Wczoraj pisaliśmy o modzie, który zwiększa limit mocy w mobilnych kartach graficznych z serii GeForce RTX 50 nawet o 40 watów. Okazuje się jednak, że z tych grafik można wycisnąć jeszcze więcej, a taki zabieg potrafi przynieść nawet przeszło 40% skok wydajności.
Topowe mobilne karty graficzne NVIDII od kilku generacji mają ustawiony limit mocy na poziomie 175 W, ale jeden z twórców znanych jako GizmoSlipTech postanowił sprawdzić, co stanie się kiedy mocno go zwiększymy. W tym celu zastosował modyfikację, która umożliwiła podniesienie limitu mocy w laptopowym GeForce RTX 5090 do aż 250 W.
Eksperyment przeprowadzono na notebooku XMG Neo 16 z 2025 roku, a sam mod został przygotowany przez osobę posługującą się pseudonimem PREMO, która wykorzystała tzw. vibe-coding, czyli kodowania z mocnym użyciem AI, więc zapewne nie wymagało to nawet wybitnych umiejętności.
Wydajność rośnie nawet o ponad 40%
Różnica okazała się zdecydowanie większa, niż można byłoby oczekiwać po samym zwiększeniu limitu energetycznego, ponieważ w benchmarku 3DMark Steel Nomad zmodyfikowany RTX 5090 uzyskał wynik aż o 41,6% wyższy niż wariant pracujący przy fabrycznym limicie 175 W.
Różnica okazała się zdecydowanie większa, niż można byłoby oczekiwać po samym zwiększeniu limitu energetycznego.
Co jednak najważniejsze, w grach również odnotowano znaczące wzrosty, choć już nie tak spektakularne. I tak, w Black Myth: Wukong przy ustawieniach Cinematic liczba klatek wzrosła o 23,33%, natomiast w Cyberpunk 2077 na ustawieniach Ultra z ray tracingiem Ultra odnotowano 23,89% więcej fps-ów. Test w Wiedźminie 3 przyniósł zaś wzrost o 29,73%.
Ciekawym przypadkiem okazał się za to Shadow of the Tomb Raider, ponieważ w tym przypadku poprawa wyniosła zaledwie 3,86%. W materiale wideo GizmoSlipTech zauważa, że gdy układ graficzny wymaga wyższego napięcia, po prostu odrzuca wzrost wydajności i obniża taktowanie i być może więc właśnie to działo się w przypadku tego tytułu.
250 W to nie tylko kwestia temperatur
Łącznie, po pominięciu Shadow of the Tomb Raider, wzrost wydajności wyniósł średnio 18,16%. Warto jednak odnotować, że pomogło w tym nie tylko zwiększenie mocy, ale także dodatkowe chłodzenie XMG Oasis Water Cooler, które pozwoliło utrzymać temperatury GPU pod kontrolą. I właśnie tutaj pojawia się największy problem, ponieważ nawet jeśli rdzeń GPU nie przegrzewa się, dodatkowe 75 W może mocno obciążać sekcję zasilania, cewki, układy VRM, ścieżki zasilające oraz zasilacz laptopa. Producenci projektują przecież te elementy z uwzględnieniem określonych limitów mocy.
Dlatego eksperyment jest ciekawym pokazem możliwości RTX 5090, ale nie należy traktować go jako względnie bezpieczny overclocking, ponieważ próba powtórzenia go na przypadkowym laptopie może skończyć się nie tylko utratą gwarancji, ale w najgorszym przypadku uszkodzeniem kosztownej maszyny.
Spodobało Ci się? Podziel się ze znajomymi!

Pokaż / Dodaj komentarze do:
Zdjął kaganiec z RTX 5090 w laptopie. Wydajność wystrzeliła o ponad 40%