właśnie dopiero wtedy, według prezydenta Nintendo of America, należy się spodziewać, aby ojcowie Mario wkroczyli na ten rynek.

Jakub Krawczyński
Jakub Krawczyński Redaktor

Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Zgłoś autorowi błąd na stronie

Komentarze


Ładuję...