Google sprawdza nowy sposób prezentowania wyników wyszukiwania w swojej wyszukiwarce internetowje. Firma należąca do Alphabet chce tym dostosować się do wymogów Unii Europejskiej.
Według informacji przekazanych mediom, w tym agencji Reuters, spółka planuje sprawdzić nowe układy wyników wyszukiwania w takich kategoriach jak hotele, loty czy restauracje. Celem jest większa widoczność konkurencyjnych serwisów, które specjalizują się w porównywaniu cen oraz rezerwacjach.
Spór o uprzywilejowanie własnych usług
Zmiany mają pokazać, iż Google dostosowuje się do przepisów wynikających z unijnego aktu o rynkach cyfrowych, czyli Digital Markets Act. Regulacje te obowiązują od ubiegłego roku i nakładają na największe platformy internetowe szczególne obowiązki w zakresie uczciwej konkurencji.
Google sprawdza nowy sposób prezentowania wyników wyszukiwania w swojej wyszukiwarce internetowje. Firma należąca do Alphabet chce tym dostosować się do wymogów Unii Europejskiej.

Stanowisko Komisji Europejskiej jest jasne. Według Brukseli wyszukiwarka może nadmiernie promować własne usługi związane z podróżami i hotelami, co utrudnia użytkownikom dostęp do ofert konkurencyjnych platform. Chodzi przede wszystkim o sposób wyświetlania modułów z cenami lotów czy noclegów bezpośrednio w wynikach wyszukiwania.
Na czym mają polegać testy
Planowane rozwiązanie zakłada, że przy określonych zapytaniach, na przykład o hotele w Paryżu czy loty do Berlina, wyżej w wynikach pojawią się także niezależne wyszukiwarki i serwisy rezerwacyjne. Mają być one prezentowane obok usług Google, a nie dopiero w dalszej części strony.
Poniżej lub między tymi wynikami nadal będą wyświetlane dynamiczne informacje od linii lotniczych, restauracji czy firm transportowych. Pierwszy etap testów ma objąć wyszukiwania związane z noclegami, a później zostać rozszerzony na kolejne kategorie. Na razie nie podano dokładnych terminów ani szczegółów technicznych.
Wysoka stawka
Dla Google to istotna kwestia, ponieważ model wyszukiwarki jest fundamentem jego działalności. Algorytmy rankingowe oraz zintegrowane moduły tematyczne od lat stanowią kluczowy element biznesu firmy.
Unijne przepisy przewidują jednak surowe kary za naruszenie zasad konkurencji. W przypadku nieprzestrzegania regulacji grzywny mogą sięgać do 10 procent rocznego globalnego obrotu przedsiębiorstwa. W przeszłości Google zapłacił już wielomiliardowe kary w Unii Europejskiej w związku z innymi sprawami antymonopolowymi.
Czy zmiany wystarczą
Od momentu formalnego postawienia zarzutów spółka przedstawiała różne propozycje dostosowania się do nowych zasad, jednak część konkurentów twierdziła, że wcześniejsze pomysły nie wprowadzały realnych zmian. Obecny test nowego układu wyników wyszukiwania może być najbardziej konkretną próbą modyfikacji działania wyszukiwarki.
Na razie nie wiadomo, czy proponowane rozwiązania spełnią oczekiwania unijnych regulatorów. Jedno jest pewne - firma stara się uniknąć kolejnych wysokich kar i jest gotowa zmieniać sposób działania jednego ze swoich najważniejszych produktów, by dostosować się do europejskich przepisów.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
Google zdecyduje się na radykalny krok, by przypodobać się Unii Europejskiej