YouTube Premium oferuje szereg funkcji, których na próżno szukać w darmowej wersji platformy. Jedną z nich była funkcja PiP, która stopniowo jest wdrażana na urządzeniach z Androidem oraz iOS. Według zapowiedzi ma być dostępna dla wszystkich w ciągu najbliższych miesięcy.
Tryb obrazu znany jako PiP pozwala zmniejszyć odtwarzany film do niewielkiego okna, które pozostaje aktywne po przejściu do innej aplikacji. Dzięki temu użytkownik może jednocześnie oglądać materiał i korzystać z komunikatora, przeglądarki lub poczty. Aktualizacja wprowadza tę funkcję dla osób korzystających z darmowej wersji aplikacji poza Stanami Zjednoczonymi, choć wdrożenie odbywa się etapami i nie wszyscy zobaczą ją od razu.
Ograniczenia nadal obowiązują
Nie wszystkie treści będą jednak działać w tym trybie. W wielu regionach poza USA użytkownicy bez Premium nadal nie włączą PiP dla teledysków. Dotyczy to również części osób korzystających z tańszych wariantów subskrypcji. Dodatkowo krótkie materiały mogą nie obsługiwać tej funkcji, ponieważ platforma skupia się głównie na dłuższych filmach.
Zmiana podejścia platformy
Do tej pory PiP był dostępny globalnie tylko dla abonentów Premium, a w darmowej wersji głównie na rynku amerykańskim. Teraz bariera regionalna zaczyna znikać, choć nadal nie jest to pełna równość funkcji we wszystkich krajach. To raczej krok w stronę ujednolicenia doświadczenia niż całkowite otwarcie wszystkich opcji.
Funkcja trybu obrazu będzie dostępna także w darmowej wersji YouTube.

W porównaniu do wcześniejszego modelu dostępności jest to wyraźne rozszerzenie funkcji, choć nadal z pewnymi ograniczeniami. Można to odczytać jako próbę zwiększenia atrakcyjności darmowej wersji aplikacji przy jednoczesnym zachowaniu przewag dla płacących użytkowników.
Przydatna funkcja trafia do kolejnych użytkowników
PiP należy do jednej z najbardziej przydatnych funkcji na YouTube, więc jej rozszerzenie o kolejnych użytkowników należy odnotować jako krok w dobrą stronę ze strony Google. Jeżeli często przełączamy się między aplikacjami na smartfonie czy tablecie, to to rozwiązanie jest jak najbardziej dla nas.
YouTube znowu podrożał
YouTube w ostatnim czasie podrożał. Jednak dużo osób mimo tego nie rezygnuje z subskrypcji i ma ją aktywną. Dzieje się tak z różnych przyczyn, a kluczową rolę odgrywa przywiązanie do funkcji, których nie oferuje bezpłatna wersja platformy.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!
Pokaż / Dodaj komentarze do:
YouTube daje za darmo, ta funkcja zmienia wszystko