Xiaomi sprzedało pół miliona elektryków. Na tani samochód za 12,5 tys. euro trzeba będzie poczekać


Xiaomi sprzedało pół miliona elektryków. Na tani samochód za 12,5 tys. euro trzeba będzie poczekać

Xiaomi potrzebowało zaledwie 28,5 miesiąca, aby dostarczyć w Chinach 500 tys. samochodów elektrycznych z rodziny SU7. Dla producenta, który jeszcze kilka lat temu kojarzył się przede wszystkim ze smartfonami, jest to wynik robiący ogromne wrażenie.

Firma nie zamierza jednak walczyć o klientów najtańszym samochodem elektrycznym. Wręcz przeciwnie. Lei Jun, prezes Xiaomi, ostudził oczekiwania osób liczących na wyjątkowo tani model. Samochód elektryczny kosztujący około 100 tys. juanów, czyli mniej więcej 12,5 tys. euro, nie jest obecnie częścią planów firmy.

Xiaomi ma zupełnie inną ambicję. Chce budować samochody naszpikowane elektroniką, zaawansowanymi systemami wspomagania oraz rozwiązaniami znanymi ze świata nowoczesnych urządzeń technologicznych. Wyniki sprzedaży SU7 pokazują, że taka strategia na chińskim rynku działa.

Pół miliona samochodów w niecałe dwa i pół roku

Rodzina Xiaomi SU7 przekroczyła granicę 500 tys. dostarczonych egzemplarzy w Chinach. Pierwsza generacja modelu zadebiutowała 28 marca 2024 roku. Oznacza to, że osiągnięcie tego wyniku zajęło Xiaomi około 28,5 miesiąca.

Tempo jest szczególnie interesujące z jednego powodu. Xiaomi nie było wcześniej producentem samochodów. Firma weszła na rynek motoryzacyjny jako technologiczny gigant znany z telefonów, tabletów, urządzeń smart home i elektroniki użytkowej. Mimo tak krótkiej historii motoryzacyjnej marka zdołała zbudować wokół SU7 bardzo duże zainteresowanie.

Do rodziny dołączyła między innymi sportowa wersja SU7 Ultra, która pojawiła się w lutym 2025 roku. W marcu 2026 roku Xiaomi zaprezentowało natomiast kolejną generację SU7.

Pół miliona dostarczonych samochodów to więc nie tylko wynik pojedynczego modelu. To efekt rozwijania całej rodziny pojazdów, która w krótkim czasie stała się jednym z najważniejszych projektów Xiaomi.

Tani elektryk Xiaomi? Prezes studzi oczekiwania

Wysoka sprzedaż mogłaby sugerować, że kolejnym krokiem będzie zejście z ceną i próba zdobycia jeszcze większej liczby klientów. Lei Jun nie daje jednak powodów, by na to liczyć.

Prezes Xiaomi wcześniej deklarował, że w najbliższych latach firma nie zamierza produkować samochodu elektrycznego kosztującego mniej niż 100 tys. juanów. W przeliczeniu jest to około 12,5 tys. euro.

Dla europejskiego klienta taka kwota może brzmieć niezwykle atrakcyjnie. Na chińskim rynku również oznaczałaby wejście do segmentu znacznie tańszych samochodów elektrycznych. Xiaomi uważa jednak, że przy obecnych założeniach technologicznych taki samochód byłby zbyt trudny do stworzenia bez poważnych kompromisów.

Firma chce bowiem, aby jej pojazdy oferowały rozbudowane rozwiązania elektroniczne oraz wysoki poziom automatyzacji. Tego rodzaju wyposażenie kosztuje, a zejście do bardzo niskiej ceny wymagałoby ograniczenia części technologii albo zaakceptowania znacznie niższej marży.

Lei Jun wskazuje właśnie na koszty rozwoju jako jeden z powodów, dla których Xiaomi nie zamierza w najbliższym czasie schodzić do poziomu 100 tys. juanów.

Xiaomi nie chce być producentem najtańszych elektryków

Strategia firmy zaczyna być dzięki temu coraz bardziej czytelna. Xiaomi nie próbuje konkurować wyłącznie ceną. SU7 ma być samochodem, który przyciąga klientów technologią, osiągami i wyposażeniem. To podejście dobrze pasuje do wizerunku marki budowanego przez lata na rynku elektroniki.

Firma chce wykorzystać doświadczenie z tworzenia urządzeń konsumenckich również w samochodach. Oprogramowanie, integracja usług, systemy wspomagania kierowcy i rozbudowana elektronika stają się dla niej równie istotne jak klasyczne parametry pojazdu.

Taki model biznesowy jest znacznie bardziej wymagający niż produkowanie prostego i bardzo taniego samochodu. Jednocześnie może pozwolić Xiaomi utrzymywać pozycję marki technologicznej zamiast konkurować wyłącznie z producentami oferującymi najtańsze auta elektryczne.

Nowe SUV-y pokazują, dokąd zmierza Xiaomi

Kierunek obrany przez firmę dobrze pokazują jej nowsze konstrukcje. Podczas wydarzenia SkyNomad Technology Launch Event Xiaomi zaprezentowało SUV-y SkyNomad N70 Max i N90 Max. Są to pojazdy z układem EREV, czyli rozwiązaniem wykorzystującym silnik spalinowy jako element zwiększający możliwości układu napędowego.

Według deklaracji producenta maksymalny zasięg tych samochodów może sięgać nawet 1705 kilometrów.

Xiaomi postawiło również na przestronne wnętrza oraz rozwiązania mające przypominać bardziej nowoczesny salon niż klasyczną kabinę samochodu.

Ceny nowych SUV-ów zaczynają się od około 259 900 juanów, czyli mniej więcej 33 tys. euro.

To bardzo daleko od poziomu 12,5 tys. euro. Jednocześnie pokazuje, gdzie Xiaomi widzi obecnie największą szansę na rozwój. Firma celuje w samochody wyposażone w zaawansowaną technologię, zamiast schodzić do najniższego segmentu cenowego.

Zamiast taniego auta Xiaomi rozdaje miniatury SU7

Firma przygotowała również nietypowy sposób świętowania osiągnięcia pół miliona samochodów.

Od 17 sierpnia Xiaomi rozdaje w Chinach 10 tys. modeli SU7 w skali 1:43. Miniatury wykonane ze stopu cynku przedstawiają modele SU7 oraz SU7 Ultra.

Regularna cena detaliczna takiej miniatury ma wynosić 129 juanów, czyli około 16 euro.

Aby otrzymać model, trzeba zarezerwować jazdę próbną i wziąć w niej udział. Promocja jest skierowana do osób, które nie odbyły jazdy testowej w salonie Xiaomi w ciągu poprzednich trzech miesięcy.

To oczywiście nie zastąpi samochodu za 12,5 tys. euro. Pokazuje jednak, jak Xiaomi próbuje wykorzystać ogromne zainteresowanie SU7 do przyciągania kolejnych potencjalnych klientów.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Xiaomi sprzedało pół miliona elektryków. Na tani samochód za 12,5 tys. euro trzeba będzie poczekać
 0