Choć wydawać by się mogło, że platformy internetowe posiadają skuteczne zabezpieczenia przed kradzieżą to niestety rzeczywistość jest brutalna. Nie ma ogromnego problemu, by przejąć cudze konto Steam czy Xbox. Niestety podejście Microsoftu do tej kwestii jest rozczarowujące, o czym przekonał się jeden z użytkowników.
Jeśli ktoś posiada ogromną bibliotekę gier, na którą wydał realne pieniądze i to spore, to zależy mu, by jego konto było odpowiednio chronione. Nie ma jednak w pełni skutecznych zabezpieczeń przed kradzieżą i do takich zdarzeń dochodzi regularnie m.in. na Steam. Tym razem ofiarą złodzieja padł posiadacz profilu Xbox, na którym zgromadził paczkę gier o o sporej wartości. Dziwi natomiast reakcja samego Microsoftu.
Ukradli konto, ale Microsoft nic nie może z tym zrobić
Retro Tata to znany w sieci gracz związany z konsolami, który publikuje treści w mediach społecznościowych. Ostatnio podzielił się on w serwisie X historią przejęcia jego konta przez hakera, który o dziwo zdołał obejść weryfikację dwuetapową uznawaną za skuteczną osłonę przed takimi właśnie wypadkami. Prawdopodobnie dokonał tego za sprawą kradzieży ciasteczek sesyjnych.
Gracz w wyniku kradzieży stracił dostęp do konta Xbox, na którym zgromadził około 200-300 gier. Microsoft twierdzi natomiast, iż nic nie może z tym zrobić.
Mogę się pożegnać z moim kontem z około 200-300 gier. Microsoft i Xbox to żart a nie firma. Nie kupujcie nic od MS/Xbox bo stracie WSZYSTKO. pic.twitter.com/aFC4Gl0R6V
— Retro Tata (@RetroTata) June 4, 2026
Po udanej akcji złodziej zmienił e-mail oraz hasło, więc zalogowanie się na konto jest dla właściciela niemożliwe. Była to jednak grubsza akcja, ponieważ haker wszedł w posiadanie też kont EA oraz Ubisoft. Tutaj doszło do szczęśliwego finału, pierwszy profil odzyskał po pół godzinie, a drugie po kilku dniach. Gorzej sytuacja wygląda w przypadku Xboxa.
Microsoft na zgłoszenie o zdarzeniu odpowiedział dopiero po kilku dniach równie zaskakującą wiadomością. Potwierdzono włamanie na konto, aczkolwiek dodano, iż nie ma opcji przywrócenia dostępu do profilu. Reasumując, gigant z Redmond umył rączki stwierdzając, że nic nie może z tym zrobić. To nie jest żart, a konto z 200-300 grami przynajmniej na ten moment przepadło. Niestety nie jest to pierwszy przypadek, gdy platformy z grami w ten sposób traktują swoich użytkowników i Microsoft nie stanowi wyjątku.
Własność? Jaka własność?
Dobijamy do sedna problemu. Większość platform internetowych traktuje posiadane przez użytkowników produkty cyfrowe jako wypożyczony towar, a nie faktyczną własność. Warto pamiętać, że kupując grę również na Xboxie w wersji cyfrowej dostajemy jedynie licencję, więc jeśli konto zniknie, zniknie także jego zawartość. W dodatku przykład Ubisoftu i The Crew pokazał, iż nawet wydawca może skasować legalnie kupiony tytuł z biblioteki i nic się z tym nie zrobi.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Graczowi skradziono konto Xbox, a Microsoft twierdzi, że nic nie może z tym zrobić