Youtuber aresztowany za prank z fałszywym alarmem bombowym

Youtuber aresztowany za prank z fałszywym alarmem bombowym

Występujący na platformach Twitch i YouTube pod pseudonimem "Arab Andy" został aresztowany po wejściu do zatłoczonego pokoju na terenie kampusu Uniwersytetu Waszyngtońskiego i odtworzeniu wiadomości, z której wynikało, że na pobliskim terenie wkrótce zostanie zdetonowana bomba.

Władze informują, że mężczyzna wszedł do pokoju, prosząc wszystkich o uwagę i jednocześnie rejestrując całe zajście swoim smartfonem. Następnie za pomocą głośnika ukrytego w kurtce odtworzył przygotowaną wcześniej wiadomość o zagrożeniu. Wideo z przekazu na żywo, który został usunięty z YouTube, ukazuj uciekających w panice ludzi, przerażonych nagraniem, na którym słychać "C4 zostało pomyślnie aktywowane, odliczanie do detonacji bomby zostało uruchomione". Policja uniwersytecka oświadczyła, że wszystko to miał być żart i nie ma żadnych dowodów, żeby człowiek ten miał ze sobą, lub pozostawił jakiekolwiek urządzenie w pokoju. Youtuber został aresztowany za stwarzanie zagrożenia.

Na swoim ostatnim numerze, Andy zarobił całe... 4 dolary

Okazuje się, że zatrzymany zarabiał na tego typu materiałach. Przekazując datki można było mieć wpływ na miejsce przeprowadzenia akcji, a za 27 dolarów USD youtuber oferował, że krzyknie "Allahu Akbar". Niedawny materiał nakręcony w galerii handlowej w Seattle pokazuje prankstera wchodzącego do różnych sklepów i odtwarzającego dźwięki wystrzałów z pistoletu, fałszywe ogłoszenia o ataku nuklearnym, albo odgłosy głośno masturbującego się mężczyzny. Wszystko po to by wystraszyć, bądź najzwyczajniej zirytować otaczające osoby. Poza oczywistą głupotą, podejmowane przez youtubera akcje były niebezpieczne. Co ciekawe, jego kanały nie były nawet zbyt popularne - udało mu się zgromadzić jedynie około 10000 obserwujących i to łącznie na dwóch kanałach. Na materiale z zatrzymania (które również było transmitowane na żywo) nie wygląda jakoby Andy zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji. Cały czas powtarzał, że nic nie zrobił, a wszystkiemu winne TTS (Text To Speech), dodatkowo nieustannie nazywał policjantów "ziomkami". 

Komentarze do: Youtuber aresztowany za prank z fałszywym alarmem bombowym