„Wszyscy kradną TV”. Pirackie dekodery z Chin podbijają Amerykę


„Wszyscy kradną TV”. Pirackie dekodery z Chin podbijają Amerykę

Na globalnym rynku rozrywki wideo narasta zjawisko, które jeszcze kilka lat temu funkcjonowało na marginesie. Dekodery z fabrycznie przygotowanym dostępem do pirackich serwisów streamingowych zdobywają popularność w tempie, które zaskakuje nawet branżowych obserwatorów.

Użytkownicy, zmęczeni kolejnymi podwyżkami cen subskrypcji i koniecznością utrzymywania wielu kont jednocześnie, coraz częściej wybierają jednorazowy zakup urządzenia zamiast stałych opłat. Jak ujęła to redakcja The Verge, telewizja stała się dziś medium, które „kradną wszyscy”.

Zmęczenie modelem subskrypcyjnym

Rosnąca frustracja widzów narastała stopniowo. Początkowo serwisy streamingowe miały być tańszą i wygodniejszą alternatywą dla telewizji kablowej. Z czasem liczba platform wzrosła, a wraz z nią comiesięczne rachunki. Dostęp do pełnej oferty filmów, seriali i transmisji sportowych coraz częściej wymaga wykupienia kilku, a czasem nawet kilkunastu subskrypcji.

W odpowiedzi na ten trend użytkownicy zaczęli masowo sięgać po dekodery oferujące dostęp do pirackich źródeł wideo. Urządzenia takie jak SuperBox czy vSeeBox obiecują dostęp do kanałów telewizyjnych, transmisji na żywo i bibliotek VOD bez dalszych opłat. Dla wielu konsumentów to argument trudny do zignorowania.

Handel spod lady i sprzedaż na targu

Według The Verge zakup takiego dekodera w Stanach Zjednoczonych nie stanowi większego problemu. Sprzedawcy pojawiają się w miejscach, które z technologią mają niewiele wspólnego: na lokalnych targach, festynach czy stoiskach z domową żywnością. Jeden z nich, przedstawiający się jako Jason, oferuje urządzenia SuperBox obok wypieków i przetworów. W rozmowie z dziennikarzami podkreśla, że klienci mają dość płacenia nawet 200 dolarów miesięcznie za tradycyjną telewizję.

SuperBox sprzedawany przez niego za 300 dolarów ma być jednorazowym wydatkiem, po którym użytkownik może zapomnieć o rachunkach za kablówkę i streaming. Podobną popularnością cieszy się vSeeBox, a popyt na oba urządzenia rośnie wraz z kolejnymi podwyżkami cen usług wideo.

Legalny sprzęt, nielegalna zawartość

Same dekodery nie są nielegalne. To w pełni funkcjonalne urządzenia oparte na systemie Android TV, sprzedawane bez preinstalowanych aplikacji naruszających prawo. Kluczową rolę odgrywa jednak oprogramowanie układowe, które zawiera skróty, instrukcje i narzędzia umożliwiające szybkie uruchomienie pirackich serwisów.

SuperBox kieruje użytkowników do usługi Blue TV, natomiast vSeeBox korzysta z platformy Heat. Aplikacje te nie są dostępne w oficjalnych sklepach i według relacji użytkowników działają wyłącznie na konkretnych modelach dekoderów. Ich interfejsy celowo przypominają znane serwisy streamingowe, ułatwiając przesiadkę osobom przyzwyczajonym do Netflixa czy Disney Plus. Biblioteki treści bywają porządkowane według oficjalnych dostawców, takich jak HBO Max czy Hulu, bez szczególnego ukrywania źródła materiałów.

Historie oszczędności napędzają popyt

The Verge opisuje przypadki użytkowników, którzy zdecydowali się na zakup takich urządzeń po przekroczeniu psychologicznej granicy kosztów. Eva, pracownica socjalna, sięgnęła po vSeeBox po tym, jak jej rachunek za telewizję wzrósł do 300 dolarów miesięcznie. Od tamtej pory korzysta z darmowego dostępu do kanałów, oszczędzając tysiące dolarów.

Natalie, konsultantka ds. oprogramowania, zrezygnowała z telewizji kablowej i drogich transmisji pay-per-view po zakupie SuperBoxa kilka lat temu. Jednorazowy wydatek pozwolił jej zredukować koszty, które wcześniej pochłaniały setki dolarów rocznie. To właśnie takie historie, krążące wśród znajomych i na Facebooku, miały ogromny wpływ na popularyzację pirackich dekoderów w całych Stanach Zjednoczonych.

Od oprogramowania do gotowego pudełka

Piracki dostęp do telewizji nie jest nowym zjawiskiem. Przez lata użytkownicy korzystali z nieoficjalnego oprogramowania na komputerach lub jailbreakowanych urządzeń z Androidem, takich jak Amazon Fire TV Stick. Popularność tych rozwiązań wynikała z niskiego progu wejścia i łatwości instalacji.

Pojawienie się SuperBoxa i vSeeBoxa uprościło cały proces do minimum. Wystarczy podłączyć dekoder do telewizora i połączyć go z internetem. Użytkownik nie musi zajmować się aktualizacjami, konfiguracją ani poszukiwaniem aplikacji. Cała infrastruktura została przygotowana wcześniej, a obsługa ogranicza się do pilota.

Chiński rodowód rynku

Firmy stojące za SuperBoxem i vSeeBoxem powstały odpowiednio w 2019 i 2020 roku, w okresie pandemii, gdy miliony ludzi spędzały czas przed ekranami. Wcześniej podobne urządzenia oferowali chińscy producenci, kierując je głównie do azjatyckiej diaspory w USA. TVPad, Moon Box czy CrownTV zapewniały dostęp do kanałów z krajów pochodzenia użytkowników za jednorazową opłatą.

TVPad sprzedał miliony urządzeń na całym świecie, zanim w 2015 roku został pozwany przez chińską telewizję CCTV i amerykańską Dish Network. Sprawa zakończyła się bankructwem producenta, lecz rynek nie zniknął. Został szybko przejęty przez nowych graczy, którzy dostrzegli potencjał znacznie wykraczający poza jedną grupę etniczną.

Ryzyko wpisane w biznes

Sprzedaż takich urządzeń wiąże się z realnym ryzykiem prawnym. Jason przyznaje, że początkowo obawiał się wysyłania pieniędzy do nieznanej firmy w Chinach. Ostatecznie przekonały go długie rozmowy z przedstawicielem z Hongkongu oraz zapewnienia o ograniczonej liczbie resellerów w USA.

Ryzyko nie zniknęło. Dish Network regularnie pozywa sprzedawców dekoderów. W 2024 roku wygrał sprawę przeciwko dystrybutorowi vSeeBoxa, uzyskując 1,25 miliona dolarów odszkodowania. Rok wcześniej inny sprzedawca został zobowiązany do zapłaty kilkuset tysięcy dolarów. Kolejne postępowania są w toku, a branża działa w cieniu możliwych konsekwencji prawnych.

Piractwo selektywne

Co ciekawe, wielu użytkowników pirackich dekoderów nie rezygnuje całkowicie z legalnych usług. Natalie nadal opłaca Peacocka i okazjonalnie Hulu, doceniając funkcje niedostępne na vSeeBoxie. Eva zachowała subskrypcje Netflixa i Disney Plus, uznając ich koszt za akceptowalny.

Mike, kolejny rozmówca The Verge, płaci za YouTube TV, choć przyznaje, że jego vSeeBox mógłby zastąpić większość oferty. Gdy jesienią 2025 roku część kanałów zniknęła z YouTube TV, rozważał całkowite przejście na pirackie rozwiązanie. Jego zdaniem bariera wejścia jest dziś tak niska, że niemal każdy może z niej skorzystać.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

„Wszyscy kradną TV”. Pirackie dekodery z Chin podbijają Amerykę
 0