Wielka Brytania szykuje się na radykalne przyspieszenie regulacji internetu. Keir Starmer zapowiada model, w którym przepisy dotyczące treści online będą aktualizowane regularnie, niemal automatycznie. Tempo zmian ma przypominać coroczne decyzje budżetowe, a nie tradycyjny proces legislacyjny.
Zmiana podejścia oznacza odejście od długich debat parlamentarnych na rzecz szybkich decyzji rządu. W praktyce daje ministrom możliwość częstego modyfikowania zasad funkcjonowania internetu bez rozbudowanej kontroli politycznej.
Internet pod nadzorem szybszym niż kiedykolwiek
Nowa koncepcja zakłada, że prawo regulujące treści online będzie aktualizowane w cyklu rocznym, tak samo jak budżet, gdzie parlament ma ograniczony czas na analizę i poprawki. W takim systemie rząd może reagować błyskawicznie na zmiany technologiczne i społeczne. Krytycy wskazują jednak na ograniczenie roli parlamentu oraz wykluczenie roli debaty publicznej przed zmianami. Mechanizm przypomina rozwiązania znane jako „prawa Henryka VIII”, które pozwalają władzy wykonawczej zmieniać obowiązujące ustawy bez pełnej procedury legislacyjnej.
Internet przestanie być regulowany sporadycznie, a zacznie podlegać stałym korektom.
Dzieci jako główny argument zmian
Oczywiście wszelkie zmiany są wprowadzane z troski o najmłodszych - w końcu z tym nikt nie będzie polemizował. Wśród rozważanych pomysłów pojawia się całkowity zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia, a jednym z argumentów na rzecz zaostrzenia przepisów jest wyroku amerykańskiego sądu, który uznał platformy za współodpowiedzialne za szkody psychiczne użytkowniczki. Starmer podkreśla, że platformy projektują swoje systemy w sposób przyciągający uwagę młodych użytkowników na dłużej. W jego ocenie wymaga to zdecydowanej reakcji państwa.
Rząd chce większej kontroli nad platformami
Zmiany nie są jedynie zapowiedzią. Rząd już pracuje nad poprawkami do obowiązujących ustaw, które umożliwią szybsze ingerowanie w zasady działania serwisów internetowych.
Nowe przepisy mają pozwolić ministrom ograniczać dostęp do wybranych usług lub narzucać platformom dodatkowe obowiązki bez konieczności przechodzenia pełnej ścieżki legislacyjnej.
Propozycje brytyjskiego rządu wywołują coraz silniejsze reakcje. Zwolennicy podkreślają konieczność ochrony dzieci i walki z negatywnymi skutkami mediów społecznościowych. Przeciwnicy zwracają uwagę na ryzyko ograniczania wolności wypowiedzi i rosnącą kontrolę nad informacją.
Dotychczasowe regulacje już doprowadziły do blokowania części treści, w tym materiałów o charakterze edukacyjnym czy wsparcia dla osób w trudnej sytuacji.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Wyszli z UE i zaostrzają kontrolę internetu. Przepisy będą zmieniać się co roku