Rynek zasilaczy komputerowych rzadko wywołuje jakieś większe emocje. Producenci zwykle skupiają się na poprawianiu sprawności, zwiększaniu mocy i dostosowywaniu konstrukcji do kolejnych generacji kart graficznych. Podczas targów Computex firma Lian Li pokazała jednak, że nawet tak pozornie nudny komponent może otrzymać funkcje, których dotąd nikt nie oferował.
Nowa seria Edge Platinum V2 ma trafić do sprzedaży we wrześniu i już teraz przyciąga uwagę nietypowym podejściem do codziennego użytkowania komputera. Producent postanowił rozwiązać problem, z którym zmaga się praktycznie każdy właściciel peceta, czyli gromadzenie się kurzu.
Zasilacz sam ostrzeże o zabrudzeniu
Najbardziej charakterystycznym elementem nowych modeli jest specjalny wskaźnik LED umieszczony na obudowie. Dioda świeci na zielono podczas normalnej pracy, a po wykryciu nadmiernego zabrudzenia zmienia kolor na czerwony. To prosty sygnał dla użytkownika, że nadszedł czas na czyszczenie układu chłodzenia. W praktyce eliminuje konieczność regularnego zaglądania do wnętrza komputera i samodzielnego oceniania stanu wentylatora.
Lian Li zastosowało również magnetyczny filtr przeciwkurzowy zamontowany nad wentylatorem zasilacza. Filtr można błyskawicznie zdjąć i oczyścić bez użycia narzędzi. Rozwiązanie przypomina konstrukcje spotykane w droższych obudowach komputerowych, jednak w przypadku zasilacza nadal pozostaje rzadkością.
Powraca znak rozpoznawczy serii Edge
Nowe modele zachowują charakterystyczny dla rodziny Edge projekt złączy zasilających ustawionych pod kątem 90 stopni. Taki układ ułatwia prowadzenie przewodów, szczególnie w nowoczesnych obudowach z ograniczoną ilością miejsca za tacką płyty głównej. Dzięki temu kable nie muszą być mocno wyginane tuż przy wyjściu z zasilacza. Dla osób budujących estetyczne zestawy komputerowe może to być jeden z najważniejszych argumentów przemawiających za nową konstrukcją.
Lian Li dodatkowo wydłużyło obudowę urządzenia, uzyskując miejsce na kolejne funkcje, których dotąd nie spotykano w tej kategorii sprzętu.
Wbudowany hub USB i kontroler wentylatorów
Prawdziwa niespodzianka kryje się wewnątrz zasilacza. Firma zdecydowała się zintegrować z nim koncentrator USB 2.0 oraz hub wentylatorów. Moduł oferuje obsługę czterech portów USB 2.0 oraz sześciu złączy wentylatorów. Całość mocowana jest magnetycznie, dzięki czemu użytkownik może wyjąć element, podłączyć wszystkie przewody poza obudową, a następnie ponownie umieścić go w zasilaczu.
Producent zadbał również o zachowanie dostępności złącza USB 3.0 na płycie głównej. Hub wykorzystuje specjalne połączenie przelotowe, które pozwala jednocześnie korzystać z innych urządzeń wymagających tego portu. To rozwiązanie może zainteresować szczególnie właścicieli rozbudowanych komputerów wyposażonych w dużą liczbę wentylatorów RGB, kontrolerów i dodatkowych akcesoriów.
Innowacja czy dodatkowy problem?
Choć pomysł wygląda interesująco, nie brakuje pytań dotyczących praktycznej strony projektu. Umieszczenie przewodów wentylatorów, kabli USB i klasycznego okablowania zasilającego w jednym miejscu może prowadzić do większego zagęszczenia przewodów. Entuzjaści budowy komputerów już zwracają uwagę, że rozwiązanie stworzone z myślą o porządkowaniu okablowania może w niektórych konfiguracjach przynieść odwrotny efekt. Pojawiają się także pytania o temperatury pracy przy tak dużej liczbie przewodów skupionych w jednej części obudowy. Ostateczne odpowiedzi przyniosą dopiero niezależne testy po premierze urządzeń.
Nawet 1350 W mocy dla najwydajniejszych komputerów
Lian Li planuje wprowadzić na rynek trzy warianty nowej serii. Do sprzedaży trafią modele o mocy 1000 W, 1200 W oraz 1350 W. To wartości skierowane przede wszystkim do entuzjastów, graczy korzystających z topowych kart graficznych oraz użytkowników budujących stacje robocze do zastosowań związanych ze sztuczną inteligencją i profesjonalną obróbką danych.
Producent nie ujawnił jeszcze cen. Wiadomo natomiast, że debiut rynkowy zaplanowano na wrzesień.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!


Pokaż / Dodaj komentarze do:
Lian Li właśnie wymyśliło zasilacz na nowo. Sam powie, kiedy trzeba go wyczyścić