Zapomnij o pompach i wentylatorach. To pasywne chłodzenie bije rekordy


Zapomnij o pompach i wentylatorach. To pasywne chłodzenie bije rekordy

Na rynku chłodzenia wysokowydajnych układów pojawił się nowy, bardzo ambitny projekt, który może wywrócić dotychczasowe schematy stosowane w centrach danych. Zespół badawczy złożony z naukowców Duńskiego Instytutu Technologicznego oraz firmy Heatflow zaprezentował pasywną chłodnicę wykonaną w technologii druku 3D, zdolną do odbierania nawet 600 W mocy cieplnej bez użycia wentylatorów, pomp ani jakichkolwiek elementów mechanicznych. 

Choć projekt powstał z myślą o centrach danych i rosnących potrzebach obliczeniowych sektora AI, nietrudno wyobrazić sobie dalszy rozwój tej koncepcji w kierunku stacji roboczych czy nawet komputerów klasy desktop, jeśli skala i koszty produkcji okażą się wystarczająco atrakcyjne.

600 W bez ani jednego wentylatora

Już same deklarowane parametry budzą respekt. Pierwotne założenia projektu mówiły o rozpraszaniu 400 W ciepła, co samo w sobie było wynikiem trudnym do osiągnięcia w pełni pasywnym układzie. Testy prototypu przyniosły jednak znacznie lepsze rezultaty, podnosząc realną wartość do poziomu 600 W. Taki skok względem pierwotnych założeń stawia nową konstrukcję w zupełnie innej lidze niż większość obecnie dostępnych rozwiązań pasywnych.

Co istotne, nie jest to demonstrator laboratoryjny oparty na egzotycznych materiałach czy skomplikowanych sztuczkach inżynieryjnych. Z zewnątrz konstrukcja wygląda jak klasyczny radiator przeznaczony do współpracy z układem chłodzącym, pozbawiony wszelkich elementów ruchomych.

Termosyfon zamiast pomp i rurek

Sercem projektu jest dwufazowy termosyfon. Czynnik roboczy odparowuje w dolnej części układu, odbierając ciepło bezpośrednio z chipa, po czym para unosi się ku górze, gdzie następuje jej skraplanie. Skroplony czynnik wraca następnie do dolnej strefy wyłącznie pod wpływem grawitacji. Cały obieg odbywa się w zamkniętej strukturze, bez wsparcia pomp czy dodatkowych systemów sterowania.

Radiator widoczny na udostępnionych materiałach ma zostać połączony z chłodnicą w sposób pozwalający na efektywną wymianę ciepła, zachowując pełną pasywność całego rozwiązania. W praktyce oznacza to minimalne ryzyko awarii wynikających z zużycia mechanicznego.

Ciepło, które da się wykorzystać

Jednym z najbardziej interesujących aspektów projektu są temperatury pracy. Według dostępnych informacji ciecz opuszczająca układ osiąga od 60 do 80 stopni Celsjusza. Taki zakres otwiera drogę do wtórnego wykorzystania energii cieplnej w sieciach grzewczych lub instalacjach odzysku ciepła, coraz częściej wdrażanych przy dużych centrach danych.

W porównaniu z tradycyjnymi systemami chłodzenia, które odprowadzają ciepło przy znacznie niższych temperaturach, nowe rozwiązanie lepiej wpisuje się w strategie poprawy efektywności energetycznej i redukcji strat.

Druk 3D i ekologia w jednym projekcie

Zastosowanie technologii druku 3D przynosi dodatkowe korzyści produkcyjne. Chłodnica powstaje z jednego rodzaju materiału, przy bardzo niskim poziomie odpadów. Taki model wytwarzania upraszcza proces recyklingu i sprzyja skalowaniu produkcji bez istotnego wzrostu kosztów środowiskowych.

Twórcy projektu zwracają również uwagę na niższe temperatury samego chipa w porównaniu z klasycznymi konstrukcjami. W dłuższej perspektywie może to przełożyć się na wydłużenie czasu eksploatacji akceleratorów obliczeniowych, szczególnie w zastosowaniach AI, gdzie wysoka gęstość mocy i obciążenia termiczne pozostają jednym z głównych problemów infrastrukturalnych.

Zaskakująco niski koszt przełomu

Równie interesujący jak sama technologia okazuje się budżet projektu. Całość prac zamknęła się w kwocie 10 milionów koron duńskich, co odpowiada około 1,56 miliona dolarów lub 1,34 miliona euro. Jak na badania nad nową klasą chłodzenia dla centrów danych jest to suma zaskakująco niewielka.

Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:

Zapomnij o pompach i wentylatorach. To pasywne chłodzenie bije rekordy
 0